Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042534-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

Jak ustrzec się przed sektami.
Autor: Klarysa
JAK ROZPOZNAWAĆ SEKTĘ? Już pierwszy kontakt z grupą otworzył całkowicie nowe widzenie świata (tzw. przeżycie kluczowe). Obraz świata jest bardzo prosty i wyjaśnia rzeczywiście każdy problem. W grupie znajdziesz wszystko, czego do tej pory na próżno szukałeś. Grupa ma mistrza lub przywódcę, Ojca, Guru, lub największego myśliciela, który jedynie posiada całą prawdę i często jest czczony jako Bóg. Ś wiat zmierza nieuchronnie ku katastrofie i tylko grupa wie jak go uratować. Grupa odrzuca naukę w szkołach i uczelniach: Jedynie nauka grupy jest uważana za wartościową i prawdziwą. Grupa odrzuca racjonalne myślenie, umysłowe rozumienie, jako negatywne, sataniczne, nieoświecone. Krytyka i odrzucenie przez stojących z zewnątrz jest właśnie dowodem, że grupa ma rację. Grupa ocenia siebie, jako prawdziwą rodzinę lub wspólnotę. Grupa chce by wszelkie dawne relacje z rodziną, przyjaciółmi i środowiskiem zostały zerwane, ponieważ przeszkadzają w Twoim rozwoju Grupa oddziela się od reszty świata poprzez ubiór, żywienie, własny język, ograniczanie swobody w relacjach międzyludzkich. Grupa żąda ścisłego posłuszeństwa regułom, albo dyscypliny, ponieważ jest to jedyna droga do zbawienia Grupa narzuca sposób zachowań seksualnych, np. kontakt z partnerami za zgodą kierownictwa, seks grupowy, całkowity zakaz kontaktów seksualnych dla osób z niższych w hierarchii grupy Cały czas jest wypełniony zadaniami, np. sprzedażą książek, czasopism, werbowaniem nowych członków, udziałem w kolejnych kursach, medytacją Jeżeli obiecany przez grupę sukces, bądź uzdrowienie nie nastąpią, grupa uzna, że Ty sam jesteś za to odpowiedzialny, ponieważ nie zaangażowałeś się dostatecznie, lub nie wierzyłeś wystarczająco silnie. Członkiem grupy powinieneś zostać natychmiast, już dzisiaj. Nie istnieje możliwość uzyskania obiektywnego obrazu grupy, gdyż ważniejsze od refleksji jest przeżycie, zgodne z zasadą: Tego nie da się po prostu wyjaśnić. Proszę przyjść do nas i wziąć udział w spotkaniu. Kiedy przeżyjecie, zrozumiecie. Test skopiowałam z dominikańskiej strony Dominikańskie Centrum Informacji o sektach


Reksio
2007-05-10 14:37:24
Sekta (łac. secare - odcinać) to grupa oderwana od Kościoła, izolująca się, nie uznająca jego wierzeń, posiada własne zasady doktrynalne podobne lecz różne od Kościoła macierzystego, własny kult, autorytet i strukturę. Trzeba odróżnić sekty od prawowiernych ruchów odnowy w Kościele (Ruch Światło-Życie, Odnowa w Duchu Świętym, Neokatechumenat itp.) a także od innych Kościołów chrześcijańskich (np. Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Wiary Ewangelicznej, Kościół Zielonoświątkowy, Kościół Chrześcijan Baptystów). Kościół katolicki prowadzi z tymi Kościołami chrześcijańskimi dialog ekumeniczny i współpracuje na wielu płaszczyznach nawet gdy jest to bardzo mała wspólnota chrześcijan. Dziś nie nazywa ich, jak dawniej, heretykami czy schizmatykami, ale braćmi odłączonymi. W ekumenizmie szczególnie podkreśla się to co łączy chrześcijan (jeden Chrystus, Duch Święty, chrzest, Ewangelia, niektóre sakramenty) nie zapominając o różnicach, które nie są jednak tak wielkie, jak przez wieki myślano. Zarówno Kościół rzymskokatolicki jak Swiatowa Rada Kościołów za podstawowy warunek przynależności do rodziny chrześcijańskiej uznały wiarę w Trójcę Świętą i przyjęcie zbawienia przez wiarę w zbawczą śmierć wcielonego Boga - Jezusa Chrystusa. Cechy charakterystyczne niektórych sekt: Nowy mesjasz - zbawca (np. Sun Myung Moon, który twierdzi, że Chrystusowi nie udało się zbawić nas - poniósł klęskę na krzyżu i nie zmartwychwstał; nowym zbawicielem jest teraz sam Moon). Nowe księgi objawione obok Biblii (np. J. Smith, który twierdzi, że otrzymał od anioła na złotych tablicach Księgę Mormona). Nowa interpretacja Biblii według tłumaczenia czy objawienia jakiegoś proroka, mistrza duchowego - guru, którego nauki stawiane są na równi lub wyżej niż Biblia (np. "Boska Zasada" Moona). Przeakcentowanie a czasem podporządkowana doktryny wiary jakiemuś jednemu aspektowi, który w Biblii jest marginalny lub nieaktualny w Nowym Testamencie (np. zakaz transfuzji krwi u Świadków Jehowy). Wybiórcze stosowanie cytatów z Biblii i naginanie ich do swoich nauk (np. Świadkowie Jehowy). Nadawanie nowego znaczenia słowom z Biblii (np. Świadkowie Jehowy, Kościół Scientologiczny). Synkretyzm tzn. pomieszanie prawd wiary i praktyk z różnych religii (najczęściej pochodzenia wschodniego np. Haare Kriszna, Misja Czajtanii, Wiara Bahai i inne). Kult - (łac. cultus - oddawanie czci, rytuał) - w odróżnieniu od sekt nie ma struktur, formalnej przynależności ale wiara w pewne teorie i praktyki wymyślone przez założyciela czy guru; celem jest indywidualny, osobisty kontakt z "nadprzyrodzonością", doświadczenie ekstazy "duchowej", "uzdrowienia czy "zbawienia"; wykrzywienie wiary, religijności, prawd naukowych a nawet zdroworozsądkowego, logicznego myślenia (np. ruch potencjału ludzkiego); posługiwanie się magią, czarami i okultyzmem (np. kulty lecznicze). Sekty reklamują się jako "jedyne rozwiązanie" problemów osobistych i społecznych, "prawdziwe" poznanie prawdy o sobie i świecie (wschodnie ruchy samoświadomości, jogi i medytacji np. Haare Kriszna, Misja Czajtanii, Kościół Scientologiczny, Transcendentalna Medytacja - TM). Proponują bardzo uproszczone (a więc nieprawdziwe) rozwiązania "wszystkich" najtrudniejszych problemów, uzdrowienie ze "wszystkich" chorób i "prawdziwe" szczęście bez cierpienia już tu, na ziemi. Reklamują się też jako odkrywcy zagubionej czy nowo objawionej prawdy, znawcy psychiki i duchowości człowieka. Posługują się przy tym fałszywymi autorytetami, pseudonaukowymi teoriami i mitami (TM, Kościół Scientologiczny). Przedstawiają się często (dla ukrycia swych prawdziwych celów) jako grupy i organizacje chrześcijańskie, dobroczynne, terapeutyczne czy naukowe. Oto niektóre z nich: Komitet Pokoju (sekta moonistów), Świecki Ruch Przyjaciół Człowieka "Anioł Pański", Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja Czajtanii", Chrześcijańscy Badacze Pisma Świętego, Ruch pod Wezwaniem Ducha Świętego dla Zjednoczenia Światowego Chrześcijaństwa (sekta moonistów), Chrześcijańska Nauka. Zdarza się, że sekty, zanim zyskają swą odrębność organizacyjną, egzystują wewnątrz Kościoła jako grupy o specyficznej, nawet uznanej, duchowości. Grupy te często opierają swe nauczanie bardziej na objawieniach prywatnych niż na Biblii i nauce Kościoła (Maryjne Dzieło Pokuty, ruch oparty na pseudoobjawieniach w Oławie itp.). Sekty przedstawiają świat jako opanowany przez grzech, zło, szatana i skazany na zagładę. Jedynymi "sprawiedliwymi" są członkowie sekty i ci będą uratowani. Zbawienie wyobrażają sobie bardzo różnie. Świadkowie Jehowy uważają, że w raju na ziemi "144 tys. "wybranych" będzie rządzić wiernymi członkami sekty, którzy zmartwychwstaną.. Sekta Antrowis" twierdzi, że "wybranych" uratują kosmici na latających talerzach. Zbawienie osiąga się w sposób zupełnie inny niż w chrześcijaństwie np. przez kolejne wcielenia - reinkarnację, medytację, mantrowanie (Haare Kriszna, Medytacja Transcendentalna), poddanie się specyficznej psychoterapii (Kościół Scientologiczny), posłuszne wypełnianie nałożonych zadań - szczególnie misyjnych (Świadkowie Jehowy). Członkowie sekt są zwykle nietolerancyjni a czasem agresywni wobec inności, różnorodności a swoją doktrynę, formy kultu i religijności uważają za jedynie słuszne. Do swojej grupy starają się zdobyć nowych członków skłaniając ich do porzucenia Kościoła (prozelityzm) a nierzadko do opuszczenia ich rodzin i środowiska. Postawa sekciarska nie dotyczy tylko członków sekt ale praktycznie każdego człowieka, jeśli jest on fanatyczny i nietolerancyjny wobec innych, niezależnie od przynależności do Kościoła. Werbunek do sekt prowadzony jest zwykle metodami nieetycznymi. Zwykle wobec nowego adepta sekta stosuje manipulację, aby ukryć prawdziwy cel zainteresowania nim. Aranżuje się "przypadkowe" spotkanie, okazuje "bezinteresowną" miłość, a członków sekty przedstawia jako wspaniałych i wyjątkowo dobrych ludzi. Ta pozorna bezinteresowność, "bombardowanie miłością", okazywanie pomocy psychicznej i materialnej są natychmiast wycofywane w razie braku posłuszeństwa. Kandydat do sekty poddawany jest ukrytej indoktrynacji przy zastosowaniu różnych metod manipulacji, hipnozy, a nawet działaniu narkotyków. W nauczaniu sekt pojawiają się różne półprawdy i kłamstwa. Terminy chrześcijańskie w sposób zupełnie nieuprawniony utożsamiane są z hinduskimi (miłość, prawda, oświecenie, światłość). Podobnie zestawia się różnych guru i hinduskich duchowych "mistrzów" medytacji zen i jogi z bohaterami biblijnymi oraz z katolickimi świętymi. Mistyczne doświadczenia świętych Kościoła utożsamiane są z hipnozą, euforią narkotyczną czy doświadczeniami joginów. Mitologia przedstawiana jest jako "źródło mądrości". Werbując nowych członków sekty posługują się oczernianiem innych grup religijnych, a błędy Kościoła, duchownych są przejaskrawione. Używa się też pochlebstwa, obietnic, zastraszania (Kościół Scientologiczny) a także flirtu miłosnego jako okazywanie miłości Bożej potrzebującym (Rodzina albo tzw. Dzieci Boże). Przemiana wewnętrzna członków sekty następuje szybko pod wpływem indoktrynacji, która prowadzi do porzucenia Kościoła, wiary, czasem szkoły, rodziny, przyjaciół i dotychczasowych zainteresowań. Indoktrynacja zmierza nie tylko do zmiany przekonań, ale ingeruje w życie psychiczne i duchowe aby ukształtować zupełnie innego człowieka - posłusznego i oddanego. Całe życie podporządkowane jest interesom sekty. Wiele sekt ma swojego "guru" - duchowego mistrza, przywódcę, którego uważa za wysłannika niebios, świętego i nieomylnego lub wprost za wcielenie bóstwa (np. Moon). Członkowie sekty muszą być mu bezwzględnie i bezkrytycznie posłuszni, a wobec opornych członków stosowane są różne sankcje - od wycofania miłości aż po przemoc psychiczną i fizyczną. Techniki przemiany osobowości stosowane w sektach są najczęściej szkodliwe dla psychiki ludzkiej (wielu byłych członków sekt potrzebuje później leczenia psychiatrycznego). Oto niektóre z nich: bombardowanie miłością i wycofywanie jej - odbiera poczucie bezpieczeństwa i uzależnia od osób z danej grupy; pobudzanie poczucia małej wartości, winy i różnych lęków - prowadzi do poczucia bezpieczeństwa tylko wewnątrz sekty i pod warunkiem posłuszeństwa; pobudzanie zmiennych uczuć i nastrojów - służy do ukształtowania ich według innego wzorca bardziej przydatnego dla sekty; kontrola czasu - powoduje poczucie osaczenia, niemożliwość autorefleksji; ograniczenia snu i posiłków (posty) - człowiek staje się bezkrytyczny, przechodzi od potulności, apatii do agresji i poczucia winy hipnoza - odbiera wolność decyzji i siłę woli; leki psychotropowe i narkotyki (podawane nawet bez wiedzy członków) - powodują uzależnienie od nich i od wrażeń nimi wywołanych; izolacja - może wywołać złudzenia i halucynacje mantrowanie i medytacje - często powodują autohipnozę, izolują od otoczenia, zmieniają duchowość zaburzając relacje do Boga, ludzi i samego siebie; Skutkiem indoktrynacji w sekcie najczęściej jest zatrzymanie i cofnięcie się w rozwoju osobowościowym aż do poziomu niezaspokojonego i zagubionego dziecka (pomimo dojrzałego wieku), które jest gotowe na wszystko, aby tylko otrzymać uznanie, akceptację i poczucie bezpieczeństwa od guru i jego sekty. Wszystkie relacje zewnętrzne, nawet z najbliższą rodziną, są pod kontrolą (często nakazuje się je zerwać) aby nikt poza sektą nie miał wpływu na jej członka. Członek sekty jest często nie przystosowany do normalnego życia w społeczeństwie, gdyż boi się zagłady i potępienia wraz z grzesznym światem. Dlatego tak trudno mu opuścić sektę, która zapewnia o swym wybraniu (i to wyłącznym ) do zbawienia. Dlatego po opuszczeniu sekty pojawiają się lęki przed ludźmi, nieufność, wrogość i stany depresyjne. Wtedy często potrzebna jest dobra psychoterapia (uwaga! - wiele sekt posługuje się nią dla zyskania zwolenników) lub leczenie psychiatryczne. Po wyjściu z sekty najbardziej jednak potrzebna jest zdrowa wspólnota, najlepiej rodzina, gdzie człowiek będzie zrozumiany i kochany. Przyczyny wstępowania do sekt (zwłaszcza młodych) są dość złożone, ale na pierwszym planie sytuuje się kryzys autorytetów (rodziców, nauczycieli, Kościoła, państwa i innych organizacji) oraz poczucie wyobcowania, niezrozumienia przez te autorytety. Zwłaszcza brak więzi rodzinnych i przyjacielskich powoduje poszukiwania zrozumienia i miłości gdzie indziej. Także kryzys wewnątrz Kościoła, który odbierany jest bardziej jako jedna z wielu organizacji niż jako wspólnota wiary i miłości. Do sekt wpadają głównie ludzie młodzi poszukujący swego miejsca w społeczeństwie i sensu w życiu. Gdy młody człowiek jest nie wysłuchany , nie rozumiany przez najbliższych, a w Kościele nie znajduje entuzjazmu i wspólnoty wiary to może się zdarzyć, że sekta stanie się dla niego atrakcyjnym miejscem gdzie znajdzie pozorny tego, czego szuka. Dopiero po pewnym czasie okaże się, że zamiast rozwiązania problemów ma jeszcze bardziej pogmatwane wnętrze a często i życie. Aby przeciwdziałać sektom nie wystarczy ostrzegać ale przede wszystkim trzeba nam zrobić uczciwy rachunek sumienia: jak wygląda nasza relacja z Jezusem, nasze życie Ewangelią; czy z miłością słuchamy naszych dzieci i znajomych; czy angażujemy się w życie Kościoła i jego misję ewangelizacyjną; na ile tworzymy środowisko gdzie poszukujący mogą odnaleźć żywą, pełną entuzjazmu wiarę? Zagrożenie sektami nie minie samo z siebie ale zależy od każdego z nas.

Oliwcia:*:*
2007-05-10 18:55:18
Reksio Ty sciagles tego komenta z jakiejs strony internetowej?? nie powiem Ci ze sie zgadzam bo jest tego za dużo zeby czytac to i nie ziewać:)) bez obrazy:)) buziaki4alll

Tuberoza
2007-05-10 20:41:10
Żeby związać się z sektą trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru.Myślę ,że w jej sidła wpadają ludzie słabi,którzy potrafią się podporządkować zasadom w niej panującym.To prawda co pisze Reksio.Ludzie szukają kogoś kto ich wysłucha i zrozumie.Na pewno nie znajdą tego w Kościele,gdzie staszy się ich wiecznym potę pieniem,ogniem piekielnym...Ksiądz powinien być psychologiem,przyjacielem,który potrafi wysłuchać,udzielić rady a nie kimś kto prawi morały i bełkoce niezrozumiałe formułki i potrafi jedynie gorszyć się i potępiać ludzkie błędy. Byłam kiedyś świadkiem pewnej sceny. sceny.Póżnym popołudniem przyszła do Kościoła kobieta,chciała się wyspowiadać.Kościół był już nieczynny można tak śmiało powiedzieć w tym przypadku(byłam tam tylko ja ,ponieważ najbardzie lubię modlić się w samotności).Niestety ksiądz był nieubłagany,niezadowolony,bo właśnie chciał zamknąć świątynię.Oświadczył,że spowiedż odbywa się podczas mszy i wyprosił ją z Domu Bożego.Czy to było w porządku ? Czy tak powinna zachować się osoba duchowna.Do kogo powinna zwrócić się kobieta,która wierzyła,że tylko w Kościele może znależć pomoc i pocieszenie.Zastanawiam się czy prywatnie ksiądz wysłuchał by ją.Nie wiem tylko czy byłoby ją stać na jakikolwiek wydatek,bo nie wyglądała na zamożną. Z własnego dzieciństwa pamiętam ,jak ksiądz potraktował moją koleżankę,kiedy podczas prób do pierwszej komunii świętej stanęła żłe w szeregu na próbie.Szarpnął nią tak,że aż się przewróciła na posadzkę i obdarła sobie kolano .Do dzisiaj pamiętam jak płakała i nie mogła się podnieść.Nie pamiętam,żeby Ksiądz ją przeprosił, albo pomógł jej wstać. Dla mnie był to szok.Dlatego chodzę do kościoła tylko z konieczności i wolę rozmawiać z Bogiem bez pośredników.Buziaczki Oliwciu :*

Tuberoza
2007-05-10 20:44:03
Nie znaczy to,że popieram sekty.Uważam tylko,że gdyby Kościół spełniał dobrze swoją rolę coś takiego jak sekta nie miałoby szans zaistnieć.

Szybki Lopez.
2007-05-12 12:40:04
Tuberozo,na próżno szukać w kościele katolickim duchownych wykonujących swoją pracę z pasją i namaszczeniem.Kościół jest zwyczajną instytucją,taką jak wszystkie inne a przeciętny ksiądz to zwykły urzędnik wykonujący rutynowo swoje codzienne czynności(zdarzają się księża zaangażowani emocjonalnie i duchowo w swoją pracę,ale są to nieliczne wyjątki od reguły).Równie dobrze można mieć pretensję do prostytutki za to,że tylko obsłużyła klienta,a nie dała mu miłości.W tym kabotyńskim kraju kościół traci powoli znaczną liczbę wiernych i to nie z powodu złej propagandy ze strony "prasy lewicowej i libertyńskiej"jak głoszą pewni biskupi i nie z powodu wzmożonego działania sekt,a z powodu złego postępowania duchownych(robienie z ambony mównicy politycznej,zadufanie w sobie,ingerencja we wszystkie dziedziny życia,hipokryzja).Zresztą kościół katolicki powoli się kończy i nawet propaganda Ojca Dyktatora(świetny pomysł i trafne określenie,Singlu)nie przywróci mu "zabłąkanych owiec"a tylko wzmocni dewocję moherowych beretów.

Tuberoza
2007-05-13 22:50:55
Jak ustrzec się przed sektami-pytasz nas Klaryso.Na pewno chciałabyś usłyszeć,że trzeba mieć silną wiarę.Oprócz silnej wiary trzeba też mieć wewnętrzną siłę.Możliwe,że wiara nam ją daje.Trudno jednak wierzyć kiedy wokół dzieje się tyle zła.Sama siebie często pytam gdzie jest Bóg ,jeżeli na to wszystko pozwala i dlaczego ludzie,którzy mają nauczać miłości i dobra są tak zakłamani.W tym przypadku też nie można uogólniać.Szybki Lopezie masz całkowitą rację,że Kościół jest tylko zwyczajną instytucją, a ksiądz to zwykły urzędnik i tak powinien się zachowywać.Obserwując jednak zachowanie niejednego księdza ma się wrażenie,że swoim zachowaniem chce nam przekazać,że jest wszechmogący jak sam Bóg i to mnie najbardziej w nich drażni. Mówi się,że ludzie wybierający stan duchowny czują do tego powołanie.Bajki. Ci,którzy je mają przebywają na misjach niosąc pomoc cierpiącym i nie dbają o dobra doczesne. Jak ustrzec się przed sektami.Może trzeba mniej ufać,że ktoś jest nas w stanie uszczęśliwić,że te osoby są tymi,które doprowadzą nas do Boga.Do Boga możemy doprowadzić się sami, bez pośredników,bo jeżeli jest taki jak go przedstawia Kościół nikt nie musi się obawiać i szukać ludzi,którzy nauczą go co ma robić i jak żyć.Jeżeli jednak większość ludzi zachowuje sie tak stado baranów czy też owieczek nic dziwnego,że kościoły i sekty mają ful wypas i o to właśnie chodzi.Na pewno to co napisałam oburzy niejednego i niejedną i będą mi złorzeczyć...trudno.Temat jest raczej filozoficzny i można by dużo pisać.Każdy ma ten temat inne spojrzenie i wiem,że to co napisałam wzbudzi potępienie,wielu jest bowiem ludzi,którzy sami przed sobą nie potrafią przyznać się do wielu rzeczy, dlatego tak łatwo nimi manipulować,bo sami nie wiedzą czego się trzymać:/

DŻENTELMEN
2007-05-15 13:25:30
NIESZCZĘSNA NIEWIASTO,UNURZANA W GRZECHU,NAWET NIE POJMUJESZ,JAK WIELKIEGO BLUŻNIERSTWA SIĘ DOPUSZCZASZ.PRZENAJŚWIĘTSZY KOŚCIÓŁ KATOLICKI DZIAŁA NA ZIEMI Z WOLI BOGA WSZECHMOGĄCEGO I JEST JEDYNĄ PRAWDZIWĄ RELIGIĄ NA ZIEMI.DUCHOWNY JEST BOSKIM POSŁAŃCEM PRAWDY I ZACHOWUJE SIĘ TAK JAK NALEŻY,CZYLI Z WŁAŚCIWĄ MU WIELKOŚCIĄ,DUMĄ I POWAGĄ.SEKTY TO ZBRODNICZE NARZĘDZIE SZATANA A ICH POWSTANIE NIE JEST Z WINY KOŚCIOŁA,TYLKO Z WOLI SZATANA I GRZESZNYCH LUDZI.WSZAK NIC,CO ZŁE NIE POCHODZI OD BOGA.MARNA NIEWIASTO JAK DALEKO JESZCZE POSUNIESZ SIĘ W SWOIM BLUŻNIERSTWIE?!!OPAMIĘTAJ SIĘ,POMÓDL W CISZY I POKORZE I W TEN SPOSÓB OCZYŚĆ SWÓJ UMYSŁ SKALANY ZBRODNICZYMI IDEAMI PANA PIEKIEŁ.AMEN.

Tuberoza
2007-05-15 23:08:13
Och cóż za mocne słowa.Dwulicowy boski posłaniec,który nawet nie pamięta w,której parafii ile dzieci spłodził.Może są wśród nich prawdziwi boscy posłańcy,ale można ich na palcach policzyć i każdy o tym wie.Bardziej byliby nimi gdyby w ciężkim trudzie musieli zarabiać na utrzymanie rodziny i zaznali wszelkich uroków życia zwykłego człowieka pełniąc jednocześnie zaszczytną rolę posłańców bożych.

Tuberoza
2007-05-16 10:49:00
Pomodliłam się w ciszy i pokorze i wstąpił we mnie Duch Święty Powiedział,że on też jest bardzo niezadowolony i wstyd mu za wielu posłańców Bożych,którzy nurzają się w grzechu.Powiedział też ,żebym się nie przejmowała, bo ludzką rzeczą jest wątpić. Zaznaczył również,że Bóg docenia mnie za to jak żyję i chciałby,żeby wszystkie kobiety były tak oddane rodzinie i bliżnim jak ja i stosowały zasady wiary w życiu,bo to świadczy o miłości do Niego to samo dotyczy mężczyzn.Boli go ich egoizm(nie uogólniam) Kazał też przekazać mi,że nie słowa,ale czyny mówią prawdę o człowieku. Jeżeli chodzi o pana piekieł to wiadomo,że jest esencją zła,ale nie kryje się z tym czego nie można powiedzieć o wielu ludziach w tym o posłańcach Bożych(z małymi wyjątkami, zaznaczam)Acha,dżentelmenie masz pozdrowienia z góry.Amen.Oj,zapomniałabym.Pan Bóg bardzo nie lubi ponuraków i fanatyków.

Singiel
2007-05-16 13:06:52
Zgadzam się ze wszystkim,co na pisałaś,Tuberozo.Warto wiedzieć i pamiętać o tym,że celibat istnieje w kościele katolickim od dawien dawna nie z nakazu Boskiego.Został wprowadzony w czasach mrocznego średniowiecza,żeby synowie biskupów nie mogli dziedziczyć(nie pamiętam dokładnej daty).W tej ponurej instytucji króluje zakłamanie,nie tylko wśród urzędników Pana Boga,lecz również wśród rzekomych wiernych.Wierni ci często reagują z jadem i nienawiścią na celną i prawdziwą krytykę duchownych.Tuberozo,kościół katolicki powoli się kończy,z winy jego przedstawicieli.Co do pana piekieł(oczywiście jeśli ktoś wierzy w istnienie Boga i szatana,bo nie każdy musi być osobą wierzącą),często zakłada on maskę anioła,stroi się w niebieskie szatki,pod pozorem dobra realizuje swoje cele,a kościół katolicki uosabia sobą wszystko,co reprezentuje sobą szatan(obojętnie,czy jako symbol,czy istota rzeczywiście istniejąca).Świetnie zareagowałaś na obłąkańczo-fanatyczny bełkot Dżentelmena,bez agresji,ale za to ze zdrową ironią.Kiedyś wydawało mi się,że Dżentelmen jest kimś w rodzaju wampira internetowego,który syci się emocjami osób czytających jego chore wywody.Tymczasem widzę coraz wyrażniej,że jest on bigotem pokroju miłośników radia Ojca Dyktatora i fanatykiem rodzaju członków Młodzieży Wszechpolskiej.Cóż,do tego prowadzi zgubny nałóg obcowania z mediami Tadzia Grzybiarza(jego radiem,organem prasowym i od jakiegoś czasu stacją telewizyjną).Pozdrawiam cię Tuberozo serdecznie.Gdybyś chciała "porozmawiać" bardziej swobodnie-w moim poście (Samotność z własnej winy)znajduje się mój adres mailowy.Aha,nie wszystkie mniejszości wyznaniowe zasługują na miano sekty.Ten problem jest często demonizowany i do worka z napisem sekta wrzuca się każde wyznanie,poza kościołem katolickim.

Tuberoza
2007-05-16 21:46:57
Dziękuję Ci Singlu za zaproszenie do rozmowy.Na pewno się odezwę.

hejko
2008-11-25 19:29:34
jest to sekta pomagajaca ludzia iformujaca ich nerwy . W polsce maja zabroniona działalnosc i sa pod róznymi klubach np. nauka angielskiego w 2 tygodnie sciema jakich mało....


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]