Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042533-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

milosc
Autor: rys
milosc to chormony ichemia


Stwierdzający
2004-09-30 14:25:00
Rys! stwierdzasz,że " miłość to hormony (słowo hormony pisze się przez samo h, a nie przez ch) i chemia ( słowo chemia napisałeś poprawnie )"- i jest to prawdą, lecz niecałkowitą. Hormony i chemia, biochemia raczej to zaledwie mały fragment fundamentów przyszłej miłości. Pracuj ze słownikiem ortograficznym, gdy opanujesz zasady ortografii dopiero wówczas rozważaj temat miłości. Pozdrawiam i życzę piątek w szkole z ortografii. Pa. Pa. s.

Wiedyn
2004-10-24 18:13:43
Ciekawy temat...Miłość, czymże ona jest? Opisywana przez wielu poetów i pisarzy, utrwalana przez film, utrwalana za pomoca dżwięków przez muzyków i piosenkarzy, przelewana na płótna przez malarzy i grafików, uwieczniana w kamieniu przez rzeźniarzy i wiele innych. Czym ona jest? Kto ją zdefiniuje? Nie wiem komu sie to uda ale wiem, że każdy za nią goni i o niej marzy i że tak naprawde nie da się jej opisać żadnym słowem ani gestem: "Jz teraz wiem co naprawde czuje i żadne ludzkie słowo ani gest, nie ukaże tego jak Ciebie miłuję i w jakim stanie moje serce jest"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Stwierdzający
2004-10-27 11:58:54
Miłość jest podstawą wszelkiego bytu. Śmiem twierdzić, że tylko jest MIŁOŚĆ. S.

Bocian
2004-10-27 14:35:38
Nie ma jak bocian :), no chyba że mówimy o miłości platonicznej.

Stwierdzający
2005-05-02 16:33:35
Potwierdzam; nie ma jak bocian. Jest wiosna, możemy te ptaki podziwiać na łąkach i polach. Oczywiście że bocian nijak ma się do miłości platonicznej i miłości platońskiej. S.

Mysha19
2005-06-15 14:31:09
A ja uwazam zupelnie inaczej (może gł. powodem tego jest to iż jestem innej płci niz wszyscy wypowaidający sie do tej pory;P). Zgadzam się z tym ze w pewnym stopniu i chcemia i hormony sa za to odpowiedzialne, jednakze czy one same wystarczą by rozkwitło ziarenko miłosci? Wydaje mi się, ze nie, gdyż są one głównie odpowiedzialne za pociag fizyczny, a to nie wystarcza. Uwazam, że podstawą zakochania się jest pociag psycho-fizyczny, natomiast kazdy z pierwiastków tego słowa wystepujacy osobno nie jest w stanie doprowadzić do zakochania

Mysha19
2005-06-15 17:06:55
Myslę ze miłosć jest uczuciem, które nawiązuje się pomiedzy dwojgiem ludzi, bez wzgledu na ich pochodzenie, rasę czy też orientację sexualną. Jest czyms co sprawia ze jest dobrze z drugą osobą, czyms co łączy. Nieodwzajemniona jest wielkim cierpieniem, a odwzajemniona wielkim szceściem. Skoro wszyscy z was twierdzą ze to tylko hormony i chemia to po wogóle istnieje? Po co mówimy KOCHAM?

Stwierdzający
2005-06-16 12:53:21
Widzisz droga Mysho19; jedno nie wyklucza drugiego. Miłość jak piszesz jest uczuciem, które sprawia, że z drugą osobą jest nam dobrze, napiszę więcej jest nam wspaniale. Ale mamy przecież i organizm fizyczny, który podlega oddziałowaniom emocji, uczuć i myśli i on też na nie oddziałowuje. Mędrcy mawiają, że jak jest w górze tak i na dole. Hormony, feromony i cała ta wspaniała, naturalna chemia ścisłe związana jest z Miłością, to dzięki chemii możemy ( nie tylko dzięki niej, ale między innymi dzięki właśnie niej ) mówić ; KOCHAM i KOCHAĆ REALNIE. Przyznam, że podoba mi się Twoja wypowiedź i postawione przez Ciebie pytania także mi się podobają. Należałoby życzyć temu amorzastemu forum więcej takich ciekawych wypowiedzi. Słonecznie pozdrawiam. S.

Wiedyn
2005-06-16 22:25:53
Myszko, absolutnie nie zgadzam się z Tobą w Twoim stwierdzeniu o miłości nieodwzajemnionej. Jeśli się nastawiamy na dawanie a nie branie cieszymy sie z każdej miłości. Widzisz, najważniejszym w zyciu jest kochać a nie być kochanym, ja kocham i tego nikt ani nic mi nie odbierze! Myślę też, że zamiast mówić kocham, lepiej jest poprostu to okazywać, wtedy nie trzeba mówić zbyt wiele, przynajmniej osobiście jestem za mową lecz nie słowną, bo w takiej ciszy jak ta, rozpywa się świadomość ma!

Mysha19
2005-06-16 22:50:21
Drogoi Wiedynie! Tylko ze jeśli istnieje prawdziwa miłość powmiedzy dwojgiem ludzi to każde z nich powinno być nastawione na dwie rzeczy: nie tylko dawanie, ale również branie. Z życia trzeba również czerpać a nie tylko dawać, bo wtedy wszyscy bedą cie wykorzystywać. Trzeba znac swoja wartosc i wiedzieć czego sie chce. Poza tym jesli jedna osoba tylko daje to logicznie rzecz biorąc druga musi tylko brac. I gdzie tu sprawiedliwosć? Gdzie partnerstwo? Drugą rzeczą jest to ze w miłosci nieodwzajemnionej osoba w której jest sie zakochanym tak jakby odbija od siebie to co ty chcesz jej dać, nie przyjmuje tego do siebie. Wiec wtedy nie mozesz spełnic zadnej z tych dwóch rzeczy o których wspomniałam na początku (chodzi mi o branie i dawanie). I co dalej uwazasz ze nie jest cierpieniem?

Wiedyn
2005-06-16 22:54:18
TAK, dla mnie jest inspiracją, i dziękuję komuś za nią!

Mysha19
2005-06-17 12:44:40
To w takim razie jesteś szczesciarzem, albowiem wiekszosc ludzi bardzo cierpi jeśli ich miłosc nie zostanie odwzajemniona

Myśliciel
2005-06-17 13:08:39
Myślę, że Wiedyn jest szczęściarzem. Aby szczęśliwych byó jak najwięcej. Hej! M.

Kamikaze
2005-07-06 00:48:49
Dla mnie miłość to czyste hormony. Gdyby to było coś wartościowego, to te uczucia przetrwałyby dłużej. Jak się człowiek popyta małżeństwa z sześćdziesięcioletnim stażem, to żadne nie powie, że się jeszcze kochają a jest co najwyżej przyjaźń. Jeżeli będę wybierać kiedyś partnerkę to będę kierować sie tylko przyjaźnią. Teraz nie chcę mieć nikogo, bo nie czuję się samotnym człowiekiem.

Mysha19
2005-07-07 00:58:29
chyba ci sie pomyliło z taką miłościa czysto łóżkową (czyt. sex). Co do twojej wypowiedzi o sześćdziesiecioletnich małżeństwach to zapytaj ich czy pobrali sie tylko dlatego że sie przyjaźnili, czy kochali. Przyjaźń w związku jest bardzo ważna jednakże by doczegokolwiek doszło potrzebna jest miłość

Kamikaze
2005-07-10 16:16:53
Mysha19, może źlę patrzę, ale ja nie będę chciał wiązać się z nikim. Nie chcę tracić życia. Z tego też powodu nie wszedłbym w kościelne struktury. Jeżeli ktoś przedstawi mi rzeczowe informacje przekonujące do miłości, to ja zaakceptuję i uwierzę. Dla mnie to tylko hormony. Bo dlaczego w pary nie chcą wiązać się kilkuletnie dzieci?

Mysha19
2005-07-14 22:42:23
Ale czemu uwazasz, ze wiązanie się z kimś jest stratą życia? Ja uważam, ze jest ona tylko rozpoczęciem nowego etapu, czymś pięknym, co daje siłę na pokonywanie przeszkód, czymś co daje nam szczęście i wiarę. Wiarę na lepsze życie i to nie samotne lecz z drugą osobą. Doskonałym przykładem są tutaj słowa ks. Twardowskiego "uczmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą" może na pierwszy rzut oka odnoszą się one tylko do śmierci, jednak mi się wydaje, ze własnie poprzez miłość jesteśmy w stanie poznać drugiego człowieka, dać mu odrobinę swojego ciepła, pokazać że życie nie składa się tylko i wyłącznie ze smutków, a jeśli nawet to łatwiej jest je dzelić i znosić z bliską nam osobą, osobą którą się kocha. Z pewnością, hormony mają tutaj swój wielki udział, jednak nie są one znaczące. Nie widziałeś nigdy przedszkolaków, które ukradkiem żeby nikt nie widział dają sobie buzi, lub idąc na spacer trzymaja się za ręce? Może to nie jest takie wielkie, dogłębne uczucie, lecz już w takich malutkich brzdącach tkwi TO ziarenko miłosci i potrzeby bliskości drugiego człowieka....

e-manuela
2005-07-15 01:03:14
Strata zycia to jesli ktos cie zostawi,a ty bez milosci wiedniesz.

Kamikaze
2005-09-18 22:49:32
Siły na pokonywanie przeszkód biorę z automotywacji. Ciepło i miłość można dawać bez wiązania się w pary. Co na przykład z porzuconymi dziećmi? Z tymi z domów dziecka? Nimi się zająć to coś pięknego. Związek każdy zakłada dla własnego szczęścia. Dać coś z bólem, oddaniem sprawia, że nasz uczynek nabiera wartości.

kaśka
2006-10-22 19:22:09
Miłość dobra pytanie czym ona tak naprawde jest?!jest zarazą!chorobą!więzieniem!wiem bo ja jestem w takim więzieniu... Niema miłości bez bulu i radości... Czasem jest bezodwzajemnienia i to właściwie najbardziej boli..tak właśnie jest w moim przypadku od 2 latek..wiedzcie że jest to dziura bez wyjścia


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]