Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042533-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

Życie - Czym jest Życie???
Autor: TKWN
Czym jest życie, tragedią czy komedią raczej? - chyba tragedią a może należy dodać dla poprawki,że zawiera niezgorsze komediowe wstawki? Co o tym Drodzy Forumianie sądzicie? Proszę oświećcie mnie. Serdeczne dzięki za udział w dyskusji. Przy okazji pozdrawiam Was mile. TKWN TKWN znaczy Ten Który Wie Niewiele. Mam nadzieję,że są w tym Forum Mądrzy ludzie, ale mądrali też zapraszam do dociekania Prawdy lub choćby prawdy. TKWN


Myśliciel
2004-07-27 21:53:49
To jest bardzo dobre pytanie, wręcz pytanie wspaniałe. Ciekawy jestem jakie otrzyma odpowiedzi TKWN? Myślę,że rozumne. Obecnie jest godzina 21.51 idę już spać. Życzę wszystkim Dobrej nocy. Dobranoc. Siemanko!!!***

Nemezja
2004-09-06 16:19:50
„Życie jest cieniem ruchomym jedynie, Nędznym aktorem, który przez godzinę Pyszni i miota się po scenie, Aby na zawsze umilknąć. Jest bajką, opowiedzianą przez głupca Pełnego furii i wrzasków, Które nic nieznaczą...”

Myśliciel
2004-09-11 08:21:57
Nemezjo, przytoczyłaś bardzo interesujący cytat - chyba pochodzący od Szekspira. To jest cytat, a więc cudza myśl, a co Ty mogłabyś odpowiedzieć pytającemu TKWN od siebie. Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś oczytaną osobą. Lubisz pewnie poezje. Serdecznie Cię pozdrawiam.Myśliciel

Nemezja
2004-09-11 22:54:36
Jakoś nie zauważyłam Twojej odpowiedzi na to pytanie :) Pozdrawiam wszystkie tańczące obecnie osóbki ;)

Myśliciel
2004-09-14 11:53:18
Nemezjo, słusznie! nie mogłaś zauważyć mojej odpowiedzi, bo jej nie dałem.Jako myśliciel raczej myślę niż się wypowiadam. Słowo zawsze zniekształca w mniejszym bądź większym stopniu myśl. Wnioskuję, że jesteś tańczącą osóbką. Chętnie poproszę Cię do tańca o ile przyjmniesz moje zaproszenie. Teraz odpowiem pytającemu jak i Tobie; Życie to 1) suma wydarzeń w egzystencji ludzkiej i nie tylko ludzkiej, 2)zapis stanów mentalnych,uczuciowych i emocjonalnych, 3) umiejętność doświadczania rzeczywistości również tak zwanym szóstym zmysłem. To godzenie się z losem i bunt przeciwko przeznaczeniu. Życie to TKWN, Ty Nemezjo i ja, Myśliciel. Czy jesteśmy nędznymi aktorami? - jak twierdzi autor twojego cytatu. Czy na zawsze umilkniemy, czy jesteśmy bajką opowiedzianą przez głupca? - myślę, że nie. Ale Ty Nemezjo masz prawo zgadzać się z autorem , którego cytujesz. Ale skądże u niego i u Ciebie ten pesymizm. Nie pasuje mi on do osóbki tańczącej. Fajnie, że podjęłaś ten trudny temat. Pozdrawiam Ciebie i przede wszystkim TKWN. Wasz Myśliciel

TKWN
2004-09-14 12:03:26
Zaczynam być oświecany. Bardzo się z tego cieszę.Na razie pojawiło się dwoje dyskutantów. Oceniam, że są to mądrzy ludzie. Na życie patrzą różnie i o to właśnie chodzi. Dziękuję Ci Myślicielu, pojawiłeś się pierwszy na tej stronie i bardzo dziękuję Tobie roztańczona Nemezjo, w każdym razie pozdrawiająca tańczące osóbki. A może życie jest tańcem- tańcem bogów, o ile takie byty isnieją? Liczę jeszcze na wiele Waszych głosów ; Twojego Nemezjo i Twojego Myślicielu. A i innych serdecznie zapraszam do dyskusji, która dopiero na dobrą sprawę się zaczyna. Przeczuwam, że będzie ożywiona, chociażby za pośrednictwem Was Dwojga. Pozdrawiam

Nemezja
2004-09-15 14:37:42
Życie to też rozdwojenie osobowości, szczególnie w pewnych przypadkach ;) Zastanawia mnie, dlaczego niektórzy się "rozdwajają"... Stwarzają pewne pozory. Tylko dlaczego??? Chcą rozmazywać swoją osobowość w rzekomym tłumie czy chodzi o coś innego?...

Myśliciel
2004-09-17 16:54:15
Dlaczego sądzisz, że życie to też rozdwojenie osobowości, szczególnie w pewnych przypadkach? Myślę, każdy z nas ma wiele natur. Jeśli tak to życie jest nawet zwielokrotnieniem osobowości.Ja tu nawet nie widzę rzekomego tłumu , bo jest nas dyskutujących troje, w zasadzie nawet nie dyskutujących a prowadzących rozmowę. Szkoda, że ten temat nie zainteresował szerszego grona uczestników. dlatego jeżeli nie pojawi się tu więcej rozmówców to i ja nie będę zabierał głosu. Ciebie pozdrawiam jak i każdego kto w przyszłości odwiedzi tę stronę.

Nemezja
2004-09-22 18:21:29
Zdefiniowanie pojęcia "życie" nie jest jeszcze taką wielką filozofią. Wszyscy dostają na samym początku paczuszki z tym niesamowitym bożym darem, następnie korzystają z niego na tych samych zasadach. A zapytani czym tak naprawdę ten dar jest, odpowiadają przemyślanymi definicjami. I trzeba przyznać, że słowo to - "życie" jest takie metaforyczne, a z drugiej strony proste, zwykłe, powszechne. Wszyscy dostają kawałeczki życia z tego samego tortu, lecz każdy próbując później owego wypieku, mówi o zupełnie innym smaku. To bardzo ciekawe. Tak czy owak, raczej nie ma problemu ze stwierdzeniem, czym jest dla nas "życie". Ale zastanawia mnie inna sprawa. Mianowice, zazwyczaj każde słowo ma swoją opozycję, tzw. antonim. A życie? Jaki jest jego antonim? Za nic w świecie nie mogę się przekonać, aby to "śmierć" była opozycją do "egzystencji". Co Wy o tym sądzicie, Forumowicze? Co jest antonimem życia?

Myśliciel
2004-09-23 09:32:54
Nie zamierzałem zabierać głosu dopóki nie pojawiłby się inny rozmówca. Ale jesteśmy dalej w tym samym składzie, trochę szkoda, że tak jest. Ale cieszę się, że mogę z Tobą wymieniać poglądy. Nemezjo poruszyłaś niezmiernie ważne zagadnienie -" antonim życia ". Napewno "śmierć" nie jest opozycją do egzystencji. Może jest nią "pustka ", "pustość ". No, tak ale czym jest stan "pusty "? Świetną zajmujesz pozycję nie przekonując się do poglądu, aby to śmierć była opozycją do egzystencji. Moim zdaniem śmierć właśnie do życia należy - jest ona istotnym wydarzeniem w życiu jednostki, osobnika czy to ludzkiego, zwierzęcego, czy rośliny, albo i załoganta. Tak w języku badaczy UFO / NOL, nazywa się członków załogi pojazdów kosmicznych zwanych UFO lub skrót polski NOL. Wiem, czytałem , że w USA przechowuje się w laboratoriach wojskowych baz ciała załogantów ze statków kosmicznych, które uległy katastrofie. Tak takie katastrofy się zdarzają. Czyli i inni ludzie z innych światów umierają. Śmierć to pewnie proces naturalny chyba wszędzie w kosmosie. Myślę, że śmierć jest punktem w życiu, w którym dany organizm przechodzi z jednej fazy życia do drugiej.Śmierć moim zdaniem to zmiana fazy. Zakładam, oczywiście jest to tylko założenie, że życie ( nie tylko to biologiczne, nie tylko w sensie biologicznym ) nie miało początku i końca też nie ma. Można by je porównać do prostejlinii. Bez początku i końca. Może więc życie nie ma opozycji, czyli " antonimu " ? Wywołałaś Forumowiczko bardzo interesujące zagadnienie. Szkoda tylko, że inni nie weszli jeszcze na tę stronę forum.

Nemezja
2004-09-23 10:00:56
Dobro ma swoje zło, a życie miałoby nic nie mieć?... Coś na pewno musi istnieć opozycyjnego, musi...

Myśliciel
2004-09-23 18:34:00
Słusznie zauważyłaś, że dobro ma swoje zło. Zło ma swoje dobro. A życie ma jedno i drugie, życie ma wszystko. Życie nie ma braków. Dlatego nie musi mieć antonimu. Mąż ma żonę, narzeczona ma narzeczonego, dziewczyna chłopaka , a kochanek kochankę. Każdy ma swój antonim, swoją opozycję, ale to wszystko moim zdaniem mieści się w ogromnym worze ; w życiu. Ja piszę do Ciebie. Ty piszesz do mnie. Życie rozmawia ze sobą. Tak myślę - mylić się oczywiście mogę. Mądrzy ponoć ludzie mówią, choć ja tego nie słyszałem, że wszystko co ma swój początek , ma i swój koniec. Ale przecież to może być i tak, taki wariant - początek i koniec są złudzeniami, jakie tworzy nasza świadomość, iluzja wynikająca z niewiedzy, niewiedzy, która stanowi cząstkę gry życia w którą gra niepojęte w niepojętnym dla nas celu. Ale dla życia ten cel pewnie jest zrozumiały. Dla nas niezrozumiały. Chętnie z Tobą będę szukał antonimu życia. Może znajdziemy go na odległej o 50 milionów lat świetlnych galaktyce. Przyznam Nemezjo, że mój umysł pracuje / gra / bawi się nad / z / z poruszonym przez Ciebie zagadnieniem. Ale przypuszczam, że ten problem opozycji życia jest w takim samym stopniu rozwiązywalny jak paradoksy semantyczne np. " Paradoks golibrody z Sewilli ". Oto sformułowanie tego paradoksu: Pewien golibroda z Sewilii goli w y ł ą c z n i e tych mężczyzn, którzy nie golą się sami. Czy goli swą własną brodę? Jeżeli goli,to jej nie goli, ponieważ goli w y ł ą c z n i e tych, którzy się sami nie golą. Jeżeli natomiast sam się nie goli, to goli się sam, albowiem goli tych, którzy nie golą się sami. Myśleć będę nad antonimem życia. Może życie podpowie mi rozwiązanie podczas snu. Nemezjo, proszę odpowiedz mi ; dlaczego sądzisz / myślisz, że życie winno mieć antonim? Chyba jest więcej słów , pojęć bez opozycji, nieposiadających antonimu. Antonimu nie ma pojęcie np. " liczba ", " hel " , w tym drugim przypadku chodzi mi o pierwiastek chemiczny. Może nie są to wyszukane, czy trafne przykłady ? Nie wiem. Jesteś dobra w abstrakcyjnym myśleniu, conajmniej dobra. Życzę Ci znalezienia rozwiązania i podzielenia się nim ze mną. Z góry dziękuję. M. PS Myślę ; antonim występuje jako opozycja tych pojęć, które mają dla nas zabarwienie emocjonalne, do których emocjonalnie podchodzimy np. trzymając się twych słów; dobro, zło; piękny, brzydki; pełna, pusta. Lecz słowa ; liczba,czy hel ( pierwiastek ) nie niosą z sobą odcienia emocjonalnego, podobnie jak pojęcie " życie " - życie oczywiście jako energia wszechogarniająca , a nie egzystencja osobnika, na dodatek egzystencja zagrożona przez chorobę, akt przestępczy, czy nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Co Ty na to?

Nemezja
2004-09-24 15:42:16
Hmm... Jeśli istniej antonim, to zawsze jest jakaś alternatywa, wybór. Człowiek posiada wolną wolę i może decydować czy wybiera dobro, czy zło. Wydaje mi się, że powiniem też mieć prawo do wyboru między życiem a ... . No właśnie, naldal nie wiem między czym... Ale na pewno nie śmiercią, choć gdyby zapytać kogokolwiek o antonim "życia" to pewnie odpowiedziałby "śmierć". Może NIRVANA byłaby swoistą opozycją... Myślicielu, ja nie patrzę na życie, jak na energię, raczej podchodzę do tego emocjonalnie, zmysłowo :) Pozdro

Myśliciel
2004-09-24 18:26:44
Bardzo dobrze, że patrzysz na życie, podchodzisz do życia raczej emocjonalnie, zmysłowo. Emocje to też energie. Rodzajem że tak powiem " energiczności " jest zmysłowość.Wybór?! Nasuwa się pytanie czy istnieją jakiekolwiek wybory. Rodzimy się jako noworodki, po miesiącu jesteśmy/ byliśmy niemowlętami. Napewno wówczas wyboru żadnego nie mieliśmy.A teraz gdy mamy- naście,- dziesiąt czy ponad sto lat to czy mamy wybór? Nie wiem. Może częściowy, a może wcale ...W istnienie wolnej woli nie wierzę. To pojęcie to wymysł filozofów greckich, mogli się mylić. Ale to pojęcie wykorzystali duchowni chrześcijańscy i sędziowie sądów powszechnych. Pierwsi straszą karą boską, drudzy realnie karzą. Jedynie oni mają korzyśćz propagowania poglądów o wolnej woli, bo mają z tego chleb, coś do chleba i jeszcze coś ponadto. Oświadczam według mej świadomości na dzień dzisiejszy, dzisiejszy wieczór; wolnej woli nie ma. Wierzę natomiast w NIRWANĘ. Myślę, że każdy ją osiągnie. Czyli i tu nie chodziłoby wcale o wybór. A może.... I ona może byćwłaśnie antonimem życia. Chyba masz rację. Zakładam, że masz rację Nemezjo pisząc; " Może NIRWANA byłaby swoistą opozycją." Może,...- w tym dużo jest racji. Pamiętajmy przy okazji że na temat NIRWANY jest sporo poglądów nie zawsze zgodnych, spójnych.Ja patrzę z wielu "okien " patrzę podobnie jak i ty choć patrzymy swoimi oczyma, bo w wypowiedzi z dn. 14. bm. w punkcie 2) napisałem, że życie to zapis stanów mentalnych,uczuciowych, emocjonalnych. Dziękuję Ci za krótkie wypowiedzi, ale trafne, przemyślane, wyważone. Podobasz mi się w prezentacji poglądów. Może wybierzemy się na wspólny taniec. Zapraszam serdecznie. Czy Hotel " Victoria ", lub " Bristol " by Tobie odpowiadał? A może wolałabyś wycieczkę do słonecznej Hiszpanii. Ale dobrze jest i " tańczyć" z Tobą intelektualnie stukając w klawiaturę komputera. Studiujesz, czy będziesz studiować? Filozofię, czy inną dyscyplinę wiedzy?....Pozdrawiam. Myśliciel

Nemezja
2004-09-25 22:26:48
Brak wolnej woli, to tak jakby pozbawić człowieka wolności i umieścić go w okrutnym więzieniu o nazwie "życie". Może nie mamy wyboru czy przyjść na ten świat, czy nie. Jednak mamy wybór co do tego, jak chcemy pokierować swoim życiem. Czasem są to naprawdę niezauważalne decyzje, posunięcia, ale potrafią stworzyć wielkie rzeczy. Proszę więc, nie mów, że nie mamy wolnej woli, bo ją mamy - może dotyczy błahych spraw, ale zawsze coś ;) Hotel Victoria lub Bristol... To zabrzmiało bardzo niejednoznacznie, dlatego grzecznie podziękuję. Moje małe życiowe filozofie nie dorównują wywodom filozoficznym takich sław tego świata, jak Nietzsche, Platon czy też św. Augustyn. Zatem owa nauka nie mi jest przeznaczona :) Ale Ty pewnie byś się nadawał na filozofa...

Myśliciel
2004-09-26 08:16:04
Och! nie miałem niczego " złego " na myśli z hotelem Victoria i Bristol. Są tam wprost cudowne sale taneczne. A Ty 11.bm. pozdrawiałaś wszystkie tańczące osóbki, wnioskuję więc, że uwielbiasz dobre tańce.Ja też je uwielbiam. Stąd też moje zaproszenie. Ale jak nie przyjmujesz zaproszenia, bo wydaje się ono niejednoznaczne - to ja to rozumiem i szanuję. W dalszym ciągu obstaję, że nie ma wolnej woli, ale jest wola. Mamy wolę - to rzecz oczywista. Po co mówić, że mamy wolną wolę skoro jesteśmy uwarunkowani, często ograniczani przez społeczeństwo i uwarunkowania kulturowe, a to rodzina, szkoła, kościół, miejsce pracy. Najczęściej w tych miejscach albo tobie inni narzucają wolę, albo ty/ my narzucamy innym. Plus obciążenia genetyczne. Gdyby nawet założyć, że taka wolna wola istnieje to jest ona albo w sporym stopniu ograniczona, a więc nie wolna, lub zepchnięta na margines. Zgadzam się w pełni z Twoim trzecim i czwartym zdaniem tego ostatniego e - maila. Nie znam Ciebie, ale i nie znałem panów; Nietschego, Platona i Aureliusza Augustyna, dla katolików, ale tylko dla nich św. Augustyna. Nie wiem, czy wiesz, pewnie nie wiesz, że św. Augustyn popełnił plagiat pisząc słynne " Wyznania ".Przy tym Aureliusz Augustyn i Platon mieli takie poglądy na temat kobiet, bardzo zbiżone do wspólczesnych nam fanatycznych islamistów. Nie byli więc tacy mądrzy jak to się powszechnie uważa. " Madrość " Nietschego zaprowadziła go do zakładu dla obłąkanych na koniec życia. No, droga forumowiczko no, proszę nie miej się za tak " małą " w stosunku do tych filozofów. Czym innym jest wiedza, a czym innym mądrość. Nietzche był pesymistą i smutasem, Sw. Augustyn podle zachował się wobec swej ukochanej, kobiety seksualnie wykorzystywał. Najpierw był manichejczykiem, a jako duchowny katatolicki manichejczyków potępiał. Platon gdyby nie jego spaczony pogląd dot. kobiet byłby najlepszy z nich. Mało tylko ludziom się mówi, uczniom w szkole i społeczeństwu wogóle się nie mówi tego, że pierwotnie miłość platoniczna znaczyła tyle co miłość homoseksualna, gejowska.Jestem tolerancyjny. Z tolerancją podchodzę do każdej orientacji seksualnej. Nikogo nie potępiam, wielu rozumiem lub staram się zrozumieć przynajmniej. Ale wymienieni przez Ciebie Nemezjo mężczyźni wcale nie byli bardziej mądrzy od Ciebie. Ty przynajmniej jawisz mi się jako inteligentna, choć stosunkowo mało siebie doceniająca osoba płci żeńskiej. Czy ja nadawałbym się na filozofa ? Myślę, że nie chciałbym nim być, bo filozof posługuje się tylko intelektem. A istnieje COŚ wyższego ponad intelektem. Mieć ogląd ponadintelektualny - to jest to o co mi by chodziło. Wracam do interesującego tematu nas oboje; antonim życia. Jesteśmy zgodni co do tego, że pojęcie śmierć nie jest antonimem słowa życie. W porządku. Nasunęła mi się wczoraj myśl; a co jest antonimem pojęcia śmierć, przecież nie życie, skoro śmierć nie jest antonimem życia. Ale przecież, zakładam, że słowo/pojęcie " Smierć" też ma swój antonim. Ale czy rzeczywiście ma ? Chcę Ci miły człowieku, człowieku myślący i ostrożny ( ach te hotele z tanecznymi salami !)napisać, że duch każdego człowieka jest wolny ( i nie ma to nic wspólnego z wolną wolą )i że każdy człowiek ma swoją wiedzę i swoje przebłyski mądrości. Mieli je naturalnie i Nietzche , i Platon i nawet św. Augustyn. Ale przez to nie byli oni głębszymi myślicielami od pani Anny Kowalskiej czy Johna Browna. Jest to tylko "optyczne " złudzenie. Poprostu mieli "szczęście " zaistnieć w powszechnej historii ludzkości i to tylko naszego obszaru kulturowego, bo Hindusi, Chińczycy, Majowie, Kahuni mieli i mają swoich nauczycieli, o których z kolei my nic lub nie wiele wiemy. Dość blado mógłby wypaść Nietzche, Platon i Aureliusz Augustyn w porównaniu z panią Anną Kowalską, panami Johnem Brownem , Hansem Schmidtem czy z Tobą Nemezjo. No, i co Twoim zdaniem jest opozycją/ antonimem pojęcia "śmierć". Naturalnie nad antonimem słowa "życie " zastanawiamy się dalej. Pozdrawiam Cię. Twój dyskutant M. Twój wdzięczny dyskutant M. M jak Myśliciel, ale nie filozof, nawet nie Filozof. Poprostu skromny, zwyczajny, ale w swej zwyczajności niezwyczajny M.

Nemezja
2004-09-26 12:49:13
odp: Narodziny. Dla mnie Nietzsche będzie zawsze wielkim filozofem, choćby nie wiem jak bardzo byłby zkręcony i poświrowany. Nie będę sie z nim porównywała, bo nie jestem i nie zamierzam być żadnym filozofem.

Gonzales
2004-09-26 18:20:51
Stagnacja - co powiecie kurde na stagnację?

Myśliciel
2004-09-27 10:35:10
Gonzales!, czy ty rozumiesz temat, który omawiam z Nemezją? Zdaje się że nic ale to nic z tego tematu nie rozumiesz. Zabieraj swoje " kurde " i swoją " stagnację ".Proszę Cię o to. Ja tobie w każdym razie mówię ; żegnaj, żegnajGonzalesie. Twoja obecność tu niczego nie wniesie. Chyba bardzo pogrążyłeś się w stagnacji? Sładam wyrazy współczucia. Natomiast z Tobą Nemezjo zgadzam się; Nietzche był wielkim filozofem. Warto jednak zaznaczyć, iż wielcy są wielkimi często z jednej lub dwóch, rzadziej paru dyscyplin wiedzy, a w ogromnej rzeszy codziennych spraw ludzkich są całkiem zwyczajni, przeciętni, a nawet w pewnych obszarach poniżej przeciętnej dla swej społeczności w której żyją wypadają, no i nieporadni. Dobrze byłoby to zaznaczyć np. w podręcznikach szkolnych czy publikacjach popularnonaukowych, a nie pisać hagiografii na temat tego czy innego bohatera. Społeczeństwo winno być coraz bardziej dojrzałe, a nie takie które potrzebuje żywe lub " martwe " ikony ". Na razie byłoby to tyle.

Nemezja
2004-09-27 15:39:30
Nie ma żadnego "żegnaj Gonzalesie"!!! Ja się cieszę, że kolejna osóbka wpisała swoje refleksje dotyczące tego tematu :) Na podaną przez Ciebie, Gonzalesie, stagnację mówię tak - uważam, że jest ona jednak częścią życia. Może nie występuje u wszystkich ludzi, ale chyba to część życia. Stagnacja to tak jakby wegetacja, tylko jeszcze bardziej statyczna. Ale cieszę się, że podrzuciłeś swoje zdanie. Dzięki :*

Myśliciel
2004-09-27 19:38:50
Jeżeli Nemezjo mówisz Gonzalesowi; < Nie ma żadnego " Żegnaj Gonzalesie !!!"> to niech tak będzie. Właściwie wszystko należy do życia, stagnacja również, tylko to słowo kurde wykreśliłbym z komunikowania się z ludźmi. Oczywiście to ostatnie zdanie kieruję do Gonzalesa. Chyba ,że kurde to skrót od zwrotu; " każdy urodzony radośnie doświadcza eksperymentów " - w domyśle życiowych. A więc eksperymentujmy dalej na drodze dochodzenia do prawdy. Jest nas troje, ale jakoby było nas czworo. Teraz już wiem co oznacza słowo " k u r d e ". A stagnacja - żadna mi w tej chwili do mojej Mądrej, Myślicielskiej Głowy nie napływa myśl mądrzejsza od tej podanej przez Ciebie Nemezjo. I ja Gonzalesie cieszę się , że podrzuciłeś dwa aż dwa słowa ; pierwszy termin to stagnacja, a drugi to ten bardzo pospolity; kurde, który ma ukryte wewnętrzne przesłanie. Niech i tak będzie. Pozdrawiam Ciebie pierwotnie przeze mnie " odrzucony ", a przez moją dyskutantkę " przygarnięty " Gonzalesie. Pozdrawiam wieczorową porą i Ciebie Nemezjo. Czyli co nieco jesteśmy ubogaceni, nie u boga w cenie lecz ubogaceni. Sądzę jednak, że chyba dość daleko odbiegamy od pytania, które postawił Drogi Twórca tego tematu Ten Który Wie Niewiele ( TKWN ).Ale jest to bądź cobądź spontaniczne prowadzenie tematu. Idę na kolacyjkę idźcie też. Wasz Myśliciel

TKWN
2004-09-27 19:52:45
Bardzo dobrze trafiłem, już po minucie tak się złożyło, że odpowiadam Myślicielowi i Wam Drodzy.Rzeczywiście dość daleko odbiegliście od zasadniczego pytania, które brzmi; ( przypominam )Czym jest życie, tragedią czy komedią raczej?... Ale sam jestem ciekawy do czego dojdziemy we czworo. Oczywiście Gonzales też ma prawo uczestniczenia w dyskusji. Brawo Nemezjo za to że powiedziałas nie ma żadnego "Żegnaj Gonzalesie ". Myśliciela za to "żegnaj..." delikatnie, jak najdelikatniej upominam; tak nie można sobie poczynać z żadnym dyskutantem. Ale dziękuję Ci bardzo za Twoje Myślicielu głębokie przemyślenia. Dochodźmy do prawdy cząstkowej nt. życia i Życia i bawmy się dalej. Stanowimy więc kwartet. Pa,pa - jestem na dobrej drodze życiopoznawczej. Hej, MoiDrodzy!!!!!!!!!!!! - TKWN

Gonzales
2004-09-27 19:53:59
"Audiatur et altera pars"... No tak, widzę, że się kurde za bardzo "skróciłem" w wypowiedzi za co przepraszam niektóre osoby. A zatem rozwinę temat. Przede wszystkim odniosłem się do "podwątku" zaproponowanego przez Jej Magnificencję Nemezję "co usta czerwieńsze ma od malin...". Kwestia dotyczyła słowa w języku polskim. Język Polski w uproszczeniu składa się z rzeczowników, przymiotników i czasowników. Rzeczownik jest kurde bardzo rzeczowy i dlatego odpowiada na zadane uprzednio pytanie pt. "Kto, co?". Przymiotnik mówi o przymiotach dzięki temu, że również odpowiada na pytanie, tyle, że kurde inne, a mianowicie "Jaki, jaka, jakie?". A z kolei skubany czasownik porusza zagadnienia związane z czwartym wektorem współrzędnych czasoprzestrzennych, a to dlatego, że konwersuje wyłącznie z pytaniami typu "Co robi ciotka Zuzanna jesienią?" Odpowiedź brzmi... "Lubi kasztany z placu... no jakiego?"... ;-). Jaką częścią mowy jest słowo "życie"? A czy można utworzyć kurde antonim od rzeczownika? Dlatego poszukajmy innego rozwiązania. Zgódźmy się, żeby życie było życiem, a ludziom żyło się dostatniej... Musimy wtedy zadać pytanie: Jak? I odpowiemy: żywa, żywy, żyjący itp. Ale kiedy to wszystko będzie? Wszak ostał nam się jeno sznur`ek do snopowiązałek... Dlatego wszyscy pytają; Co robić? Odpowiedź brzmi: żyć... ale z czego? pytają dalej? "Z przyzwyczajenia", pada najczęstsza (w rozkładzie normalnym Gaussa) odpowiedź. A coż to znaczy żyć? A to znaczy "wsio pławajet" kak skazał Pan Tarei. Czyli jeżeli życie to żegluga-ruch zatem przeciwieństwem ruchu jest kurde... parking... ;-) Pozdrówka.

Myśliciel
2004-09-28 11:52:25
Gonzales, wszystko jest OK miałeś prawo do skrócenia wypowiedzi.Skąd wiesz, że Nemezja ma " usta czerwieńsze od malin..."?. Tytułujesz ją określeniem Jej Magnificencja Znasz ją?...Masz całkiem niezłe przemyślenia. Nemezja prawdopodobnie do twoich słów się ustosunkuje. Tak przypuszczam i powracam do zwykłych codziennych zajęć.

TKWN
2004-09-28 12:53:15
Już wiem. Odpowiedź znalazłem sam. Życie kocha równowagę, a przynajmniej do równowagi dąży. Dlatego doszedłem do wniosku, iż jest ono w równym stopniu komedią, dramatem i tragedią zarazem. I w życiu nic nie jest dane raz na zawsze i nic nie jest pewne poza tym, że ono trwa. Choć już nie jest pewne to, że my trwamy, bo możemy być np. fragmentem procesu śnienia bóstwa, brahmana, absolutu. Nie twierdzę, że takowym fragmentem, czy raczej fragmencikiem jesteśmy,lecz, że jest to prawdopodobne. Odpowiadam więc na przeze mnie zadane pytanie; Czym jest życie? Odpowiedź; Życie w 1/3 jest komedią, w 1/3 jest dramatem i w 1/3 jest tragedią. Ogólnie panuje w nim( tak mi się zdaje równowaga ), jedne z życiowych procesów, których jesteśmy częścią składową są bardziej zrównoważone inne są mniej zrównoważone, ale wszystko trwa w równowadze, taaaki przynajmniej jest mój pogląd. Dziękuję nielicznym uczestnikom tej dyskusji trwającej od lipca, szczególnie Nemezji za wkład w poszukiwaniu odpowiedzi. Tym samym uroczyście dyskusję zamykam. Nemezji proponuję dodać własny temat dot. antonimu "życia", może Ona poprosić uczestników wymiany poglądów o to aby trzymali się ściśle tematu. Chyba, że ma być to żywiołowa dyskusja dot. różnych życiowych zagadnień, i o antonimie i o stagnacji, i o żegludze - ruchu. Ale po pewnym czasie takie prowadzenie dyskusji całkiem rozmyje temat . Ślę pozdrowienia i podziękowania. TKWN

Nemezja
2004-09-28 17:11:02
Tak szybko zamykasz dyskusję? Dziwne, ale to nie moja sprawa. Gonzales, dlaczego "magnificencja"?? :)

TKWN
2004-09-28 18:14:22
Zamykam i zmykam, bo doszedłem do wniosku, na dziś mnie zadawalającego w dobrym, conajmniej dobrym stopniu na temat czym jest życie. Może i to dziwne szybkie owo zamykanie dyskusji, lecz zważ, że dziwny jest ten Świat. Ciekawy jestem co odpowie Tobie Gonzales w sprawie ; "dlaczego Jej Magnificencja". Być może przez Gonzalesa przemówił duch proroczy/ profetyczny i dojrzał w Tobie przyszłą Jej Magnificencję. Nie dziwię się, przy Twojej inteligencji wszystko jest możliwe. Cha, cha, cha, hi, hi, hi,... Ponoć obecnemu papieżowi tron papieski przewidział o. Pio w 1947 roku, podczas pobytu ks. Karola Wojtyły w Rzymie ( studia Karola W. na Uniwersytecie Gregoriańskim ), oraz pewna polska dziewczynka w 1967 roku ówczesnemu kard. K. Wojtyle życzyła wręczając przy pewnej uroczystej chwili bukiet kwiatów, aby został on papieżem. Nikt inny żadnemu polskiemu, rzymskokat. hierarsze nie składał takich życzeń. Zważ więc, że w przyszłości możesz kierować uznanym w świecie nauki uniwersytetem. Jeszcze raz pozdrawiam. No, i czekam co odpowie Tobie Gonzales. Jeżeli otworzysz nową stronę z nowym tematem o życiu będę w dyskusji tej naturalnie uczestniczył. Na razie. TKWN

Gonzales
2004-09-28 23:12:26
Usta Nemezji i ich rola w procesie globalnego ocieplenia... Sok z Gumi-malin jest świetny przeciwko przeziębieniom... Na temat ust Nemezji wiem niewiele a to co wiem pozwoliłem sobie zawrzeć w cytacie zaczerpniętym pełną garścią z bogactwa naszej kultury :-) Z kolei magnifier to szkło powiększające, magnify oznacza powiększać, wzmacniać a magnification to powiększanie, wysławianie. Ponieważ poruszyłaś wątek językowy czyli wysłowianie, mysłowianie i oni słowianie a ponadto spowodowałaś jego powiększenie, co spełniło rolę szkiełka mędrca i okazało się, że tak właśnie myślę, czuję i pragnę ;-) Pozdrawiam.

Myśliciel
2004-09-29 07:03:04
Serdeczne ślę Tobie dzięki Gonzalesie za udzielenie odpowiedzi na pytanie dot. ust Nemezji, oraz tego wyjaśnienia słów; m a g n i f e r , m a g n i f y i m a g n i f i c a t i o n . Życzę miłego dnia. TKWN zamknął już temat. Mam nadzieję, że spotkamy się przy rozważaniu innych ciekawych tematów. Cześć! Myśliciel

Nemezja
2004-09-29 14:13:02
Jejciu kochany, zostawcie moje usteczka w spokoju ;) Gonzales, dlaczego Cię tak długo nie było? Hmm?...

Myśliciel
2004-09-29 18:14:38
Ja zostawiam w spokoju i idę na kolację, a po kolacji na spacer. Miłego wieczoru życzę. M.

Gonzales
2004-09-30 07:08:58
"O Boże! Ja bym mógł być zamknięty w łupinie orzecha i jeszcze bym się sądził panem niezmierzonych przestrzeni..." - W.Shakespeare, Hamlet; byłem w innym miejscu :-) I wkrótce też pewnie zniknę. Pozdrawiam Cię.

Myśliciel
2004-09-30 13:44:49
Nemezjo! Czy zapowiedź Drogiego Forumowicza, Gonzalesa, że wkrótce pewnie zniknie zasmuca Ciebie? Czyżby Gonzales był podobny do komety? Pojawia się szybko i szybko znika. Może wyrusza on do kraju Wielkiego W. Shakespeare*a? Pozdrawiam Ciebie znikający wkrótce Gonzalesie i Ciebie obecna Nemezjo. Miło było z Wami na tejże stroniczce porozmawiać. M. Cześć! Czołem, jedźcie kluski, ale nie z rosołem.

havok
2004-12-08 21:28:38
Zycie nie jest ani jednym ani drugim,bo to właśnie życie tworzy tragedie i humor,to tak jakby człowiek zastanawiał sie czy jest Bogiem czy tez Bolg jest czlowiekiem dzieło nie moze stac sie twórcą jest tylko jego częścią>

Myśliciel
2004-12-09 09:00:10
Zgoda! Życie nie jest tragedią ani komedią.Ono jest tragediami, dramatami i komediami wypełnione. Dzięki za zwrócenie na to uwagi. Człowiek nie jeden zastanawia się nad tym czy jest Bóg. Ale Bóg, czy raczej pojęcie Bóg to tylko jedno z wielu założeń ludzkiego umysłu. Czy człowiek został stworzony, czy ma on swego stwórcę? Pewnie są i tacy co sądzą, że dzieło i twórca to jedno i to samo. I niewykluczone , że mają oni rację, przynajmniej swoją rację. M.

Kaffadi
2006-05-15 18:37:55
Bardzo ciekawe co tu mówicie... Mnie od dawna dręczy inne pytanie:Czy żyjemy tylko po to by umrzeć? Po co to wszystko? I dokąd to prowadzi?

nana
2006-05-16 10:51:53
Żyjemy nie po to aby umrzec, ale po to aby żyć. Sztuką jest umiejętnośc zycia, nie zastanawiaj sie dokąd to prowadzi bo inaczej zagubisz sie w w natłoku mysli, poprostu zyj jak najlepiej potrafisz;) nie będziesz miał czasu zastanawiac sie nad tym "po co to wszystko":P Pozdrawiam:)

autocentryczny
2006-09-26 05:17:28
Pewien myśliciel dwa lata temu napisał tu pewien paradoks, pozwolę sobie przytoczyć: "Pewien golibroda z Sewilii goli w y ł ą c z n i e tych mężczyzn, którzy nie golą się sami. Czy goli swą własną brodę? Jeżeli goli,to jej nie goli, ponieważ goli w y ł ą c z n i e tych, którzy się sami nie golą. Jeżeli natomiast sam się nie goli, to goli się sam, albowiem goli tych, którzy nie golą się sami." Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam istnieje rozwiązanie tego paradoksu.Otóż zgodzę się z myślicielem, że jeśli golibroda się goli, to musiałby się nie golić, co nie leży w czynie człowieczym. Jednakże zaprawdę powiadam wam - golibroda się nie goli. Oto prawda jedyna, i niech nie zwątpi w nią żaden z was, nie dajcie się zwieść tym słowom fałszywym „to goli się sam, albowiem goli tych, którzy nie golą się sami." Diabeł kryje się w tych słowach nieczystych. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam są rzeczy na tym świecie, które się filozofom nie śniły. Jest napisane „goli wyłącznie tych, którzy nie golą się sami”, a więc tylko tych. Nie znaczy to, że goli wszystkich, którzy nie golą się sami. Zaprawdę są ludzie nie golący się samemu, których ten syn człowieczy nie goli. I zaświadczam wam, że on jest, również tym człowieczem, bo taka jest prawda jedyna. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że kocham tylko ludzi (nie zwierzęta, ani rzeczy zbytek), czyż powiadam wam tym, że nie darzę łaską miłości zwierząt i rzeczy? Zaprawdę tak właśnie wam powiadam, bo człowiek tylko stworzony jest do łaski miłości najczystszej. Jednakże czyż, gdy powiadam wam, że kocham tylko ludzi, to mówię, że wszystkie dzieci człowiecze kocham? Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że nie. I myli się kto w tym zdaniu dojrzy nieskończoną antynomię i pierwiastek Boży. Bo zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, prawdziwa antynomia nie jest pojęta przez rozum człowieczy, a prawdziwa miłość trwa obecna w każdej, nawet najmniejszej kruszynie rzeczy.

Myśliciel
2006-10-01 10:31:20
A jak rozwiążesz autocentryczny ten paradoks, który zawiera się w słowach Pawła z Tarsu( List do Tytusa rozdział 1, werset 12, cytuję tekst z Biblii Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum poznań - warszawa 1980); " Powiedział jeden z nich < z Kreteńczyków , przypisek mój >, ich własny wieszcz:<< Kreteńczycy zawsze kłamcy, złe bestie, brzuchy leniwe>>. Jeśli Kreteńczycy są ( byli ) zawsze kłamcami to i ich wieszcz, też Kreteńczyk zawsze kłamał. A więc prawda czy fałsz jest w tych słowach wieszcza na którego powołuje się Paweł z Tarsu w liście do swego współpracownika i współwyznawcy, Tytusa? Apostoł Paweł przytacza słowa poety w przeświadczeniu, że zawierają prawdę o Kreteńczykach. Ale czy naprawdę ją zawierają skoro wieszcz był Kreteńczykiem??? Już teraz dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam. Myśliciel

Myśliciel
2006-10-01 10:34:02
Oczywiście miało być w tekście; Poznań a nie poznań i Warszawa a nie warszawa. Pozdrówka ślę.

autocentryczny
2006-10-01 23:46:03
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam nie omylił się św. Paweł. Słowo nie jeden ma sens. Zaprawdę, niech wstyd ogarnie tych z braci, którzy mataczą swymi nierozumnymi podstępami w tłumaczeniu świętych prawd. Język dzieli się na tzw. „twardy” i „miękki”. Twardy język to kody i liczby i odznacza się słabym polimorfizmem semantycznym. Miękki zaś daje nam możliwość poliinterpretacyjności, czego najpiękniejszym, chyba owocem jest poezja. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie żądajcie od poety ścisłości logikosemantycznej. Toteż nie traktujcie słów jego jako świadectwa bezwzględnie, bezkontekstowo dowodnego, lecz sensu szukajcie, który ukryty w nich jest. Bo komuż z was nie zdarza się orzec, że wszyscy ludzie to grzesznicy, któryż tak nie orzeknie? Zaprawdę powiadam wam orzeknie tak każdy, kogo spotkacie przy zdrowych zmysłach. Jednakże cóż to zapominacie o swoim Bogu, który również był człowiekiem? Pragnę wierzyć, że nie. Zatem zdanie to jest uogólnieniem o amplitudzie znaczenia tylko wielce przybliżonej do bezwzględnej kontekstowo. Takowo, też Epimenides orzekł „zawsze kłamcy”, jednakże twierdził, tylko, że są oni kłamliwi, że często kłamią. Czyż rozsądne byłoby twierdzić z uporem i naiwnością dziecka, że miał on na myśli ogół wszystkich dotychczasowych wypowiedzi Kreteńczyków, a ponad to również i te wszystkie, które dopiero zostaną wypowiedziane? Myślicielu zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, problem nie w biblijnej leży uczciwości, lecz w człowieczej, błędem sobie przypisanej – ułomności.

Myśliciel
2006-10-02 13:04:34
Autocentryczny jawisz mi się jako kaznodzieja, filolog, filozof i logik. Napewno jesteś człowiekiem elokwentnym. Brawo!!! miło się z Tobą wymienia poglądy. Zasmuciło mnie nieco to, że niechcący, pośrednio policzyłeś mnie do grona ludzi o niezdrowych zmysłach ponieważ ja uważam że nie ma grzeszników ani grzechu. Zaprawdę powiadam Ci, autocentryczny że nie ma grzeszącego ani jednego. Ba, nawet nie ma dobra ani zła tylko myśl czyni je takim. Są tylko wartości pozytywne , neutralne i negatywne, lecz to co pozytywne wcale nie jest dobre, a to co negatywne nie jest złe. Piszesz; "Jednakże cóż to zapominacie o swoim Bogu, który również był człowiekiem?" Po pierwsze nie wszyscy uważają że jest Bóg a po wtóre, że jeśli jest to niekoniecznie był człowiekiem. Założenie , że Bóg był człowiekiem jest pochodzenia religijnego, a każda religia związana jest z czasem i przestrzenią. Czas i przestrzeń są w umysłach ludzi, choć sami ludzie tak naprawdę są poza czasem i przestrzenią. Nie należymy do naszych umysłów. Umysły zostały nam na pewien czas li tylko dane jako mentalne " urządzenia " abyśmy mogli realizować na Ziemi nasze mentalne cele. Zaprawdę powiadam Tobie, że my ludzie jesteśmy wieczni a religie są tymczasowe, nawet gdy trwają ok. 2000 lat czy ponad 5000 lat, można jedynie o nich powiedzieć, że są długoletnie / długowieczne licząc wiek jako 100 lat ziemskich. Wypowiedź Twoja bardzo interesująca. Odchodząc już od Twej wypowiedzi pragnę jeno zaznaczyć, że ludzie gonią za realizacją różnych celów, choć zasadniczo mają tylko dwa zadania tu na Ziemi, tej Ziemi do wypełnienia. Po pierwsze każdy za zadanie ma opanować energię negatywną lęku, której rodzajami są gniew, złość, nienawiść, zazdrość, zawiść , itd., itp.... i po wtóre przyjmować energię pozytywną Miłości i po Jej przyjęciu, i transformacji nią emanować w otoczenie. Nie tyle mamy kochać, co być emanacją i formą Miłości. Życie to Miłość i jeśli pod te terminy podstawimy słowo Bóg to wszystko jest w porządku, czyli powstaje równanie Życie=Miłość=Bóg. Pozdrawiam i bardzo dziękuję za Twoje wypowiedzi. Oczekuję kolejnych. Z sympatią. Myśliciel

autocentryczny
2006-10-08 21:38:36
Zaprawdę, zaprawdę Myślicielu powiadam Ci, gdym pisał o grzechu miałem na myśli taki jego wymiar sensualistyczny, jaki nam się jawi w Biblii. I gdym prawił o Bogu, tom również, tylko Boga w trójcy jedynego miał na myśli. Pytania zadałem, również w odniesieniu do prawd Biblijnych. Zaprawdę, zatem i na odpowiedź w tym kontekście liczyłem, zdefiniowaną w oparciu o święte prawdy. W innym kontekście retoryka moich pytań traci swój sens jako element wywodu merytorycznego w stosunku do całego problemu. Zaprawdę dlatego też, moje słowa zawierają przesłanie adresowane przede wszystkim do ludzi wierzących, patrzących na życie przez pryzmat wiary. Aliści jeśli, któryś z mych braci ma inne poglądy, nie śmiem przypisywać mu z tego powodu, nawet pośrednio postradania zmysłów. Zaiste to coś orzekł o grzechu Myślicielu prawdą jest, jeśli nie zawartą w Biblii bezpośrednio, to domyślną. I nie ma nic złego lub niezgodnego z wiarą w takowym odczuciu, wrażeniu. Uważam, również, że Biblia nie traktuje w większym stopniu o podziale rzeczywistości ze względu na bardziej obiektywne elementy wrażeniowe, ale stawia u swych podstaw możliwie najogólniejszą prawdę dotyczącą korelacji, już nie to między obiektami, ale wyłącznie między ludźmi (i innymi istotami żywymi), ponieważ im bardziej drobiazgowe, obiektywistyczne są takie podziały stanu rzeczy, tym mniej subiektywne (dotyczące raczej niezależnych od nas zdarzeń występujących w oderwaniu od naszego potencjału sprawczego, potencjału dobra i zła w nas samych; właściwie pojedyncze elementy takiego podziału, jeśli jest on bardzo drobiazgowy nie stanowią żadnej wartości - ze względu na swą znikomość względem nas, nawet jeśli możemy zaobserwować ich występowanie wszędzie, zatem, jeśli są one wielce uniwersalne), o uboższym spektrum znaczeniowym, niż samo pojęcie, metafora grzechu, zła, czy dobra, a co się z tym wiąże mają minimalny odcień dydaktyczny, moralizatorski, niosą minimalne przesłanie. Biblia jest pewnego rodzaju bilansem człowieka, ludzi. Natomiast grzech to pewien czyn, któremu wartość przypisać możemy w odniesieniu do drugiego człowieka i do siebie (uwzględniając, oczywiście definicję). Ponieważ nie ma zła, ani dobra absolutnie obiektywnego, trzeba nam definiować je zawsze względem danego zdarzenia, skutku lub ich ciągów rozłożonych czasie, a to, że mamy, swoisty schemat postępowania, nie znaczy jeszcze, że znamy absolutną definicję dobra lub zła, mamy do czynienia tylko z absolutną prawdą. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci Myślicielu zawsze przyczyną zaniknięcia danej religii jest jej wadliwy, naiwny, bądź niekompletny system aksjomatyczny. Jeśli dane wierzenia umierają w społeczeństwie, to tylko z przyczyny postępu cywilizacyjnego, naukowego, który bezlitośnie obnaża fałszywość zakładanych pewników, a także neguje chybioną filozofię. Co do przyszłości w ogóle odnoszę się z dużą dozą przezorności. Jednakże zaprawdę, zaprawdę Myślicielu powiadam Ci, dopóki żyć w nas będzie choć najmniejsza, ludzka cnota, dopóty Bóg na oścież przed nami będzie miał otwarte swoje wrota.

Myśliciel
2006-10-08 22:20:00
I o te otwarte na oścież boskie wrota i istnienie oraz uaktywnienie ludzkich cnót właśnie chodzi. Jakom Myśliciel czujący i kochający, pewnie i kochany zaprawdę powiadam Ci autocentryczny wrota te są zawsze otwarte. Tym optymistycznym akcentem poprzedzam słowo Dobranoc - Dobranoc wszystkim tu piszącym i czytajacym te słowa.

Singiel
2006-10-31 11:46:00
To jeden ze sposobów na życie.TYLKO jeden z bardzo wielu.Było to daleko stąd na pewnej farmie... Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał się, co zrobić. W końcu farmer zdecydował. Zwierzę było stare a studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła. Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią. Z początku osioł zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczeć przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił się. Kilka łopat później farmer zajrzał do studni. Zdumiał się tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli grzbiet, ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał o krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało o kolejny krok. Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i szczęśliwy, oddala się truchtem! Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrząsnąć się i zrobić krok w górę. Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności

Wiedyn
2007-03-29 19:12:00
PYTASZ MNIE CZYM JEST ŻYCIE Życie jest Okazją Wykorzystaj ją Życie jest Pięknością Podziwiaj Ją Życie jest Snem Urzeczywistnij Go Życie jest Obowiązkiem Wywiąż się z Niego Życie jest Podróżą Udaj się w Nią Życie jest Grą Baw się Życie jest Bogactwem Strzeż Go Życie jest Miłością Delektuj się Nią Życie jest Tajemnicą Zgłębiaj Ją Życie jest Obietnicą Wypełnij Ją Życie jest Cierpieniem Pokonaj Je Życie jest Piosenką Śpiewaj Ją Życie jest Walką Podejmij Ją Życie jest Przygodą Odważ Się Życie jest Życiem Zachowaj Je Życie jest Szczęściem Uczyń Je NIE ZMARNUJ !


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]