Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042534-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

Zakaz transfuzji krwi u Świadków Jehowy.
Autor: Rozsądny
Przymusowi męczennicy za wiarę swoich rodziców... Czy zetknąłeś się kiedyś z poglądem nakazującym zabijanie dzieci na ołtarzu wiary ich rodziców? Biblia wspomina o starożytnym kultu Molocha gdzie małe dzieci były składane na ofiarę całopaleniową w ofierze pogańskiemu bożkowi. Czasy się zmieniły i wydawałoby się, że tamte wierzenia przeminęły. Jednakże dziś także można spotkać ugrupowanie religijne które uważa, że nie ma nic niestosownego w zabijaniu nieletnich za wiarę którą wyznają ich rodzice. Świadkowie Jehowy są szeroko znani z powodu swej nieprzejednanej postawy wobec przyjmowania transfuzji krwi. Zwróć uwagę na fakt, że Świadkowie Jehowy nie wierzą, że jest się Świadkiem Jehowy od urodzenia. A jednak mimo to nie widzą nic przeciwko zmuszaniu dzieci do umierania za poglądy i wiarę która nie jest ich udziałem. Stąd widać, że organizacja Świadków Jehowy może być całkiem niebezpieczną religią dla osób niepełnoletnich których rodzice są ŚJ. Zmarłym na pocieszenie pozostaje tylko fakt że zostaną uznani za męczenników jehowickiej wiary. Dziwni to zaiste męczennicy, którzy poginęli nie za swoją wiarę, lecz za wiarę swoich rodziców... "W dawnych czasach tysiące młodych ludzi przypłacało życiem dawanie pierwszeństwa Bogu. Dzisiejsi młodzi są gotowi uczynić to samo, tyle że ich tragedia rozgrywa się w szpitalach i salach sądowych, a kwestią sporną jest transfuzja krwi." - Przebudźcie się! nr 6 z dnia 8 czerwca 1994, s.2, wyd. pol. (oficjalna publikacja Świadków Jehowy) Samobójcze identyfikatory Jeśli jakiemuś ŚJ zdarzy się wypadek, lub choroba, wskutek czego straciłby wiele krwi, jest zobligowany do wybrania raczej śmierci niż życia. Każdy ŚJ jest zachęcany do noszenia przy sobie takiej legitymacji, oraz oświadczenia. Organizacja ŚJ zadbała też o to, aby dzieci nie mogły wybrać transfuzji i żyć i przygotowała też pod tym kątem legitymację! Czy wiesz że.... Organizacja Strażnicy pierwotnie nie tylko nie występowała przeciwko transfuzji krwi, ale nawet ją pochwalała? "Transfuzja krwi jest dzisiaj już w codziennym użyciu i przy stosowaniu jej nie ma obawy wypadków, których przyczyny przez długi czas nie można było odkryć (...) Wielu ludzi mogłoby czuć pewną instynktowną odrazę do takiej operacji w swoim rodzaju makabrycznej. Ale kiedy się nad tym spokojnie zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że jest to wynalazek mogący oddać ludzkości wielkie usługi. Krew jednego zmarłego może ratować życie kilkunastu umierającym. Ten jedynie wzgląd powinien już przekonać wszystkich do tego rodzaju operacji, która w istocie swojej nie ma nic zdrożnego." ("Nowy Dzień" Nr 3, 1936 r. s. 48; art. "Krew zmarłego ratuje życie umierającym"


gonia
2009-04-21 01:36:00
KOMPLETNA BZDURA! A NA DODATEK ŚWIADCZĄCA O ZACOFANIU Z DZIEDZINY MEDYCYNY... OBECNIE STOSOWANE SĄ ŚRODKI KRWIOZASTĘPCZE BEZ ZAWARTOŚCI AIDSA ITP. I CO TY NA TO? Z GŁOSZENIEM SWOJEJ BZDETNEJ TEORII MUSISZ COFNĄĆ SIĘ KILKANAŚCIE LAT WSTECZ, BO OŚMIESZASZ SIĘ TYM PSEUDO - KATOLICKIM WYKŁADEM. WEŹ W GARŚC BIBLIĘ I POCZYTAJ. TYLE, ŻE NIC Z NIEJ NIE ZROZUMIESZ BEZ POMOCY ŚJ... MOŻE POPROŚ O POMOC JAKIEGOŚ PSYCHOPATĘ LUB PEDOFILA W SUTANNIE...BYĆ MOZE CI POMOŻE, W CO BARDZO WĄTPIĘ... BO ICH ZEPSUTA KREW PŁYNIE W ŻYŁACH WIEKSZOŚCI SPŁODZONYCH PRZEZ NICH POTOMKÓW... PPOZDRAWIAM I ŻYCZĘ O WIELE WIĘCEJ ROZSĄDKU PRZED WPISYWANIEM TEGO TYPU ABSURDÓW... TO NIE TWOJA WNA, TYLKO SZTANA , KTÓRY NACISKAŁ ZA CIEBIE KLAWISZE KLAWIATURY. DLATEGO CI WYBACZAM TE BŁĘDY. JESTEŚ NIEPAWY/A, PRZEZ NASZYCH PIERWSZYCH GRZESZNIKÓW, ALE MAM NADZIEJE, ŻE WNIKLIWE CZYTANIE BIBLII ROZJAŚNI CI UMYSŁ I ODSUNIE SZATANA OD TWOJEJ KLAWIATURY...AMEN.

Dżentelman
2009-04-21 13:19:53
Goniu,twoja reakcja jest potwierdzeniem fanatyzmu i zaburzeń emocjonalnych członków organizacji,do której niewątpliwie należysz. Sytuacja dzieci w rodzinach Świadków Jehowy jest bardzo trudna choćby z tego powodu, że rodzice faktycznie kierują się bardziej nakazami i zakazami organizacji niż dobrem własnego dziecka. De facto, w sytuacjach wymagających transfuzji krwi, przeszczepu organów organizacja uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu dzieci swoich wyznawców. Zakazuje przetaczania krwi nawet wtedy, gdy wiąże się to ze zmniejszeniem lub wykluczeniem szans na przeżycie dziecka. Sytuacja dzieci, których tylko jedno z rodziców staje się Świadkiem Jehowy również jest trudna. Starsi członkowie zboru zwykle przekonują wówczas nowego wyznawcę-rodzica, aby przyjął nietolerancyjną postawę wobec dotychczasowych przekonań religijnych współmałżonka (np. zdejmowanie krzyży, wyrzucanie obrazków czy albumów religijnych, wypisywanie dziecka z lekcji religii, etc. - wbrew woli współmałżonka) i starał się go różnymi sposobami przyciągnąć do organizacji. Problem polega tu więc nie na naturalnych trudnościach we współistnieniu dwóch światopoglądów religijnych ale na zamierzonej wrogości do jakiegokolwiek innego systemu religijnego oraz na ingerowaniu organizacji w małżeńskie i wewnątrzrodzinne decyzje. Jeśli współmałżonek nie zamierza zostać Świadkiem Jehowy, jego partner - pod naciskiem organizacji - często dąży do sprawy rozwodowej, co w konsekwencji pociąga za sobą walkę o przyznanie prawa do opieki nad dzieckiem i w dalszej kolejności walkę (niezależnie od ustaleń sądowych) o prawo do widywania się z dzieckiem. Dzieci postawione w takiej sytuacji, na początku mogą przeżywać ogromny konflikt lojalności a z czasem, gdy zostaną wrogo nastawione do drugiego rodzica (nie-Świadka Jehowy) - mogą deklarować niechęć do utrzymywania z nim jakichkolwiek, nawet sporadycznych kontaktów. I w tym przypadku trudność nie polega na tym, że rodzice prowadzą np. różne nieeleganckie rozgrywki o dziecko (jak to bywa przy sprawach rozwodowych) ale na tym, że stroną podżegającą do konfliktu małżeńskiego i sporów o dziecko faktycznie jest organizacja Świadków Jehowy. Spośród innych trudności, z którymi dzieci muszą się borykać, na uwagę zasługują ograniczenia w kontaktach społecznych i restrykcyjny, oparty na ideologii, system wychowawczy. Dzieci Świadków Jehowy nie powinny np. przyjaźnić się z rówieśnikami, którzy nie należą do organizacji. Na zewnątrz dzieci wyznawców mogą zachowywać się poprawnie, nieraz nad wyraz uprzejmie - ale nie powinny nawiązywać bliższych relacji w środowisku szkolnym, na podwórku czy na wyjeździe. Zwykle zabronione lub odradzane są też następujące formy zaangażowania: udział w zajęciach pozaszkolnych i większości kółek zainteresowań, podejmowanie studiów wyższych, działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych, przynależność do harcerstwa; umawianie się na randki, obchodzenie świat, imienin, urodzin; chodzenie do kina lub teatru, śpiewanie hymnu narodowego, gra na loterii, konsultacje psychologiczne lub psychiatryczne, etc. Nakazane lub zalecane jest natomiast odroczenie decyzji o małżeństwie i poczęciu dziecka na rzecz głębszego zaangażowania się w działalność organizacji, konsultowanie się z przełożonymi w sprawie planowania wolnego czasu tak własnego jak i dzieci. Osoby, które odeszły z organizacji Świadków Jehowy potwierdzają, iż nie powinno się okazywać większej lojalności współmałżonkowi niż przełożonym. Za mile widzianą postawę uchodzi pełne podporządkowanie się radom przełożonego, duża dyspozycyjność, podległość kobiety mężczyźnie w związku małżeńskim i generalnie nie poddawanie w wątpliwość zaleceń przełożonych. Konkludując, należy uznać środowisko wychowawcze (tworzone przez zaangażowanych Świadków Jehowy) za odzwierciedlenie instytucji totalitarnej, do której zostali zwerbowani rodzice. Dzieci Świadków Jehowy nie mają więc dużych szans na szczęśliwe doświadczenie dzieciństwa, okresu dorastania oraz na rozwój dojrzałej osobowości. Dlatego, już jako dzieci, potem jako dorośli - nierzadko wymagają specjalistycznego wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego.

Bogdan
2009-04-21 13:26:02
Tak się składa, że ja byłem świadkiem Jehowy przez 27 lat. Dziś jestem najbardziej szczęśliwym człowiekiem na ziemi, a to dlatego, że 8 lat temu opuściłem tę najbardziej zakamuflowaną organizację szatana. Stwierdzam to z całą odpowiedzialnością .

Dżentelman
2009-04-21 13:32:41
Poniższą i wiele innych wypowiedzi byłych członków sekty znajdziecie na stronie:katolikos.republika.plPolecam. S ą godni pożałowania Spędziłem kilkanaście lat u świadków Jehowy. Moja żona towarzyszyła mi w tej ślepej uliczce. Uwolniliśmy się z pęt tej sekty już kilkanaście lat temu. Mimo to, pozostały w nas ślady, mniej lub bardziej uświadomione. Pobyt w sekcie bardziej odcisnął się na mojej żonie, ponieważ jest wrażliwsza ode mnie. Ale nikt nie wychodzi z sekty bez szwanku. Organizacja zatrzymuje swoich członków na dwa sposoby: za pomocą nieustannie wywieranego nacisku (nad adeptami roztaczana jest "troskliwa opieka", żeby nie powiedzieć kontrola) i przez bardzo dogmatyczny przymus moralny. Każdy musi być rentowny i zawsze, w taki czy inny sposób, pracować na rzecz Towarzystwa [Strażnica]. Podstawowym obowiązkiem jest poświęcenie wielu godzin na głoszenie słowa przy każdej okazji, ale przede wszystkim w formie chodzenia "od drzwi do drzwi". Trzeba też systematycznie składać dokładne sprawozdania z tej działalności u odpowiedzialnych lokalnych. Wymagane jest również regularne uczęszczanie na zebrania do sali Królestwa. Najmniejszy przejaw opuszczenia się w obowiązkach jest natychmiast karany upomnieniem przez Starszych. Starszym może być nadzorca zboru, obwodu lub okręgu albo pionier (członek pełnoetatowy). Jeżeli „winowajca" nie przejawia oznak poprawy, zostaje przeprowadzone śledztwo i zbiera się rada Starszych, która decyduje o wykluczeniu. Może być podany jeden z dwóch powodów: odstępstwo w przypadku zanegowania doktryny, kontaktów z innymi religiami, lub niezgodnej z jehowistyczną interpretacja Pisma; albo niemo realność w przypadku nierządu, cudzołóstwa, alkoholizmu, nałogu palenia, zgody na przetoczenie krwi lub służbę wojskową. Decyzjom o wykluczeniu nadaje się dużo rozgłosu, żeby wywrzeć na zgromadzonych jak największe wrażenie i skutecznie ich przestraszyć. Sekta poddaje swoich członków nieustannemu praniu mózgu, aby ukierunkować ich na swoje plany i przekonać, że tylko ona posiadła Prawdę. Trzeba się zgodzić na to, że koniec świata (Armagedon) jest bliski, że ocaleją wyłącznie świadkowie Jehowy, i znakomita ich większość będzie żyła wyłącznie na ziemi, a 144 tysiące członków duchowych zmartwychwstanie w niebie; że ludzie spoza organizacji, a przede wszystkim ci, którzy należą do Wielkiego Babilonu, czyli światowego imperium fałszywych religii (to znaczy każdej religii, ale głównie Kościoła katolickiego), są skazani na zagładę. Oczywiście wobec takiej perspektywy każdy czuje się zobowiązany moralnie, co jest skuteczniejsze niż jakakolwiek inna motywacja. W sekcie jehowych, tak jak wszędzie, są ludzie mocni i twardzi, którzy czerpią przyjemność z rozkazywania innym, oraz słabi i delikatni, którzy potrzebują pomocy. Wielu z nich cierpi na depresje, zaburzenia zachowań i różne inne słabości; zdarzają się nawet tacy, którzy potrzebowaliby specjalistycznego leczenia zamkniętego. Nic dziwnego, skoro czują się odrzuceni przez swoich dawnych przyjaciół i rodziny a w pracy koledzy traktują ich jak niespełna rozumu! Najgorsze jest dla nich spotykanie się z różnymi reakcjami ludzi w czasie obowiązkowego głoszenia po domach! Chociaż* zdobywają w ten sposób zasług, [w sekcie - p. E.B.], to i tak są uważani za gorszych od wielkich kaznodziejów... Do tego jeszcze przeżywają depresję na tle wmówionych obecnych prześladowań, które są jedynie za­powiedzią tego, co ma nastąpić [przed i w czasie Armagedonu -p. E.B.]. Jak nam udało się wyjść z sekty? Otóż kiedy jeszcze nie byłem kompletne przez nich otumaniony, w jakimś trudnym momencie zacząłem porównywać największe religie. Na skutek narzuconych mi dyrektyw musiałem odłożyć tę analizę, ale nie zapomniałem o pewnych wnioskach, toteż w stosownym czasie zdecydowałem się nabrać dystansu do jehowych. Wtedy poświęciłem się wyszukiwaniu wszystkiego, co wydawało mi się błędne lub wątpliwe w ich nauczaniu. Miałem wiele książek wydanych przez Watch Tower Bibie Society of Brooklyn [tj. Towarzystwa Strażnica w Brooklynie], zawierających teksty, które w nowszych wydaniach zostały usunięte lub poprawione [zgodnie z tzw. „nowym światłem" - p. E.B.]. Zaczerpnąłem z nich argumenty, którymi posłużyłem się w czasie tzw. kampanii upominania, zbijając z tropu Starszych, którzy przyszli nas "nawracać". Było moim sukcesem pokonanie ich na ich własnym terenie, ale trudniej było mi uwolnić się z pęt wewnętrznych.[...] Obecnie uważam, że moje doświadczenie, chociaż było niebezpieczne, przyniosło mi coś dobrego: zmusiło moją wolę do poszukiwań, i dało mi większą odporność oraz subtelniejszą intuicję w odróżnianiu prawdy od fałszu. Mimo to nikomu nie radzę podejmować takiego ryzyka, bo trzeba być bardzo silnym, żeby nie dać się zwieść ich argumentom i in­terpretacji Biblii podporządkowanej ich dogmatom (wydają własne tłumaczenie Pisma Świętego). Warto się zastanowić, dlaczego w tej sekcie jest tak mało intelektualistów, naukowców, pisarzy, chociaż się zdarzają. Jest tam za to cała masa osób zaprogramowanych, fanatyków i nawiedzonych. [...] Nie oskarżam oczywiście członków sekty. Gdybym to zrobił, postąpiłbym tak samo jak oni. Uważam, że zaprzęgnięci w swój kierat, są raczej godni pożałowania... Państwo Michel

Klarysa
2009-04-29 20:29:09
Stanowisko Strażnicy: Uczą, że oddawanie czci Maryji to bałwochwalstwo, a dzieło Jej zakończyło się na zrodzeniu Jezusa. Jej Ciało powróciło do prochu, czyli jak mówią Maryja zmarła jak każdy śmiertelny człowiek. Kiedy czytałem tą błędna naukę Strażnicy byłem zaszokowany. Twierdzą że "została wskrzeszona do nieśmiertelnego życia w niebie jako stworzenie duchowe (...) przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem! "Negują określenie "Matka Boża" mówiąc, że nie ma tego określenia w Biblii i uczą, że dopiero Kościół Katolicki i Sobór Efeski w 431r. wprowadził ten tytuł. Wytworzyli taki ciąg myślowy, skoro uważają ze Jezus nie jest Bogiem, to Jego matka nie morze być Matką Bożą. Ich zdaniem w Kościele "Z czasem przypisano Boskość Maryji, jako matce dzieciątka Jezus...". Negują określenie "Pośredniczka" mówiąc, że jedynym Pośrednikiem jest Jezus. Zakazują zwracać się do Maryji w modlitwie, choć uczą, że jest Ona w niebie. Negują określanie Maryji jako "Królowej". Określaniu Maryji jako "Współodkupicielką" jest nie właściwe. Uczą, że Maryja była grzeszną osobą. Nie uznają Jej Niepokalanego Poczęcia. Stawiają katolikom zarzut, że uznają dziewictwo Maryji, jako coś sprzecznego z rozumem ludzkim. Twierdzą, że ponieważ Maryja złożyła ofiarę oczyszczenia (Łk 2:22nn.), to przyznała się do grzechu Adamowego i niedoskonałości. Zaprzeczają temu że Maryja została wzięta do nieba z duszą i ciałem. Nazywanie Maryji "zawsze Dziewicą" jest złe . Uczą, że niesłusznie nazywamy Maryję "naszą Matką". Mówią, że nią jest tzw. "Jeruzalem górne" (Ga 4:26).Przeciw Maryji jako Matce Koscioła cytują słowa Jezusa: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi. I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką" Mt 12:48nn.

Dżentelen
2009-04-29 20:31:43
POSTAWA KATOLIKA WOBEC ŚWIADKÓW JEHOWY Kierując się wskazaniami bpa Zygmunta Pawłowicza, który analizuje to zagadnienie w swej książce o świadkach, należy przyjąć, że właściwa postawa katolika wobec nich winna być następująca: - katolik zajmuje wobec świadków postawę człowieka religijnego, który ma świadomość, iż ma do czynienia ze wspólnotą niechrześcijańską; - katolik stara się okazać tym ludziom postawę pełną szacunku i kultury, która obejmuje także kontakty osobiste czy rodzinne; - katolik nie powinien mieć wątpliwości, że ma do czynienia z ludźmi, którzy wyznają błędne doktryny, struktury organizacyjne i proponują błędną drogę życia i zbawienia; - katolik powinien zatroszczyć się o poznanie nauki jehowickiej i, przez rozpoznanie błędnych jej założeń, wyrobić w sobie zdecydowanie krytyczną ocenę, pozwalającą mu na odrzucenie błędu i ustrzeżenie przed nim innych braci w wierze, zwłaszcza dzieci i młodzieży; - katolik w kontakcie ze świadkami pamięta o swojej własnej odpowiedzialności za dzieło apostolskie Kościoła (przez dawane świadectwo wiary) i stara się pomóc odnaleźć im prawdę Bożą

Katolikos
2009-05-01 18:14:52
Proponuję przeczytanie ciekawego wywiadu,który znalazłem w internecie.Oto on:Z Arturem Radochem rozmawia Tomasz Czyżewski Artur, byłeś świadkiem Jehowy? Tak. Trwało to 3 lata, z czego 2 poświęciłem poznawaniu ich doktryny i rok byłem czynnym świadkiem Jehowy - chodziłem po domach i głosiłem nauki. Czyli po tak zwanym chrzcie? Tak, było to po "chrzcie", który przyjąłem 4 kwietnia 2000 roku na basenie w Ostrołęce. Rok głosiłeś. A co potem? Przejrzałem na oczy. Zacząłem zauważać rażące błędy "braci" i "sióstr". Zastanawiałem się nad odejściem, bo ludzie, którzy mówili, że są święci, bardzo mnie zawiedli. ...? Widzę, Tomku, że nie za bardzo wiesz, o co chodzi. Spotkałem między innymi homoseksualistę, który próbował mnie wykorzystać. Było to tym bardziej rażące, że będąc jeszcze świadkiem, wciąż słyszałem plotki o księżach, którzy rzekomo utrzymują stosunki homoseksualne. Osobiście żadnego księdza na tym nie przyłapałem, a świadka tak. I to mnie zdenerwowało. Starsi [1] też nie dali mi dobrego przykładu. Pracowałem u jednego z nich na wsi. Najpierw mi płacił - co prawda niewiele (50 zł tygodniowo) - a później przestał wypłacać nawet te nędzne grosze. Spotkałem się też z przypadkiem specyficznego okazywania miłości. Odwiedziłem jedną z "sióstr", która była chora i nie mogła chodzić. Opowiadała mi o wizycie starszego, który przynaglał ją do częstszego głoszenia [2], ponieważ nie miała wystarczającej liczby godzin [3]. I wystąpiłeś ze zboru? Nie do końca. Przestałem przychodzić na zebrania, zerwałem wszelkie kontakty. Pewnego dnia spotkałem na ulicy starszego zboru, który kiwnął na mnie palcem, abym podszedł. Zadziałało to na mnie jak przysłowiowa płachta na byka, bo ludzie, którzy mają troszczyć się o "trzodę", traktują innych z góry. Powiedziałem dosłownie cztery słowa, które wystarczyły do tego, bym otrzymał list wykluczający mnie z organizacji, z czego się bardzo cieszę. Zostałeś z powrotem katolikiem? Staram się o to. Napisałem do księdza biskupa list, z prośbą o przyjęcie mnie na powrót do Kościoła i zdjęcie ze mnie kary kościelnej, czyli ekskomuniki. Przyjmując "chrzest" u Świadków, przecież odrzuciłem Kościół. Mój list jest rozpatrywany. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy [4]. Jak z dzisiejszej perspektywy widzisz Świadków Jehowy? Nawet ja nie wiedziałem, że mam do czynienia z sektą. Dopiero rozmowy z tobą w pełni mi to uświadomiły. Spojrzenie na obiektywne kategorie, według których jakaś organizacja jest sektą, otworzyły mi oczy na to, co jest w organizacji Strażnicy. Pamiętam jak rozmawialiśmy. Wspomniałeś między innymi, że w razie wypadku nie zgodzisz się na transfuzję krwi. Wówczas już rok nie byłeś świadkiem Jehowy! Tak. Byłem przekonany, że przetoczenie krwi przynosi same choroby i jest grzechem. Przekonałeś mnie, że Świadkowie się mylą. Piąte przykazanie brzmi: Nie zabijaj, a oni już tyle osób poświęcili, stosując swoje przekonania. Jest to klasyczne dla sekt "pranie mózgu". Skoro byłeś sekciarzem - jak sam powiedziałeś - to również werbowałeś... Ja ich nawracałem - jak wtedy myślałem. Na początku należy jakoś zacząć rozmowę, stawiając pytanie rodem z "Audio-tele", np.: Jakie pani ma śliczne dzieci. Czy chciałaby pani szczęścia dla swoich dzieci? Kto wówczas odpowie, że nie! Wtedy wyciąga się publikację, w tym wypadku z kolorowymi obrazkami, z pięknie wyglądającą ziemią po Armagedonie. I mówi się: Może pani żyć w takich warunkach razem ze swoimi dziećmi. Jeśli rozmówca okaże jakieś zainteresowanie, zostawia się publikację, nie zapominając o umówieniu się na następną wizytę. Najlepiej wtedy wziąć też numer telefonu. Na koniec trzeba mile podziękować za rozmowę. Oczywiście wszystko należy skrzętnie notować, łącznie z reakcją rozmówcy na wizytę świadków Jehowy. Gdy osoba się zgadza, następuje druga rozmowa w umówionym wcześniej terminie, a jeśli termin nie został wyznaczony, to i tak dojdzie do rozmowy, ale po dłuższym czasie [5], tak aby "klienta" nie zrazić. Świadkowie starają się nie wyglądać na nachalnych. W czasie drugiej wizyty, gdy jest możliwość, proponuje się tak zwane "studium biblijne", czyli czytanie podręcznika podzielonego na lekcje, i zaprasza na spotkania do Sali Królestwa. Studium trwa od pół roku do 2 lat, potem powinien nastąpić "chrzest" - o czym przypomina ostatni rozdział książki Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego. W moim przypadku, jako że poszukiwałem Boga, ten schemat okazał się skuteczny. Właśnie takich osób - zagubionych, szczerych - się poszukuje. W ostatecznym rozrachunku udało ci się? Znalazłeś Boga? Znalazłem, tylko niepotrzebnie tak daleko szukałem. Dowiedziałem się o tym na kursie Filip [6], który uzmysłowił mi, że Bóg nie odstępował i był cały ten czas blisko mnie. Uświadomiłem sobie kim jestem, jakie są moje problemy i dokąd zmierzam. Znalazłem po prostu cel swego życia, a przede wszystkim Boga, który kocha mnie takiego, jakim jestem. Świadkowie Jehowy uczą, że Bóg jest surowy, że miłością nie obdarza za darmo, ale nagradza. A ja wiem teraz, jak bardzo się mylą i jak bardzo są samotni, nie doświadczając Boga. Ja, w przeciwieństwie do nich, doświadczyłem Go choćby na wspomnianym kursie. Oni nawet nie wierzą, że jest to możliwe. Mnie Bóg dotknął, dał mi odczuć, jak bardzo mnie kocha. Chciałbym, Tomku, żeby i oni to odczuli... Pewną próbą rozwiązania tego problemu są kursy proponowane przez wspólnotę Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Fidelisa w Łomży. Bardzo trudno jest o czymkolwiek przekonać człowieka uwikłanego w sektę. Uczestnicząc zaś w tych kursach, można się między innymi dowiedzieć, jak z taką osobą rozmawiać, jednocześnie skutecznie siebie i ją ewangelizując.

Rozsądny
2009-06-07 14:38:56
Świadkowie Jehowy nie są ludżmi złymi,tylko bardzo zagubionymi,ludżmi,których umysły są zatrute toksycznymi naukami Towarzystwa "Strażnica".Ludziom tym(szeregowym członkom)należy się miłość i współczucie a także pomoc w powrocie na łono jedynego prawdziwego Kościoła Katolickiego.

Wawrzyniak
2009-06-07 15:44:27
Zgadzam się.Świadkowie Jehowy są ludżmi zagubionymi duchowo.Potrzebne jest im wsparcie i właściwe kierowanie.Osobiście często z nimi dyskutuję i staram się przekonać ich do katolicyzmu.

Klarysa
2009-06-08 14:42:40
Świadkowie Jehowy potrzebują także wsparcia modlitewnego.Apeluję do wszystkich forumowiczów o modkitwę za tych błądzących zwiedzionych ludzi.Może co poniektórzy pojmą,że prawda jest tylko w Polskim rzymskokatolickim Kościele Chrystusowym.

Gonia
2009-06-09 07:13:45
Tak, macie rację. PRAWDA jest w rzymsko - kaolickim kościele, gdzie katolicy - zwłaszcza płci żeńskiej przychodzą po to, żeby pokazać swoje najlepsze ciuchy, biżuterię, a po wyjściu obrobić za przeproszenie tyłek innym. Co może wynieść z kościoła katolik? Nic. Bo księża nie posiadają wiedzy biblijnej. Wciąz klepią tylko jedno, a głównym ich zadaniem jest uzbieranie jak największej kwoty na tacę, z której kasa idzie na bezbożne cele. A jakie, chyba nie muszę wyjaśniać. Moim zdaniem to właśnie kościół jest największą sektą na świecie, ale na szczczęście - większośc katolików odsuwa się już od niego, bo ludzie zaczynają szukać prawdy... Na marginesie dodam, że podejrzewam iż osoby wypowiadające się na tym forum, czyli byli świadkowie Jehowy - że zostały po prostu wykluczone ze zboru z jakichś powodów. Stąd takie opinie. Bycie człowiekiem czystym, postępującym zgodnie ze wskazówkami Biblii - jest naprawdę trudne i wymaga poświęcenia. Moim zdaniem, wybraliście łatwiznę, tę najszerszą drogę prowadzącą do zagłady... Nie jestem katoliczką - bo wstydziłabym się pójść do kościoła, padać co chwila na kolana, szeptać zboczonym facetom o swoich intymnych sprawach, a potem ssać kawałek mącznego płatka, który przylepiasię do podniebienia i całować malowane figurki. Zyćze powodzenia na nowej drodze do Prawdy.

Wawrzyniak
2009-06-15 20:46:44
Dziewczynko,domyślam się,że jesteś głosicielką tej pożałowania godnej pseudo-Bożej organizacji.Że niby Świadkowie są tacy szczerzy wielbiący Boga,e.t.c?Proponujhę lekturę "Kryzysu Sumienia".Inne pozycje to książka wydana przez Kościół Chrześcijan Baptystów pt:"Dlaczego nie mogę być Świadkiem Jehowy"lub "Dlaczego moja matka nie została Świadkiem Jehowy"(nie pamiętam autorów).Gwoli wyjaśnienia:nie byłem nigdy Świadkiem Jehowy,bo na przystąpienie do tej organizacji nie pozwalał mi zdrowy rozsądek ani uczciwość wobec boga oraz bliżnich.Odnośnire odstępców:dlaczego rzekomo święta organizacja Boża(ŚJ)zakazuje kontaktowania się z tzw.odstępcami,czemu nie pozwala nawet na pozdrawianie ich na ulicy i zaleca pogardę w stosunku do nich?Czemu zabraniacie członkom organizacji czytania jakichkolwiek publikacji poza waszymi pożałowania godnymi "Strażnicami"i "Przebudżcie się",ba,nie zsalecacie nawet zapoznawania się z treścią starszych numerów waszych periodyków,bo treści te znacznie różnią się od treści aktualnmych numerów,Towarzystwo "strażnica"zmienia nauki niekiedy z miesiąca na miesiąc.Czego się obawiacie?Proponuję zajrzeć także na strony internetowe katolikos.republika.pl i słowonadziei.pl.Natomiast uzasadnienie pogerdliwego traktowania tzw.odstępców znajdziecie w publikacji wydanej przez Świadków Jehowy pt:"Trwajcie w miłości Bożej"(sic!).Żałosne.

Gonia
2009-06-16 02:44:44
Załosne jest to, że nie jestem jeszcze glosicielką, bo jak dotychczas, jestem na razie sympatyczką ŚJ. I myśle, że wkrótce zostanę ich siostrą. Zastanawiam się, kto naopowiadał Ci tych bzdetów o zakazie kontaktowania sie z "odstępcami"? Nikt ze ŚJ tego nie robi, i innowierców nie uważa za odstępców?! Tak postępują tylko katolicy! A kto zabrania Ci czytania jakichkolwiek publikacji typu "gazeta kościelna" itp.? A więc nie pisz tych bzdur, że ŚJ nie zalecają czytania wstecznych mumerów swoich czasopism. Jak chcesz, to prześle Ci ich stos. Na strony internetowe katolikos.republika.pl nie zamierzam zaglądać, bo nie chce mieć nic wspólnego z szatanem, który zawładnął nie tylko tą stroną internetową, ale Tobą, internetem i całym światem.'Trwajcie w miłości" jest dla Ciebie żałosne... A wiesz chociaz dlaczego? Bo Ty nigdy nie będziesz miłował Boga, tylko gliniane, kościelne figurki, na które wykonawca płuł i kłął w trakcie pracy, bo robi ich codzienie mnóstwo i codziennie inne. Czy nie zauważyłeś,ze każda matak boska (chociaż to nie matka Boga, a Jezusa) ma inne oblicze, bo tak ją sobie wyobraża jej wykonawca? Poprzez to, co piszesz nie miłujesz Boga, tylko jego fałszywych proroków. Tych obłudników w czarnych sutannach, którzy mają odmienną orientację seksualną, którzy są rozmiłowani w pieniądzach i trwonieniu ich na brydża, karty i roznegliżowane "dziewice"... Dziękuję za mianowanie mnie dziewczynką. Co prawda nie tak dawno przekroczyłam osiemnastkę,ale za to czuję sie bardziej dorosła od Ciebie. Chociażby pod względem (coprawda jeszcze minimalnej) biblijnej wiedzy. Polecam Ci lekturę Babtystów, Luteranów, Zielonoświątkowców itp. i życzę zdrowego rozsądku. Obyś tylko nie doznał większego pomieszaniaw głowie, jakiejuż masz. Pamietaj tylko o jednym: "Droga do zagłady jest bardzo szeroka, ale życia wiecznego - bardzo wąska"... Wybór należy do Ciebie... I kieruj się tym, co wyżej napisał forumowicz "Rozsądny": 2009-06-07 14:38:56 "Świadkowie Jehowy nie są ludżmi złymi,tylko bardzo zagubionymi,ludżmi,których umysły są zatrute toksycznymi naukami Towarzystwa "Strażnica".Ludziom tym(szeregowym członkom)należy się miłość i współczucie a także pomoc w powrocie na łono jedynego prawdziwego Kościoła Katolickiego"... Ja natomiast, osobiście współczuje fanatykom kościoła katlickiego, bo razem ze swoimi "pasterzami" już wkrótce staną prze Sądem Bożym. A wiesz, że i ja sie tego boję?

Zorientowany
2009-06-16 20:15:25
Chwila,moment;zakaz kontaktowania się z tzw.odstępcami jest faktem.Obecnym członkom organizacji nie wolno nawet pozdrawiać na ulicy byłych członków,którzy zdecydowali się na odejście z organizacji.Wawrzyniak pisząc o odstępcach traktowanych z pogardą miał na myśli właśnie tych,którzy odeszli i w tym momencie przestali istnieć dla dawnych braci i sióstr.Sam odszedłem z organizacji i moi dawni rzekomi przyjaciele Świadkowie odwracali z pogardą głowy,kiedy przechodziłem obok nich na ulicy a niektórzy nawet spluwali na mój widok.Goniu,proszę ,zajrzyj do książki "Trwajcie w miłości Bożej"i przeczytaj w jednym z końcowych rozdziałów zalecenia dotyczące traktowania osób mających czelność odejść z organizacji.Podobne zalecenia można przeczytać w książce pt:"Prowadzenie rozmów na podstawie pism",jest to publikacja wewnętrzna,nie udostępniana zainteresowanym.Radzę ci,i to z całego serca,abyś wstąpiła do organizacji "Watchtower",a kiedy nie daj Boże,zostaniesz wykluczona,zobaczysz,jak twoi serdeczni bracia i siostry zmienią do ciebie stosunek.Zgadzam się z tobą w 100% co do opinii dotyczącej Kościoła Katolickiego,bo sam brzydzę się tą instytucją,jednakże nawet ten Kościół nie piętnuje osób wykluczonych tak jak Świadkowie,poprzez ogłoszenie w zborze i poza nim,że osoba ta została wykluczona i nie należy się z nią kontaktować.Spytaj swoich nauczycieli,z którymi studiujesz Biblię,czy jest to prawda,czy też nie i niech udzielą ci jasnej prostej odpowiedzi.Pewnie zalecą ci omijanie tego forum i korespondencję ze mną na jego łamach.Pozdrawiam cię bez nienawiści i pogardy,ale ze szczerym współczuciem.

Zorientowany
2009-07-22 12:39:48
No proszę,Gonia zamilkła.Dlaczego?Nie jest w stanie zaprzeczyć,że organizacja Świadków Jehowy piętnuje osoby opuszczające organizację i wykluczone z niej.Powtarzam:osoby wykluczone bądż opuszczające organizację z własnej woli są przez dotychczasowych braci i siostry traktowani z milczącą pogardą i nienawiścią.Odstępcom nie wolno nawet kłaniać się na ulicy a co dopiero z nimi rozmawiać.Czy jest to chrześcijańskie podejście?Oczywiście,że nie.Gonia zapewne poprosiła o wyjaśnienie Świadków,z którymi studiuje a oni spanikowani doradzili jej żeby więcej nie dyskutowała na forum.Swoją drogą,czy znajdzie się jakiś głosiciel Organizacji ŚJ,który ośmieli się na tym forum logicznie uzasadnić taki sposób traktowania odstępców,bez szczękościsku i piany na ustach?Drodzy głosiciele Watchtower,sposób traktowania przez was osób,które odeszły jest obrzydliwy w oczach Boga i nie jesteście w stanie uzasadnić go na podstawie Biblii,chybaże posłużycie się wersetami wyrwanymi z kontekstu.

Chrześcijanin
2009-07-23 13:54:55
Właśnie.Świadkowie nie mają żadnego logicznego i biblijnego uzasadnienia jeśli chodzi o ich stosunek do odstępców,dlatego Gonia schowała głowę w piasek,odpowiednio poinstruowana przez swoich nowych "nauczycieli".

Szybki Lopez
2009-07-27 13:45:06
Proszę,oto argument,na który Świadkowie nie mają żadnego logicznego uzasadnienia.Jeśli jakikolwiek Świadek Jehowy zabierze głos w tej sprawie,to tylko z pianą na ustach i z fanatycznym oburzeniem.Ich sposób traktowania odstępców jest iście fanaqtgyczny i sekciarski.

Samson
2009-08-06 13:25:12
coś o tym wiem,bo kiedyś studiowałem ze świadkami jehowy i kiedy otatecznie stwierdziłem,że nie ma tam prawdy i zaprzestałem uczęszczania na ich spotkania(a nie jestem ochrzczonym głosicielem)wielu zaczęło traktować mnie jak odstępcę i nie poznawali mnie na ulicy.żałosne.

Samson
2009-08-06 13:32:30
jeszcze jedno:świadkowie jehowy twierdzą,że nie posiadają żadnych publikacji,które nie byłyby udostępniane osobom zainteresowanym z poza organizacji,że wszystkie są jawne e.t.c.kłamstwo.oto tytuły publikacji tylko do wewnętrznego użytku,nie udostępniane osobom z poza organizacji:"prowadzenie rozmów na podstawie pism","całe pismo jest natchnione i pożyteczne...","zorganizowani do pełnienia służby..."(w książce znajdują się zalecenia jak manipulować nowo przyjętymi członkami,zawstydzając ich,e.t.c.)"odnoś pożytek z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej".tutaj świadkowie "strażnicy"nie mają żadnych kontrargumentów.poczekajmy tylko na święte oburzenie,któregoś z głosicieli tej organizacji.

Sroczka
2009-08-11 13:49:02
Hmm..moim skromnym zdaniem to gona pisze jakby jej szatan naciskał na klawisze,a przecież tak często powtarzają,że komputer to samo zło..więc co ona tu robi?:)...wiem ironizuję,ale byłam kiedyś SJ i wiem do czego są zdoli Ci "przykładni bracia" w imię naszego dobra!..jednego jestem pewna...mojej mamie i siostrze zrobili niezłe pranie mózgu:/...ich reguły,zasady czy jak to tam nazwać są po to aby trzymać ludzi w ryzach,mieć wgląd do wszystkiego,życia,bycia a nawet tego co pod kołdrą się dzieje(do dziś pamietam nauki,że sex to konieczność i naduzywanie go to zło bo służy do jednego...prokreacji) a jak coś to postraszyć..armagedonem.

Russel
2009-08-11 19:08:48
Czy wiecie,że obecnie Świadkowie Jehowy obecnie stosują jako sankcje karną nie tylko wykluczenie,lecz również naznaczenie?Po prostu:osoba,której zachowanie i postępowanie nie pasuje do standardu organizacji jest traktowana z dystansem i chłodno.Zresztą proszę:żadnych protestów ze strony głosicieli owej organizacji.Ciekawe...Żadnej sensownej argumentacji,tylko fanatyczna nienawiść.

gonia
2009-09-16 00:07:53
nie schowałam głowy w piasek, jak mawiacie wszyscy "odrzuceni". A może mi wyjaśnicie jaki był powód odrzucenia? Alkohol, palenie papierosów , narkotyzowanie się itp? Nikt nie wyklucza ze zboru człowieka, który jest czysty i oddany Jehowie... Pamiętacie czasy Noego? Nikt mu nie wierzył... I wszyscy zostali zgładzeni. Koniec tego systemu rzeczy jest już bardzo bliski, a jego symptomy zgadzają się z Biblią i proroctwami. Współczuję Wam wszystkim, bo bliźnich należy szanować,,, I żałuję, że przez to co piszecie nie zaznacie wiecznego życia bez trosk, choprób, śmierci itp. Ale modliła się za was do Jehowy...Pozdrawiam serdecznie, pomimo tego, że wasze wypowiedzi są kierowane do mnie przez obecnego "rządziciela", czyli szatana. I wszyscy o tym wiecie, że jego rządy zmierzają ku krańcowi, ajednak mu ulegacie...

Russel
2009-09-17 19:55:32
Mylisz się,Goniu.Bardzo wielu odstępców zostało wyklkuczonych za to,że cechuje ich samodzielne myślenie,za to,że widzieli przekłamania w naukach organizacji i zwracali się,zazwyczaj w dobrej wierze,z prośbą o wyjaśnienie.Owszem,zdarzają się przypadki wykluczenia za narkotyki,alkohol e.t.c.,ale to tylko pewien procent.Wyjaśmij mi natomiast,dlaczego Świadkom zabrania się nawet pozdrawiania na ulicy tzw.odstępców?Czy tego na prawdę uczy Biblia,Księga nakazująca nawet miłowanie wrogów i swoich prześladowców.To właśnie "rządziciel"tego świata podsuwa takie rozwiązania niewolnikowi wiernemu i roztropnemu a on nakazuje te zachowania swoim niewolnikom,czyli szeregowym Świadkom Jehowy.Zresztą Pismo Święte w przekładzie Nowego Świata jest przekładem najbardziej przekłamanym zawierającym 120 celowych zmian.

Religioznawca
2009-11-20 18:47:14
Cóz tu mówić?! Świadkowie Jehowy są wyznaniem mocno fanatycznym, ukierunkowanym na negatywne pole energetyczne, tj. poza wieszczeniem straszliwego " Armagieddonu " nic innego ludziom nie mają do zaoferowania. Lęk i poczucie winy to ich ulubiona " strawa religijna". Zresztą w lęku i poczuciu winy kochają się i wyznawcy wszelkich religii zinstytucjonalizowanych. Czy będzie słuchać się "autorytetu" z nad Tybru, czy z Brooklinu - to wszystko jedno, takie słuchanie nie prowadzi ku Wolności. Jesteśmy i bądźmy więc wolni. Paradoksem jest tytuł jednego z dwóch czasopism świadkó Jehowy. Brzmi on ( ten tytuł ) tak; " PRZEBUDŹCIE SIĘ". Ano przebudźcie się świadkowie Jehowy , kandydaci na św. J. jak i wyznawcy innych religii.


2010-01-05 17:31:46
w ostrolece jest osoba swiadek jehowa miala podana krew ale nikt o tym nie wie jak oni sa wierni swojej wiary

gonia
2010-02-07 23:32:33
W takim razie to jest fałszywy świadek Jehowy, który nie stosuje wskazówek Boga w życiu codziennym. To taki ryzykant/ka, która/y stoi na rozdrożu, nie będąc pewna/y wiary w Boga. Taka osoba powinna być wykluczona ze zboru z uwagi na zakłamanie.

Dżentelmen
2010-02-11 10:20:36
Goniu,pewnie jeszcze dodasz,że należy traktować go z zimną pogardą,jak każdego odstępcę?Nikt nie zasługuje na takie traktowanie,jakąkolwiek niegodziwość by popełnił.Czy takich zachowań uczy Biblia,która każe miłować nieprzyjaciół wybaczać nawet najgorszym wrogom i modlić się za nich.Nienawiść i pogarda nie pochodzą od Boga,tak samo jak od Boga nie pochodzi twoja agresja i zacietrzewienie.Świadkowie oficjalnie mówią,że należy nienawidzić tych,którzy odeszli z organizacji.Parszywe jest też piętnowanie tych ludzi:ogłaszanie w całym obwodzie informacji o wykluczeniu e.t.c.Organizacja "Strażnica"to jeden wielki szpital psychiatryczny.

objawienie
2010-07-25 17:26:00
Jezus powiedział - mam Wam wiele do powiedzenia , ale byście tego nie znieśli . Jezus jest niedościgłym wzorem do naśladowania . śJ mówią tyle , ile trzeba powiedzieć na daną chwilę . Jezus nie zmieniał przekonań swoich a śJ zmieniają przekonania gdy niewolnik tak stwierdzi . Ich tzw.niewolnik rzuca nowe światło nie wspominając iż Organizacja śJ ma bardzo wysokie dochody finansowe ale o nich się nie wspomina w Strażnicy . Jezus odmówił bogactwa tego swiata gdy mu zaproponowano dla Niego liczy się bogactwo Duchowe .

Dżentelmen
2010-07-26 16:22:30
Podpisuję się pod tą wypowiedzia obiema rękamiTak w ogóle,skoro w Biblii jasno i wyrażnie napisano,że Stwórca nie przestaje nas kochać nawet,gdy popełniamy najgorsze grzechy to jak wiecy prorocy z Brooklynu ogą wypisywać w "Strażnicy",że każdy kto opuszcza rzekomo Bożą organizację "Watchtower"staje się wrogiem Jehowy a tym samym wrogiem czlonków organizacji?Istna schizofrenia!

asia
2010-08-28 23:51:41
Przeczytałam WSZYSTKIE zawarte tu opinie.I jestem zniesmaczona! 20 lat byłam katoliczką,6 lat byłam Swiadkiem Jehowy.Od 12 lat jestem bezwyznaniowa i raczej tak już zostanie.Jeśli umre pochowie mnie urzędnik stanu cywilnego.ZAZNACZAM ŻE WIERZE W BOGA!i staram się to potwierdzać swoją miłością do bliżniego.Ponieważ jestem osobą grzeszną JAK WY WSZYSCY, czasami mi się to nie udaje.WIERZE W BOGA I NIECH TO ON OCENI NA ILE ZASŁUGUJĘ NA ŁASKĘ LUB NIEŁASKE.jedyna tu rozsądna wypowiedz była od ZORIENTOWANEGO,z którym chętnie porozmawiałabym prywatnie.Pozdrawiam Wszystkich

Świadek
2010-09-24 13:24:42
Organizacja Świadków Jehowy jest jedyną prawdziwą organizacją Bożą a każdy kto ją opuszcza jest niecnym łajdakiem i niegodziwcem i w związku z tym zasługuje na pogardę ze strony chwalebnego ludu Bożego,czyli członków świętej organizacji.

asia
2010-11-04 19:44:50
'Swiadku',znajdż w Piśmie św.choćby jeden werset,gdzie JEZUS NAZYWA KOGOŚ ŁAJDAKIEM?????? A KIMŻE TY JESTEŚ ZEBY KOGOŚ CHWALIĆ LUB NIM GARDZIĆ?????????dO BOGA CI DALEKO,BLIŻEJ CI DO JUDASZA! DLATEGO NIE WRÓCE DO ŚWIADKÓW JEHOWY.tACY JAK TY SA DLA MNIE ZGORSZENIEM!PAŁASZ NIENAWIŚCIĄ!

Swiadek 2
2011-08-03 00:07:50
Droga Asiu. W Biblii nie ma słowa "łajdak" Jest natomiast słowo: "niegodziwiec" czyli, jest to osoba, która nie stosuje się do bożych wskazówek. Takie osoby, jeżeli nie okazują skruchy - są wykluczane ze zboru. I na tym polega prawdziwa wiara. Jakżeby Jezus mógłby nazwać kogoś łajdakiem, skoro nie znał tego "marginesowego" określenia? Jezus był uosobieniem miłości do bliźniego, będąc odzwierciedleniem swojego Ojca,ale skoro ktokolwiek bluźni pod jego adresem - musi ponieść jakąś karę. Jedynie kościół rzymsko - katolicki wybacza wszelkie błędy...Nawet ludobójstwo...Więc może wróć do niego, skoro w swoim wpisie piszesz, że świadkowie Jehowy są dla Ciebie zgorszeniem... Organizacja ŚJ jest tylko i wyłącznie dla ludzi prawych i nieskazitelnie czystych. Pomyśl, co byłoby, gdyby ŚJ byli niegodziwcami, bluźniercami itp.? Jaki cel miałby Bóg Jehowa,by zrzeszać ludzi podłych, zakłamanych, obłudnych itp. Przecież jego zamierzeniem, świat miał być Rajem, w którym nie byłoby miejsca dla niegodziwców. Przecież ludzie mieli być doskonali, gdyby nie grzeszność Adama i Ewy. I ten Raj wróci po Armagedonie. Gorąco zachęcam Cię Asiu do skruchy, a Bóg przebaczy Ci te chwile zwątpienia. I nie pałaj nienawiścią do bliźnich, jacy by oni nie byli, bo w ten sposób ranisz Boga. Przecież on kocha Cię tak samo, jak wszystkich ludzi! Z Twojego wpisu wynika, że byłaś ŚJ, ale jako istota niedoskonała jak każdy z nas, popełniasz błędy. Dlatego proś Boga o przebaczenie, okaż mu skruchę, a napewno znajdziesz u niego zrozumienie, przebaczenie i wybawienie. Pozdrawiam gorąco.

jehu
2012-05-13 22:58:39
ale siara tu

jaga
2012-05-14 23:54:05
"siarę" to dopiero ujrzysz i to już niebawem. Ale nie uciekniesz od niej... będziesz błagał ŚJ żeby cię przygarnęli i resztę tego towarzystwa. tak samo jak "dziwadło" błagało Noego. Wiedz, że w pewnym momencie "drzwi " są zamykane. I nie przez ŚJ, ale przez samego Boga. a armagedon tuż, tuż... I dużo gordszy w skutkach aniżeli potop za czasów Noego. To już będzie druga i niestety ostatnia kara dla niegodziwców.

Rozsądny
2012-05-15 14:29:37
Post Jagi jest kolejnym potwierdzeniem zjawika "zindoktrynowanego umysłu".Świadkowie Jehowy reagują z furią i agresją na wszelką krytykę organizacji , bo każdy członek jest poddawany indoktrynacji i drenażowi umysłu.Po czterech latach znmiany w psychice i świadomoci tych ludzi są często nieodwracalne.W sposób agresywny reagują fanatycy a fabnatyzm w sekcie jest zjawiskiem powszechnym.Proponuję zapoznać się ze zjawiskiem socjotechniki a następnie spotkać się z przedstawicielami "Strażnicy" , którzy na wejściu zaczną stosować regułę sympatii i bombardowanuie miłością.W publikacjach towarzystwa zastosowan została reguła autorytetu oraz połecznej słuszności dowodu.Proponuję llekturę stron :www.sn.org oraz www.watchtoweer .org.pl Cała naga prawda o towarztstwie,które za pomocą socjotechniki przekazuje nienawiść do innych wyznań razem z pseudoewangelią.Jaga zapewne jest neofitką (osobą nowonawróconą) a tacy są najgorsi w każdej denominacji.Szanowni świadkowie,jeśli dajecie pokaz agresji , tylko potwierdzacie negatywną i uzasadnioną opinię o was . Na youtube.pl i kiolku innych forach aż roi się od agresywnych reakcji głosicieli na wszelkie krytyczne uwagi "Strażnicy".Osobna sprawa to tak zwani odstępcy.Poznałem kilku i sprawdziłem jaką technikę psychomanipulacyjną stosuje towatrzystwo w stosunku do nich.Jest to dewaluacja osoby:systematyczne obrzydzanie jej,rozpowiadanie świństewek. Metody socjotechniki są coraz mniej skuteczne a oprócz tego infantylne i prymitywne. Nie róznią się od metod stosowanych przez pewien kościół,którego tak nienawidzą Świadkowie.Zresztą, wykorzystują podczas werbunku motywację negatywną w stosunku do kościoła powszechnego.NIe mam dobrego zdania o tej instytucji,ale nie reaguję z taką wściekłością i agresją jak zindoktrynowani głosiciele.Proponuję zapoznać się ze zjawiskiem przekazu podprogowego,stosowanego między innymi w reklamie.Znajdziecie tą technikę w obrazkach zamieszcznych w publikacji.Czekam na kolejne dawki socjotechniki lub jadu oraz pomyj ze strony członków.Jest to rozczulające.

Marcel
2012-05-29 16:17:42
Świadków trzeba najpierw ucywilizować i nauczyć kultury społecznej , jednocześnie oduczyć nienawiści do wszystkich i wszystkiego a dopiero póżniej z nimi dyskutować. Ci ludzie , kiedy ktoś poddaje w wątpliwość nauki ich organizacji , zazwyczaj wpadają w furię. Tak,to typowe objawy zindoktrynowanego umysłu.

szymaster
2012-05-29 21:28:47
Ja nie mam nic do tych ludzi. Powinniście że chce się im chodzić do was-ludzi którzy uważają ich za sektę!

Marcel
2012-05-30 13:45:39
Nie masz nic do tych ludzi,ponieważ poznałeś ich powierzchownie(podejrzewam). W świadkach drzemie mnóstwo agresji , która ujawnia się w momentach , gdy ktoś nie zgadza się z ich poglądami.Nie jest tak,że "chce im się chodizć do ludzi",bo mają nakazane głoszenie i robią to z obowiązku.Żeby powiedzieć o nich coś więcej,tzreba ich lepiej poznać.Nie znasz ich,więc nie wiesz,że zachowania tych ludzi są wymodelowane i wystudiowane przez organizację.Ich kultura i grzeczność,które są wyuczone i bardzo powierzchowne , pryska w chwilach konfrontacji z ludżmi , którzy znają Biblię.Świadkowie opanowali 50-60 wersetów biblijnych , najczęściej powyrywanych z kontekstu.Na katolikach,którzy Biblii nie znają i nie studiują mogą robić duże wrażenie , ale na protestantach już niekoniecznie.Kolejna sprawa to ich tajona podczas rozmów nienawiść do innych wyznań.Miałem okazję bliżej poznać Świadków ,ale na szczęście nie zostałem jednym z nich.Prywatnie nazywają członków innych denominacji sekciarzami.Twierdzą ,że przeciw nikomu nie występują , ale w ich publikachjach przedstawiają inne wyznania jako wypacykowaną prostytutkę , która tonie w ramionach władców ziemi. Legendarna jest ich nienawiść do osób opuszczających organizację.Mają zakaz kontaktowania się z nimi.NIe mogą ich nawet zauważać na ulicy.Tak wygląda chrześcijańska miłość bliżniego.Szym,aster a może ty jesteś zakamuflowanym Świadkiem? POznaj ich trohę lepiej a potem wypowiadaj swoje opinie. Poczytajcie też tyrochę więcej na temat środków socjotechnicznych(w przeglądarce znajdziecie odpowiednie strony)a póżniej przejrzyjcie publikacje "Strażnicy" i porozmawiajcie ze Świadkami.Na samym wejśćiu rzeczywiście stosują regułę lubienia i sympatii.


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]