Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042533-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

proste pytanie?
Autor: havok
czy ktos może mi wytłumaczyć dlaczego ludzie mieszają sie bez potrzeby w cudze życie?dlaczego wszystkich interesuje cudze życie a nie zajmuje sie swoim własnym tylko zawsze nażeka że inni mają lepiej?


Myśliciel
2004-12-10 10:24:02
havoku! Pewnie ci, którzy mieszają się w cudze życie mają swoje potrzeby, swoje choćby i subiektywne uzasadnienie mieszania się. Ale czy osoba w której życie się mieszają na to pozwoli to już inna sprawa. Jak na to zareaguje to jej rzecz. Ptak np. wrona może krążyć nad naszą głową i nic nie mamy do powiedzenia w tej sprawie, ale czy ten bądź inny ptak zrobi na naszej głowie gniazdo to zależy od nas. Ludzi łączą tzw. sprawy, więzy karmiczne jeśli by przyjąć, że istnieje proces reinkarnacji. Dla mnie reinkarnacja jest faktem.To karma łączy tego kto się miesza pozornie bez potrzeby w życie bliźniego. Druga rzecz i to wcale nie będąca w sprzeczności z tym powyższym wyjaśnieniem to to, że ci którzy mieszają się bez tzw. potrzeby w cudze życie czują w głębi siebie samego / samej pustkę wewnętrzną, którą starają się jakoś wypełnić. Najbardziej mądrzy ludzie zajmują się ciszą, medytacją i jogą. Mądrzy ludzie zajmują się światem idei, czyli światem myślokształtów i uczuciokształtów, inaczej pisząc światem form mentalnych i emocjonalnych. Mniej mądrzy, a także i wszyscy bez wyjątku zajmują się pewnymi wydarzeniami i zjawiskami choćby ze swego otoczenia, no bo inaczej żyć nie da się. Wszyscy, czy prawie wszyscy interesują się własnymi sprawami i sprawami swoich bliskich, przede wszystkim najbliższych - i to jest normalne. Ale tym którym zbywa na mądrości wtrącają się w cudze sprawy wyrządzając i sobie i bliźnim krzywdę. Ale niestety świat jest tak urządzony, iż są krzywdzący i krzywdziciele, i ci, którzy krzywdzą samych siebie. Takie jest życie. Nie wiem, czy moja odpowiedź cię zadawala, ale udzieliłem jej Tobie w jak najlepszej wierze i według moich zdolności i stanu świadomości. Przyjmij więc życzliwie moje wyjaśnienie, moją odpowiedź na swoje pytanie. Ty zapytałeś - ja odpowiedziałem. Pozdrawiam Cię serdecznie. Myśliciel

Wiedyn
2004-12-10 21:04:45
Bo z ich strony (perspektywy) jest inaczej, oni myślą że mają rację, a poza tym łatwiej jest narzekac niż coś z sobą zrobić, poprostu taka mentalność,tacy ludzie, takie czasy, choć oni sami je tworzą, choć o tym nie wiedzą.

Myśliciel
2004-12-11 12:27:37
Masz rację Wiedynie - tak właśnie jest. Jest to sprawa stanu świadomości konkretnego człowieka, i stanu jego uczuć i odczuć. Punkt widzenia zależy od miejsca z którego on( człowiek ) patrzy. Od jego kultury osobistej, kultury duchowej - od tego co dany człowiek z sobą reprezentuje. Wielu z nich nawet nie wie , że mogą ludziom " psuć " krew, zatruwać życie, "wścibiać " nos w nie swoje sprawy. Serdecznie Ciebie Wiedynie i Ciebie havoku pozdrawiam. Życzę miłej soboty i niedzieli.

havok
2004-12-12 16:10:33
dzieki za opinnie faktycznie masz racje w dużej mierze to zależy od nas samych czy pozwolimy na to aby ktos sie mieszal w nasze życie ale czasami te żeczy sa niezalezne od nas dzieki za odpowiedzi:>

Nemezja
2004-12-12 19:25:22
Może ingerencja w życie innych jest dla ludzi czymś łatwiejszym, prostszym, aniżeli upiększanie własnej egzystencji... Chyba lepiej czuje się człowiek, który pomaga (naprawia życie innym) drugiemu. Jest szczęśliwy, bo upiększył komuś codzienność, przekazał drugiemu człowiekowi dobro, jest szczęśliwy, widząc że drugi człowiek jest szczęśliwy. Gdybym miała wybierać między marazmem, znieczulicą ludzką a wtrącaniem się innych w moje życie, to zdecydowałabym siena drugą opcję. Przynajmniej miałabym dowód, że komuś na mnie zależy, bo wtrącając się w moje życie, chce bym była szczęśliwa...

Myśliciel
2004-12-13 08:33:32
Pewnie, że ingerencja jest czymś łatwiejszym. Chodzi o to , że jeżeli już ma ona być to niech będzie przemyślana, taktowna i powodowana duchem sympatii a najlepiej miłości. Tyle, że tego rodzaju ingerencji jest bardzo mało. Najczęściej są to ingerencje bezceremonialne, o autokratycznych zapędach. Jeżeli ktoś zresztą ma swoje życie nieuporządkowane to nie posiada prawa do porządkowania cudzego życia, bo nic z tego dobrego nie wyjdzie. Pół biedy gdy człowiek ma jednego ingerującego w jego życie, lub parę starających się ingerować, ale jeśli ich ma pół tuzina a może i cały tuzin to już jest tragedia, lub sytuacja do tragedii wiodąca. Hej! Takie ja mam myśli. Pozdrawiam Was przedświątecznie. M.


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]