Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042534-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

* * *
Autor: Nemezja
Co sądzicie o ludziach, którzy przez internet umawiają się, aby popełnić zbiorowe samobójstwo?


Stwierdzający
2004-12-21 10:01:05
Są to niewątpliwie ludzie bardzo chorzy, który potrzebują niezbędnej pomocy bardzo dobrego lekarza psychiatry. Ale za nim do tego punktu zwrotnego w życiu doszli pewnie nie szukali u nikogo kompetentnego porady, nie dbali o swe zdrowie psychiczne, a cóż dopiero o zdrowie duchowe.Być może w życiu nie zaznali miłośći? Sądzę też, że tacy ludzie, nie tylko ci, którzy zbiorowo chcą popełnić samobójstwo, lecz i ci, którzy chcę popełnić je w samotności mają niewielką łączność ze swoim Wyższym Ja. Ale jednak ją mają. Gdzieś kiedyś coś ważnego zignorowali w tym życiu, lub w którejś z poprzednich inkarnacji. Wskazane byłoby im pomóc. Ale w takim przypadku pomóc mogłby bardzo dobry psychiatra a może i egzorcysta. Egzorcyści w Polsce i to bardzo dobrzy ponoć też są. S.

Nemezja
2004-12-21 21:22:22
Najłatwiej jest oddać takiego człowieka pod opiekę psychiatry (czy też egzorcysty - dlaczego? Samobójcy są opętani???). Taki pan doktor przepisze nizbędne lekarstwa i ... człowiek, nawet ze swoimi samobójczymi myślami, ginie nafaszerowany usypiającymi umysł pigułkami. Wspominasz o pomocy takim osobom, ale czy ma ona polegać na pozbyciu się owego problemu wywiezieniem człowieka do psychiatry??? Poza tym dlaczego nie wypada pozwolić takiej osobie umrzeć? Skoro chce i nie widzi innego rozwiązania, a inni ludzie, powiedzmy szczerze - nie są w stanie mu pomóc... Gdyby np. ktoś z Twoich bliskich próbował popełnić samobójstwo, to co byś zrobił? Zaciągnął do psychiatry/egzorcysty???

Stwierdzający
2004-12-22 08:34:58
Droga Forumowiczko, Nemezjo z mojego punktu widzenia rzecz ta ma się tak; proszę nie upraszczaj zagadnienia. Wiem, że jesteś bardzo inteligentną kobietą. A piszesz tak jak byś naprawdę niewiele rozumiała. Po pierwsze współczesna psychiatria nie ogranicza się do nafaszerowania bardzo chorego człowieka tylko tzw. lekami farmakologicznymi. Nie wiem jak jest w szpitalach dla psychicznie i nerwowo chorych w Polsce. Pewnie kiepsko jak w całej służbie zdrowia. Ja nie radziłem pójść do jakiegokolwiek lekarza-psychiatry , najbliższego terytorialnie, ale poszukać wybitnego. Wiele lat temu z miasta Łodzi do mojego miasta przeprowadził się ; mieszka i pracuje jeden z wybitniejszych psychiatrów polskich prof. Araszkiewicz. Słyszałem, że pomógł on wielu ludziom. Ale wiedz, że w naszym pięknym, jednak pięknym kraju mieszka , żyje i pracuje wielu mądrych, dobrych ludzi - także psychiatrów. Człowiekowi pomóc może tylko kompetentna osoba. Przecież z osobą , która chce popełnić samobójstwo, a Ty zakładam chciałabyś jej pomóc nie pójdziesz po pomoc do fryzjera, szewca czy cukiernika - rozumiem, że pójdziesz do odpowiedniego tzn. przynajmniej dobrego psychiatry,czy psychoterapety. Są ludzie , którzy stosują różnego rodzaju skuteczne, ale nie farmakologiczne metody pomocy tym , którzy chcą rozstać się z życie po przez akt samobójczy. Np. pewna kompetentna pani - lat trzydzieści parę przyjmuje w swoim gabinecie w Mogilnie, woj. kujawsko-pomorskie i stosuje metodę dr. Denisona, inni psychoterapeuci z Katowic pomagają wg. metody prof. którego nazwisko zaczyna się na literę H. ( Herringa - chyba tak brzmi to nazwisko ). Ci z Katowic głównie specjalizują się w przywracaniu poprawnych relacji rodzinnych. Służę pełnymi adresami w razie potrzeby. Nie wiem co masz na myśli pisząc; " Poza tym dlaczego nie wypada takiej osobie umrzeć?". Po pierwsze, dlatego bo nie powinniśmy być obojętni na kwestię - żyć czy umierać. Jeżeli jesteśmy nieobojętni, ale jesteśmy zdrowi i wrażliwi ( powtarzam zdrowi, no bo można być i wrażliwym, a chorym )to będziemy opowiadać się za kontynuacją życia kandydata na samobójcę, ale ma się rozumieć życia uzdrowionego, czy do zdrowia powracającego. Po drugie przecież akt samobójczy tak naprawdę problemu danej osoby nie rozwiązuje. Owszem osoba ta umiera w sensie fizycznym, ale dalej żyje ze swoimi ciałami astralnym ( odczuciowo-uczuciowo-emocjonalnym), oraz mentalnym i bardzo cierpi dalej.Po trzecie np. problem eutanazji, gdzie człowiek pragnie popełnić -nie jeden- samobójstwo ale oczekuje, że inni mu w tym pomogą dochodzi więc i do kwestii zabójstwa, tym samym karmicznie ( jeśli przyjąć że istnieje reinkarnacja )i samobójca i zabójca się obciążają. Tak moim zdanie samobójcy są opętani przez negatywne byty i negatywne nieosobowe energie. Oczywiście, że są. I w Polsce są świetni egzorcyści. Gdyby kto z moich bliskich chciał popełnić samobójstwo pojechałbym z nim do pani psychoterapeutki , do Mogilna, lub wybrałbym się do egzorcysty. Udałbym się zasięgnąć odpowiedniej porady u któregoś z dobrych wróżów lub dobrych wróżek, jasnowidzących jak oni widzą ten problem. Pomoc psychiatry też bym uwzględnił, bardzo dobrego lekarza - psychiatry. Mówi się powszechnie o opętaniu, ale i współczesna psychiatria zna to zjawisko, tyle że opisuje je jako " osobowość mnoga ". I ma też odpowiednie metody zaradcze. Oczywiście nie każda choroba psychiczna to opętanie. Ale pierwszym krokiem byłby wyjazd z bliską mi osobą do Mogilna jeżeli ona chciałaby popełnić samobójstwo. Proszę mnie dobrze zrozumieć metoda dr. Denisona ( którą stosuje psychoterapeutka z Mogilna, pani posiada międzynarodowy certyfikat zezwalający jej na stosowanie tej metody ) nic nie ma wspólnego z egorcyzmami, ani psychiatrią jest to psychoterapia, prosta ale i bardzo skuteczna. Ta metoda udzielania pomocy psychicznie chorym mi się najbardziej podoba. S. PS Jeśli w czymś konkretnym Tobie pomogłem tą wypowiedzią to mam powód do zadowolenia i zadowolony jestem. A może tym samym pomagam innym czytelniczkom czy czytelnikom tej strony? - to i tymbardziej jestem zadowolony. Hej! Przez życie do przodu z optymizmem, bo przecież ono tak naprawdę się nie kończy. TO CO NIESKOŃCZONE SIĘ NIE KOŃCZY, NIEŚMIERTELNE NIE UMIERA - NIECH CIĘ TA WIEDZA ZAWSZE WSPIERA. S.

Stwierdzający
2004-12-22 08:44:31
UZUPEŁNIENIE DO WYPOWIEDZI. Zawsze jest jakieś skuteczne i przynajmniej dobre rozwiązanie i zawsze są ludzie, którzy pragną pomóc i taką skuteczną pomoc oferują. Proszę zapamiętaj to zdanie Nemezjo na całe swe życie. Napiszę je jeszcze raz - tę moją myśl; ZAWSZE JEST JAKIEŚ SKUTECZNE I PRZYNAJMNIEJ DOBRE ROZWIĄZANIE I ZAWSZE SĄ LUDZIE , KTÓRZY PRAGNĄ POMÓC I TAKĄ SKUTECZNĄ POMOC OFERUJĄ. Jeszcze raz proszę zdanie to moje zapamiętaj na całe życie - swe życie. S.

damian-85
2005-06-29 01:18:58
Takie spotkania sa raczej nie realne!! Chyba ze spotka sie dwoch desperatow...i sa gotowi na wszystko..ale coto za frajda zabic sie z kims obcym..to tak samo jak samemu w domu tylko ze z gorszym skutkiem nie jeden trup lecz dwa........

Stwierdzający
2005-06-29 07:57:40
Lepiej pisać o życiu i zdrowiu. S.

Nemezja
2005-06-29 11:38:18
Jeżeli jakiś problem w ogóle nie promieniuje pozytywną energią to należy go przemilczeć??? Może Ty, Stwierdzający nie myślisz o śmierci, ale wiele ludzi nie potrafi dalej żyć, wszystko zaczyna ich przerastać, a sformułowanie "życie jest piękne" brzmi w ich ustach ironicznie...

Nemezja
2005-06-29 11:40:39
Dlaczego nierealne? Przecież i takie przypadki się zdarzają...

Myśliciel
2005-06-29 13:10:26
Ach! Nemezjo.... Stwierdzenie, że życie jest piękne wcale nie jest, a w każdym bądź razie nie musi być ironiczne. Piszesz, że wielu ludzi nie potrafi dalej żyć. Tym ludziom serdecznie życzę aby nauczyli się dobrze i szczęśliwie żyć. Dla opanowania tej sztuki / umiejętności życia i oceny jego fizycznych walorów pojawiamy się na tej i na innych fizycznych planetach. Ale tak naprawdę nie ma niczego oprócz procesu życia, czy tutaj w świecie materialnym ( dualnym ), czy w wymiarze niematerialnym. W tym świecie jak i w zaświecie zawsze jest tylko życie i każdy człowiek, każde zwierzę nawet gdy umrze żyć będzie dalej. Swoją śmierć każdy osobnik przeżyje. Mam tego myślicielską świadomość. M.

AsiQ
2005-06-29 16:00:32
Są to ludzie którzy mają dosc zycia tutaj sądzą ze tu nie pasują.Gdybym mogla rowniez bym to zrobila aby sie uwolnic... uwolnic od zycia i swiata.to najlepsza rzecz jaka mozna zrobic.popelnic samobojstwo i to jeszcze zbiorowe...

Wiedyn
2005-06-29 17:19:14
Mylisz się i nawet nie wiesz jak bardzo, samobójstwo nic nie kończy, po pierwsze, a po drugie jaka różnica samemu czy z kimś robić głupoty? Lepiej się uśmiechniij do siebi i wyjdź na ulicę, i otwórz oczka na naturę, tam są wszystkie odpowiedzi i nie uciekaj bo nie uciekniesz...

Myśliciel
2005-06-30 06:39:02
AsiQ wiem, że nie zdążyłaś jeszcze poznać wielu tajemnic życia, a tym samym ocenić jego walorów. Być może przyznasz mi rację albo jej nie przyznasz ( dla mnie jest to neutralne ); uważam, że życie w tym wymiarze kieruje się paroma zasadniczymi prawami, między innymi prawem przyczyn i skutków. Któż nam cokolwiek narzuca? Rodzice, szkoła, kościół, otoczenie w pracy, itd.? Pewnie przez otoczenie jesteśmy znacznie ograniczani, lecz z naszego przyzwolenia się to dzieje. Nasi bliźni są jak lustra w których każdego dnia się przeglądamy. Jesteś podobna do swoich rodziców; związana z nimi genetycznie, nawykowo, bo pewne nawyki oni w Tobie wykształcili i pod wieloma innymi względami z nimi związana. Wiesz co AsiQ wielu ludzi codziennie rano i wieczorem, przynajmniej dwa razy dziennie bierze prysznic, czy kąpiel, w każdym bądź razie dwukrotnie conajmniej myje się. Ludzie myją szyje, twarz, zęby i całe ciało, ale zapomina większość i to zdecydowana większość z nich umyć porządnie każdego dnia swój umysł. Nie dba wielu ludzi o higienę umysłu, no i po pewnym czasie umysł zaniedbany zaczyna chorować. To co napisałaś w swojej wypowiedzi to wyraźny dowód, że Twój umysł zachorował. I jest to bardzo poważna choroba. Radzę udać się do psychiatry lub posłuchać dobrych rad rozsądnych ludzi, ludzi o zdrowych umysłach; wreszcie zadbaj o swój umysł, bo TO ON KREUJE TWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ. Piszesz, że są ludzie którzy tu ( rozumiem w tym życiu, zresztą innego życia nie znamy , nie pamiętamy )nie pasują i Ty do nich należysz. Ale pomyśl gdzie ci ludzie by pasowali. Przecież kandydaci na samobójców wogóle nie znają siebie. Nie kochają siebie, nie kochają innych, nie kochają życia. Owszem jeden człowiek na starcie życiowym dostaje więcej dobrego niż inny noworodek. Ale dlaczego tak jest? Odkryj tego przyczyny. A zaczniesz żyć wreszcie świadomie i życie Twoje będzie wypełnione miłością i radością. Czego Ci serdecznie życzę. M.

Nemezja
2005-06-30 12:03:01
A kto kocha samobójców?... Przecież jeśli czuliby się kochani i ważni dla kogoś, nie doprowadzaliby do ostatniego aktu desperacji. Wiesz, wydaje mi się, że zamiast ranić przyszłych i oby niedoszłych samobójców, jak również tłumaczyć im, że mają zainfekowane rozumki, że nie potrafią dostrzec piękna życia itd itp. może wystarczyłoby zacząć od poświęcenia im więcej uwagi, nie pozostawiać ich samym sobie, wplatać w ich życie promienie szczęścia i radości. Jeśli nie zostaną sami, lecz będą przekonani, że komuś na nich zależy, że mogą liczyć na czyjąś pomoc, chwile wygłupów, to może chęć śmierci pójdzie w zapomnienie...

Myśliciel
2005-06-30 14:19:49
Pierwszy krok ku miłości winni uczynić sami kandydaci na samobójców, i nie chodzi tu może tyle o krok świadomy. Ta chęć do życia może wypłynąć i z ich podświadomości. Wierzę, że każdy człowiek bez wyjątku ma choćby minimum instynktu samozachowaczego. Tę dozę instynktu samozachowawczego można przyrównać do paliwa w pojeździe, załóżmy w samochodzie. Jeśli kierowca odczyta na wskaźniku, że kończy się mu paliwo to albo szybko podjedzie do najbliższej stacji benzynowej, lub choćby zatrzyma innego użytkownika drogi, aby ten go holował. Jeśli boli nas ząb to wiemy, że trzeba udać się do dentysty, jeśli umysł nie pracuje jak powinien to w pierwszej kolejności wie o tym sam użytkownik tego umysłu. I tu pojawia się problem zasadniczy; czy ta osoba ma WOLĘ ŻYCIA I PRZEŻYCIA. Nie należy jej " dołować ", broń losie "nie dołować", ale po główce też takiej osoby głaskać nie można. Czy komuś się to podoba czy nie zawsze żyjemy w środowisku ludzi nam podobnych, lecz gdy pragniemy uleczenia, wyzdrowienia zapewniam skuteczna pomoc nadejdzie, ale pod warunkiem, że nasze pragnienie będzie szczere. Wówczas " przypadkiem ", tzw. przypadkiem ( bo przypadków przecież nie ma , nie było i nie będzie ) spotykamy na swej drodze stosowną pomoc i odpowiednich pomocników. Docenianie wszelkich przejawów życia świadczy o szacunku dla Procesu, który Życie wprawiło w ruch. Pogarda dla życia ( a pogardę dla życia mają kandydaci na samobójców )i płynących z niego radości - nawet najbardziej podstawowych, fizycznych - to zniewaga dla Życia. Lecz gdy człowiek ma wolę, choćby małą należytej oceny procesów życiowych to uruchamia energie które pozwalają mu najpierw na dojście do względnej równowagi umysłowej, następnie umożliwiają wzbogacenie doświadczeń osobistych, a w kolejnym etapie taki człowiek uświęca swoje doświadczenia i zarazem dostrzega świętość życia. Tak, świętość życia; bo pojęcie świętość nie tylko jest terminem religijnym, wszak życie jest święte. Mnóstwo jest metod zdolnych i wielu oferujących swą pomoc kandydatom na samobójców. Tylko czy ci kandydaci zechcą przyjąć oferowaną pomoc to już inna sprawa, ich rzecz i rzecz ich chorych krewnych czy powinowatych, nauczycieli i współpracowników. Prawda jest smutna, spora część naszego społeczeństwa o tyle o ile dba przynajmniej dostatecznie o higienę ciała ( choćby idąc z wizytą do lekarza czy na nabożeństwo niedzielne i świąteczne ), to jednak mało kto dba o higienę umysłu. Mój los Nemezjo jest w moich, głównie w moich rękach, a Twój w Twoich i tak można prawdziwie twierdzić o każdym człowieku. Los danego człowieka jest przede wszystkim w jego rękach, no powiedzmy w jego Wyższej Jaźni, która umysłem posługuje się jak instrumentem. Ale to ogromnie ważny instrument. Zacytuję teraz słowa z " Rozmów z Bogiem " N.D. Walscha; "Wszelkie stany są tymczasowe." str. 109, księga 1. Oraz ze strony 157, 1. księgi; " Jakie masz teraz intencje? Zamierzasz udowodnić swoją teorię, że życie rzadko przynosi ci to, co dla siebie wybierasz? Czy też zamierzasz dowieść, Kim w Istocie Jesteś, i Kim Jestem Ja?" I żeby odpowiedź moja była wyczerpująca to podam 10 przykazań, które dla zabawy ( bo życie to m. innymi zabawa, no napiszę fasynujący ciąg przygód; a w przygodach mogą być trudności, przeciwności i niebezpieczeństwa także )zalecił Osho. Osho naisał; "(...) jestem przeciwko wszelkim rodzajom przykazań. Ale wyłącznie dla samej zabawy ułożyłem je jak następuje: I. Nie słuchaj żadnych rozkazów oprócz tych, które płyną z twojego wnętrza. II. Jedynym Bogiem jest samo życie. III. Prawda jest wewnątrz, nie szukaj jej gdzie indziej. IV. Miłość jest modlitwą. V. Pustka stanowi drzwi do prawdy, jest środkiem i celem urzeczywistnienia. VI. Życie jest tu i teraz. VII. Żyj w pełnej świadomości. VIII. Nie płyń pod prąd, ale unoś się na nim. IX. Umieraj w każdej chwili, abyś odradzał się w następnej. X. Przestań szukać tego, czego nie ma. To co jest - jest tym. Zatrzymaj się i patrz. " A ja dodam od siebie przykazanie jedyne, najważniejsze; KOCHAJ SIEBIE I INNYCH. KOCHAJ ŻYCIE. W związku z tym, że postanowiłem od jutra poczynić sobie przerwę w wypowiadaniu się na Amorzastym Forum na okres całego lata 2005r. dlatego wszystkim forumowiczom pogodnym i smutnym, cieszącym się życiem jak i życie mającym w pogardzie serdecznie dziękuję za owocną, jak mam nadzieję owocną wymianę myśli, myśli zabarwionych uczuciami i emocjami. D Z I Ę K U J Ę. Wasz Was Lubiący Myśliciel ( będący na tym Forum już 11 miesięcy, pora więc z niego zmykać na letni wypoczynek ). Hej! No i wesołych wakacji życzę. Traktujcie życie jak ciąg przygód; to prawda niektóre przygody są niebezpieczne, ale jakże fascynujące. Jeszcze raz pozdrawiam i zmykam. M.

MiKa
2006-11-18 12:27:34
Jak ktoś zna taka strone ze zbiorowym samobojstwem to prosze napiszcie nr gg3663772

Ambera
2006-11-19 13:30:05
Igora Bauersima - autor sztuki, a wiec sztuka Igora Bauersimy* ;)

Nemezja
2006-11-20 18:34:45
Amberko, byłam na tej sztuce rok czy dwa lata temu i jest rewelacyjna!!! Ale niestety nie udało jej się wpłynąć na moje podejście do życia i pragnienie śmierci :(

Wiedyn
2006-11-25 21:32:33
Dziękuję ślicznie Amberko za polecenie tej cudnej sztuki. Dla Ciebie Nemezjo raczej bym polecił "Wariacje Enigmatyczne" wtedy zrozumiesz czym jest miłość i życie, przynajmniej zauważysz, że jedno jest warte drugiego i nie warto się poddawać ani ...polecam gorąco, choć nie ździwię się jak już oglądałaś :)

Wiedyn
2006-11-25 21:36:21
Odnośnie takich ludzi, żal mi ich poprostu, gaszą w sobie miłość, z powodu innych czynników przyrównywalnych do niej. :( :( :( :( :( :( :( :( A kiedy uśmiechniesz się, zrób to tylko dla mnie, chciałbym wierzyć, że cieszysz się NAPRAWDĘ (złudne marzenie?)

Wiedyn
2006-12-05 11:57:19
Uśmiech to uśmiech, najważniejszy jest sam fakt :) Nawet jak uśmiechnie się do Ciebie Amberko, to Ty uśmiechniesz się do kogoś, ktoś inny do kogoś innego i tamten do mnie, a ja go już poznam :-> i odwzajemnię.

Ambera
2006-12-10 00:00:27
A kiedyś zamknie się, koło uśmiechów, które nic nie kosztują... :)

Amera
2006-12-10 00:01:24
:)

Wiedyn
2006-12-10 01:46:13
Nic nie kosztują a cuda potrafią czynić :---> P.S. Czekam i na Twój sympatyczny uśmiech Amberko, bo ja zbieram uśmiechy :)

Ambera
2006-12-10 22:12:26
Dobrze... Więc jesli chcesz, czekaj, a ja w tym czsie nauczę mój uśmiech uczynić cud... Spróbuję;)

Wiedyn
2006-12-10 23:06:33
..a ja czekam i czekam i czekam i wierzę, że się doczekam ! Naucze Cię -- :) (uśmiech)

Ambera
2006-12-11 20:31:47
(wielki-wielki-uśmiech-wraz-z-przyjaciels kim-kuksańcem-łokciem-w-bok) :)

Wiedyn
2006-12-12 00:31:13
Uśmiech by wystarczył, wkońcu był wielki i dla mnie :---------------------------------------- ------------------->

Ambera
2006-12-12 14:01:17
A zatem dziś sam uśmiech, bez kuksańca :D :)

Wiedyn
2006-12-12 16:28:08
Uśmiechać sie tak jak Ty, wkradać się w czyjeś sny, też chcę i też będę, bo uczę się od Ciebie i jeszcze czyjś sen zdobędę!

Ambera
2006-12-12 19:42:36
Mego snu potęga, jeszcez nie zdobyta, a uśmiech nieświadomy, do cudzych, nocnych marzeń, równie nieświadomie przenika...

Wiedyn
2006-12-12 20:54:47
Prekursorem więc będę, i tom com zapowiedział ZDOBĘDĘ !!! Co nie przeniknione jeszcze przeniknę, a potem rozpłynę się i zniknę, choć zostanie w pamięci wspomnień ślad na resztę lat...

Ambera
2006-12-13 10:34:58
Nie bądz, nie rań, nie przenikaj... Skoro, w planach masz od razu zniknąć...

Wiedyn
2006-12-13 16:15:30
Liczą się wspomnnienia i czas, a ta chwila się zatrzyma...zaryzykuj i Ty choć raz zatrzymać czzas - ja nie ranię, gdyż nie umiem tak postępować, coś "budować i rujnować".

Ambera
2006-12-14 14:49:27
Zaryzykuj, nie ryzykuj... Dwie me strony mnie nekaja... Obie spokój, zaczepiają... Czy Ty wiesz, co mi dziś podpowiedziały? Że... Że ten piękny dzień wspaniały, usmiech niesie z każdej strony i ja własnie jeden mam... O Tutaj dla Ciebie schwytany :)

Wiedyn
2006-12-14 19:18:08
Ten uśmiech zaczarowany... magicznie schwytany...dla mnie ofiarowany...z wdzięcznością przyjmowany...- ten uśmiech świadczy o tym, że masz wielkie "pod" sobą moce, i dlatego przyciągasz do siebie w sen uśpione cudowne noce...bo kiedy sen gasi dzień, wtedy wiem, że już idzie cudny sen i przeniesie mnie, dzisiaj, Ty już wiesz chyba gdzie...szkoda, że kiedy wstanie dzień, przegoni noc i zabierze ten piękny sen, w którym ujrzę ...! Więc mam się cieszyć czy płakać? Zakopać się czy do góry skakać? Ech, ryzykuję...znów próbuję!

Ambera
2006-12-14 20:22:12
Miło mi, miło mi ogromnie... Nawet nie wiesz, jak mnie ciekawi ten sen... Jak wygląda, co przedstawia, każdy szczegół mnie intryguje, a wyobraźnia pracuje... A najbardziej mnie ciekawi, czy zaryzykował być i trzecim razem...

Wiedyn
2006-12-15 11:26:29
TAK...bo kto nie ryzykuje ten nic nie zyskuje! Więc zanim wstanie dzień, znów chcę ujrzeć Cię, widzieć uśmiech Twój kiedy budzisz mnie, pragnę Cie pamiętać taka jaką byłaś blisko, nie chcę wierzyć, że kiedy przyjdzie dzień, zabierze ten piękny sen :)

Ambera
2006-12-18 22:32:38
Zajmuje mnie całą Twój wierszyzm przepewny... I nic juz nie wiem, nic nie pojmuję... W marzeniach jestem i sen Twój tulę...

Wiedyn
2006-12-19 12:59:07
Wiec tul go codziennie, tul go powoli, bo to mnie cieszy, a Ciebie nie boli, więc tul mnie tak, jak umiesz najlpepiej, a ja będę się czuł jak...

Ambera
2006-12-20 13:18:14
jak...? Choć moja wyobraźnie nie może usiedzieć w spokoju, dokończ dla niej - dla świętego spokuju...:)

Wiedyn
2006-12-21 07:41:47
...Ty lepiej wiesz, jak trzeba, jak chcesz...

Ambera
2006-12-22 18:58:58
Chce. Mocno, tajemniczo. By żar rozpalał, a błysk oczu ostudzał. Uczucie z uczuciem swą magie przeplatał i świat ramionami pragńień, tych dwojga oplatał...

Wiedyn
2007-01-03 10:50:17
Twe marzenia...do spełnienia! Tylko zamknij oczka i już spełnisz część z nich...i już gdy przyjdzie chwila zła, obok Ciebie będę ja! Połączymy magię z magią i czar z czarem i powstanie to co ludzie zwą największym DAREM :)

Ambera
2007-01-03 23:11:00
Bursztyn pod wpływem ciepła roztapia sie... Ciepło, gorąco, gdy przyjdzie mi mysleć o tym darze... Połączymy magię z magią i czar z czarem, by powstało to co zwać bedziemy naszym bezmiarem... :)

Wiedyn
2007-01-05 10:51:57
Jantar pod wpływem ciepła zmienia tylko swoją postać...tak jak twórca zmienia postać materii nadając jej nowe ramy, kształty i wymiary...więc może warto zaryzykować, zeby z Jantara, teoretycznie zwykłego dla przecietnego kowalskiego powstało dzieło praktycznie zauważalne dla niego :) Choć, w teh chwili o nim nie myślałem - choć w tej chwili troszkę się "zapomniałem"...

Ambera
2010-01-04 05:39:57
Oddałabym za taką chwilę nawet moją samotność...


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]