Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042533-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

czy jest sens zawsze bronic sie przed nieprawdziwymi zarzutami?!
Autor: Ambera



Myśliciel
2005-01-08 08:55:45
Myślę, że wpierw nieprawdziwe zarzuty należałoby "zważyć", czyli określić ich znaczenie, stopień szkodliwości. Jeśli ten stopień jest średniego "kalibru" lub co gorsza jest znaczny to jak najbardziej trzeba bronić się przed takimi zarzutami. naogół jednak zarzuty są niewiele znaczące. Wówczas dobrze byłoby nie przywiązywać do nich wagi. Same " umrą " śmiercią naturalną. Bo jeśli chcielibyśmy odpowiadać na każdy zarzut , nawet ten najdrobniejszy i przed nim się bronić to stracimy dużo energii mentalnej i emocjonalnej. A czy warto ją tracić w takiej sytuacji ? Pewnie, że nie warto. Dlatego podstawową sprawą jest zawsze należyta ocena wagi zarzutu. Jeśli jest duża lub średnia brońmy się przed nimi, bo jest tego sens. Jeśli zarzuty są mało znaczące to nie przywiązujmy do nich wagi. Życzę Tobie i innym, i sobie aby nikt z nas nie musiał zbyt często odpierać zarzutów nieprawdziwych. Ale gdy zarzuty są prawdziwe to też mamy prawo przynajmniej osłabiać ich moc. Bo nawet gdybyśmy komu w czym zawinili - to i tak mamy słuszne, niezbywalne prawo do samoobrony. Ten, nawet kto nam cokolwiek zarzuca słusznie - wcale nie musi być tak do końca, w pełni obiektywny w ocenie, a jego zarzut może być częściowo słuszny, a częściowo niesłuszny. Takie jest moje spojrzenie na tę sprawę, taka jest moja odpowiedź na Twoje pytanie. M.

Ambera
2005-01-09 18:48:13
tak, ja rówież tak mysle... Uważam, że życie nasze jest naprawde czymś szczególnym, wyjatkowym i na pewno niepojętym i zagadkowym. Istnieją dni kiedy wszystko wiedzie ci sie jak najlepiej, wszystko idzie jak z płatka, otoczene jest miłe i uprzejme... i tu nagle jak piorn z jasnego nieba, wszystko odwraca sie do gory nogami... Wtedy to czarne chmury zakrywają słońce towojej radości...Niesie to już za sobą głęboki smutek jaki cie ogarnia, masz wrażenie że otoczenie zaczyna stronić od ciebie...Mysle że aby być choć trochę szcześliwym i zaznać choć nieco nieba na ziemi, trzeba pogodzić sie z życiem takim jakie ono jest, zawrzeć pokój z otoczeniem ludzkim, z wadami i słabościami swoimi i innych. Powinnismy sobie przecież zdawać sprawe z tego iż nie jesteśmy idealni, a czesto sami sobie problemy stwarzamy... No cóż ale nie w tym rzecz i nie o tym mam pisać:P Nie wiem, wydaje mi sie że nie ma po co samemu psuć własne zdrowie denerwować się z byle powodu, takich czasem mało znaczących problemów, myslę że nie ma co sobie zaprzątać umysłu sprawami, zarzutami skierowanymi do nas poprzez ludzi chcących nam może zaszkodzić, moze zazdroszczą nam czegoś, bo może sami maja problemy, przezycają je na nas bo akurat znaleźliśmy się w niewłasciwym miejscu i czasie...My ludzie w złości mowimy wiele niepotrzebnych rzeczy potem tego żałując, tylko że nasza duma i zawziętość nie pozwala nam się potem przyznać do własnego błedu! a "słowo jak ucieknie, już go nie schwytasz"... i ten własnie upór niszczy nasz zdrowy rozsądek....Dlatego w pełni się zgadzam, że najpierw powinniśmy ocenić wagę sytuacji, bo sami czasem postępujemy wbrew własnej woli i nie wiem do końca co czynimy... Nie warto zaprzatać sobie glowy nieważnymi detalami, które przeszkadzają nam zyć w zdrowiu i szcęściu... Dziekuję Ci bardzo bardzo Myslicielu... pozdrawaiam i życze wszystkim wiele cierpliwości i umiejętności odróżnienia znaczacych i mało znaczących zarzutów...:)


2005-01-09 19:05:49
Pamietam równiez Myślicielu, że nie zgodziłes sie że mna kiedyś w innym tenacie, że nie nikt nie jest doskonały, albo że na świecie jest więcej kopii niż oryginałów... tak wiem o tym i myślę że ten który kogoś nasladuję tak, własnie czuję i myśli tak chce i pragnie być takim, czyli że co!? że to jest jego charakter, taki własnie jest i bedzie;) dlatego specjalnie dla Cibie zamieniam "Life is brutal" na Life is mild, ( soft ), delicate ( subtle ),and Life i s brutal;) :D pozdrawia... Ambera

Myśliciel
2005-01-10 08:14:00
Droga Ambero, z tymi Twoimi wypowiedziami ostatnimi się jaknajbardziej zgadzam. Dodam tylko, że każde zmartwienie jest członkiem " psychicznej " grupy przestępczej, która nas atakuje. Pamiętajmy i o tym, że myśli nasze czy to pozytywne czy negatywne wpływają na strukturę budowy naszych komórek, komórek ciała. Wpływają więc na stan naszego zdrowia. Nie tylko impulsy płynące ze środowiska odbierają komórki, ale również komórki nasze odbierają impulsy płynące do nich ze sfery mentalnej, uczuciowej jak i emocjonalnej. Dlatego bardzo dobrze jest wypracowywać każdego dnia system obrony przed negatywnym oddziałowywaniem myśli, uczuć i emocji. Wiedzmy, że każda komórka ma swój potencjał inteligencji. Inteligencja nie tylko mieści się w umyśle. Ona mieści się w każdej komórce naszego ludzkiego organizmu, także w organizmach zwierząt, ba nawet roślin. Wiadomo, że i rośliny mają życie emocjonalne. Ja myślę, że my zawsze znajdujemy się we właściwym miejscu i czasie, tyle, że nie zawsze właściwie reagujemy. Podam drastyczny, tragiczny przykład; gdy na plażach Tajlandii wypoczywali ludzie przed nadejściem zagłady to kilkadziesiąt minut wcześniej słonie z tej okolicy zaczęły uciekać wydając przy tym głosy podobne do płaczu ludzkiego. Dzięki temu ( dzięki tej ucieczce ) słonie się uratowały. A ludzie się dziwili reakcjom tych zwierząt. Podobnie jak zwierzęta jesteśmy tworem Natury, a jednak wyzbyliśmy się zdolności właściwego odpowiadania na głosy natury, która to co jest żywe przestrzega, zanim zabije. A przecież dla natury nie jesteśmy ani lepsi ani gorsi od zwierząt. Pewnie, że nie jesteśmy idealni, z drugiej jednak strony to czy jesteśmy idealni, czy nie moglibyśmy orzec tylko wówczas gdybyśmy znali ideał. A czy ideał istnieje? Nie ma ideału człowieka w tym sensie jak istnieje w Paryżu wzorzec 1 kilograma czy 1 metra, a więc idealne wzorce miar. Ideał człowieka może istnieć tylko w sferze mentalnej. Ale czy tzw. niedoskonały, czyli nie będący ideałem człowiek może ze sfery mentalnej "ściągnąć" wzorzec doskonałego człowieka? I ja Ciebie Ambero serdecznie pozdrawiam. I zachęcam Ciebie, siebie i wszystkich Forumowiczów ; cieszmy się życiem takim jakim ono jest, czy takim jakim ono nam się jawi, tak jak go doświadczamy, a wówczas wszystko będzie conajmniej w porządku, a może będzie niekiedy i w s p a n i a l e. Proszę, pamiętajmy także i o tym, że za chmurami zawsze świeci Słońce, i w odpowiednim momencie chmura odsłoni nam Słońce. Jest wiele " okien " przez które patrzymy na świat - lecz widoku z jakiegokolwiek " okna " niech nam nie zasłania zmartwienie, nie zasłaniają zmartwienia. Życzę Ci miłego i pożytecznego tygodnia, który zaczął się przed 8 godzinami. Hej!!! M.

Ambera
2005-01-11 23:57:16
„Słońce nie omija nikogo, Nie ominie i ciebie, chyba żebyś się skry w cieniu”… PHIL BOSMANS Tak to już z nami ludźmi jest… Czekamy na szczęście, które według nas powinno do nas przyjsć kiedy tylko ssobie tego zapragniemy, jestes ny tak bardzo samolubnie i zepsucie że kiedy tylko przydarzy man się cos złeg0o przeklinamy całe nasze życie i wszy6stkich naszych znajomych, którzy mogliby według nas przyczynić się do naszego „nieszczęście”, a tym nieszczęściem jest chyba najczęściej tylko i wyłącznie nasza głupota i stosunek jaki mamy do naszych najbliższych. Gdyby się tak dłużej zastanowic to nikt z naszych najbliższych nieżyczyłby nam źle ale ze względu na to że nie mamy na kogo zwalic to musimy sibie przecierz znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego prawda…???!!! Tak głównym naszym ogólnym problemem jest chyba to że czasem nasz e niezadowolenie z tego czego nam brak wynika zbraky wdzięczności za to co posiadamy… gdybyśmy większą uwagę zwracali na to co mamy i więcej naszej radości przeznaczali właśnie na tego typu konieczności to bylibyśmy o wiele wiele szczęśliwszymi ludzmie niż teraz!!! Każdy nasz mały uśmiech jest czymś bezcennym, czymś czym możemy obdarzyć druga osobę bezinteresownie i ze szczerego serca. Nie trzeba tu żądnego wysiłku, no może tylko rozszerzenie uśt ale nic poza tym nic kompletnie nic. A ileż daje radości i satysfakcji z czyjegoś uśmiechy odwzajemnionego… Tylko ludzie o prawdziwym sercu mogą doświadczyś tejże satysfakcji i dopiero wtedy człowiek zdaje sobie sprawe z tego jak można w ten prosty sposób pomóc drugiemu. Czasem z naszej tylko i wyłącznie czystej głupoty jak to się mówi człowiek traci w życieu to co tak na prawde jest naj do szczęście najbardziej potrzebne i to czego już nie da się odzyskać w takim stanie jakim było wcześniej. Daltego nie miej do nikogo pretensji za to że ci się nie powodzi za to że jie jestes szczęściwy za to że nie potrafisz sobie poradzić w życieu… nie to tylko i wyłącznie twoja wina bo może nie zdajesz sobie z tego sprawy ale obwiniając innych o czyny twojego braku rozsądku ranisz ich… ranisz tak gębokoż nie niektóre z tych ran nie da się już wyleczyc już się nie zagoją…. NIE! przepraszam za pismo i za małą dywagacje... coś mnie napadło żecy odbiec odnieco od tematu... pozdrawiam

Ambera
2005-01-12 00:00:03
ah zapomniałabym to cytat... "nasze niezadowolenie z tego cczego nie mamy wynika z braku zadowolenia z tego co posiadamy" niestety nie przypomne sobie czyj, a moze nie wiem...

Myśliciel
2005-01-12 08:24:47
Ogólnie rzecz ujmując zgadzam się z Twoją Ambero i z tą pisaną o godz. 23.57 dn. 11.01.br. wypowiedzią. Dodam jedynie, że nie tylko nie powinniśmy winić za nasze niepowodzenia innych, ale również nie powinniśmy obwiniać i siebie samych. Ja wychodzę z założenia, że życie w każdym momencie i w każdych okolicznościach jest takie jakie chce być. Pewnie każde doświadczenie, każde wydarzenie jest komuś, czemuś potrzebne. A my często, ba najczęściej nie wiemy komu i czemu jest ono potrzebne. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to tylko moje , no może nie tylko moje założenie. Ponoć ( ja tego nie pamiętam, dlatego piszę ponoć) na krótko przed naszym narodzeniem się / przed rozpoczęciem nowej inkarnacji wyświetlane są nam obrazy tego wszystkiego w szczegółach co nas w życiu nowym spotykać będzie. Gdy umieramy to z kolei dla przypomnienia wyświetlane są nam obrazy te same, ale w odwrotnej kolejności, tak jak byśmy przewijali kasetę video po projekcji filmu - przewijali ją z podglądem. Te tzw. wyświetlania są błyskawiczne. My tak naprawdę bierzemy udział w grze kosmicznej. Przechodzimy z gotowym scenariuszem, słuchamy " reżysera", bądź reżyserów, ispicjenta / ispicjentów. Sami jesteśmy aktorami bądź statystami. Pewne jest to Ambero, że nasza fizyczna egzystencja jest ogromnie, podkreślam ogromnie ważna, ale jest ona z drugiej strony tylko fragmentem ooogggrrrooommmnnneeejjj całości. Jesteśmy komórkami Wszechświata, przejawami Życia. Jeżeli jesteśmy tu i teraz to znaczy , że tu i teraz Życiu jesteśmy potrzebni, do tego aby ono przez nas się przejawiało. Dlatego bądźmy zadowoleni z tego co posiadamy i sięgajmy w miarę naszych potrzeb i możliwości po więcej. Ale też bądźmy przygotowani na właściwy odbiór tego WIĘCEJ. Bardzo Ci dziękuję za te nocne rozważania. Zapytam; nie chodzisz do szkoły ani do pracy, że możesz nocką klikać w klawiaturkę swego kompa ? Życzę miłych nocy i dni. Dziękuję za cytat już napisany na styku dwóch dób 11 i 12 bm. Siemanko! M. PS Tak , masz zupełną rację; wdzięczność jest ogromnie ważna. Powiem tak ; w życiu jest niewiele ogromnie ważnych rzeczy. Oto one - 1/ prawidłowe oddychanie, 2/ pozytywne myślenie z właściwym osądem osób, rzeczy i zasad, 3/piękne, pozytywne, wzniosłe uczucia i emocje, oraz 4/ właściwy pokarm i 5/ wdzięczność. Wszystko ponadto to - to tylko dodatki, ważne dodatki, a jednak tylko dodatki.

Ambera
2005-01-12 15:06:03
hmmm...Uważam, że nasze zycie wcale nie leci tak jak samo tego chce, tylko jak my tego sami chcemy... bowiem Bóg stworzył świat, owszem jest ona samowystarczlny tylko, że został on stworzony dla nas-ludzi i my mozemy go zmieniać zaleznie od naszych potrzeb, dostosowywujemy go do siebie, tak by zylo się nam jak najlepiej... Człowiek zrobił tekie postepy, jest teraz w stanie zrobic ogromnie wiele, sam wiesz do czego jest zdolna nasze technika...Tylko, że jest to nasz środowisko, którego wygląd sami dobieramy...Co do tego jak ma wyglądac nasze zycie, które prawdopodobnie widzimy na krótko po naszym przyjściu na swiat... Sadze, że Owszem pewne rzeczy sa nam już z góry narzucone i ustalone przez naszego Stwórce, ale nie zapominajmy, że człowek posiada wolną wole dzieki, której sam może za siebie decydować dlatego, przepraszam ale wydaje mi sie to troszeczkę bezsensu, że moglobyśmy widzieć całą nasza przyszłość tóż po narodzinach, bo nikt chyba nie wie jak postąpimy, Wydaje mi się że Bog również ale skoro daje On nam wolną ręke i to od nas zależy jak będziemy zyli, i jaką droge wybierzemy...Załózmy jednak, że Pan Bóg wie jak postapimy, wie jakie decyzję bedziemy podejmować, moze jesli wie że z góry że zstąpimy na nieprwidłowa drogę, to mimo to pozwala nam się urodzić chocby po to by dac nam jakąkolwiem szanse na zmiane naszych trwających podczas zycia decyzji, które bylibysmy w stanie zmienić pod wpływam Jego małej ingerencjii... nie wiem czy zestane to zrozumiana... Zreszte co ja plotę??!!:P ale namieszałam, nie wiem tak naprawde, ale wiem tylko że nasze zycie nie zależy tylko i wyłącznie od nas ale tez od innych, na których alni my ani nikt również nie ma wpływu, więc jak moglibyśmy widzieć to co stanie przez całe życie, skoro nie wiemy jak inni bedą zyli, nie wiem jakie będą na nas mieli wpływy i nie wiemy, praktycznie nic... Albo ja juz nic nie mówie bo mi i wszystkim to czytającym się zapewne juz pokręciło wszystko...:P Wiem jedno!!! wierze w przeznaczenie i nie ważne jaką droge i który sposób dojścia do celu wubierzemy i tak dojdziemy do tego do czego mieliśmy dojść, tak ja w to wierzę i chce by tak było, choś było by to bez sensu bo nikt nie zastanawiał by się jak postepować bo wiedziałby, że i tak dojdzie do tego samego, nie, nie o to mi chdzi… ale co się będę rozgadywac…:D Kochajmy świat! I Tego co go stworzył, szanujmy Jego prace i innych…:D Podsumowując chce powiedzieć, że nie tak miało wyglądac to co chciałam powiedzieć, bo o wielu wielu rzeczach nie udało mi się nawet wspomnieć… Nastepnie pragnę powiedzieć Ci Myślicielu, że chodzę do szkoły, jestem bardzo ale to bardzo młoda:P i po całym dniu pracy, mojej nauki dopiero o tej godzinie mam czas sprawdzic co dzije się w moim wirtualnym, komputerowym swiecie;) pozdrawiam bardzo serdecznie:)

Myśliciel
2005-01-12 17:25:28
Piszesz, że jesteś bardzo ale to bardzo młoda. Na tym forum tak się składa, że występują głównie bardzo młodzi ludzie. Socjolog czy społeczny psycholog miałby z tego powodu dużo dobrego materiału do pracy. Ja jestem w wieku średnim. Ale przecież nie o wiek chodzi, lecz o przemyślane poglądy i ich odpowiednią prezentację. A Ty Ambero wyrażasz się bardzo ładnie i jasno. Niekiedy może każdy forumowicz/ każda forumowiczka to i owo " pleść". I w tym także jest urok. Co do wolnej woli. Zważywszy, że nasza wola jest jednak ograniczana a to przez nasze otoczenie w którym żyjemy , np. przez stosunki w rodzinie, sytuacje w plemieniu, rodzie ( mówię ogólnie teraz o nas ludziach )czy nacji, poprzez nasz status społeczny czy materialny, stan zdrowia czy wiek - to ja wolę zamiast określenia wolna wola używać tylko określenia wola, bądź wola życia. No, ale może jest to tylko gra słów. Co do Stwórcy ( Boga ). Napisz mi skąd ta pewność u Ciebie, że jest tylko jeden Stwórca? Może jesteśmy tworami zespołu stwórców? To tylko w społeczeństwach monoteistycznych przeważa u większości ludzi wiara w jedynego Boga ( judaizm, islam czy chrześcijaństwo ). Ale ogromna większość ludzi to wyznawcy politeizmu lub monolatrii ( monolatria to wiara w wiele bóstw, ale wśród których jeden z bogów ma dominującą rolę ). Mam na myśli m. innymi hindusów, buddystów, wyznawców wierzeń pierwotnych, czcicieli tworów natury. A i nasi praprzodkowie ; Słowianie także ludy romańskie i germańskie były całkiem politeistycznymi społeczeństwami. Ja już od dawna Bogiem, ani bogami się nie zajmuję. Pewne jest to, że jest proces życia, a my w tym procesie uczestniczymy. Zakładam, że jest wiele bytów " wyżej " zorganizowanych od nas ludzi i to może owe istoty człowiek nazywa Bogiem zbiorowym, lub ludzie zwą je bogami. A jak jest ????????..........A jak jest naprawdę???????..............Któż to wie???? Napewno życie jest inteligentne. Spójrz na samą strukturę budowy komórki czy to roślinnej, czy zwierzęcej , czy wreszcie ludzkiej. To prawdziwie inteligentne dzieła. A geny. Sama materia i antymateria. To wszystko wskazuje na ścisły plan, program stwórcy czy to pojedyńczego, czy zbiorowego. Może jest para Stwórców; Bóg i Bogini?? Moim zdaniem wszystko jest ściśle zaprogramowane. A my? My mniej lub bardziej aktywnie uczestniczymy w tym programie życia,świadomie lub mniej świadomie - czy może należałoby napisać przez szacunek Życia. I to jest piękne. Życzę Ci Forumowiczko wszystkiego najlepszego w życiu pozaszkolnym jak i w szkolnym. Platon rzekł; " Uczenie się to nic innego jak przypominanie sobie." Jak sądzisz ; dlaczego on tak rzekł? Bardzo dziękuję za Twoją obszerną wypowiedź. Zainteresowała mnie ona. Myślę, mam nadzieję, że będziemy w kontakcie na tym forum. Czy w tym roku szkolnym zdajesz maturę? Hej! M.

Ambera
2005-01-13 19:10:35
Skąd u mnie ta pewność? Hmmm powiem Ci szczerze, że jest to z jednej strony bardzo trudne dla mnie pytanie a z innej bardzo łatwe. Dlaczego łatwe? otóż dlatego, że moja wiara jest bardzo mocna tak mi się przynajmiej wydaje choć nie twierdzę wcale, że moje błędy i chwilowe zachowania zaprzeczają temuBardzo mi jest łatwo powiedzieć że WIEM, powterzam-wiem że Bóg jest tylko jeden bo tak mówi moja wiera... i skoro któś decyduje sie na tą religie to niestety ale musi przestrzegać prawd na jej temat... Bardzo bym nie chciała by to co teraz przeczytałes nie brzmiało jak coś w rodzaju jakiegoś głupiego obowiąku... Z drugiej jednak strony jest to bardzo trudne do wytłumaczenia w paru zdaniach, otóż zapytny Ksiądz niestety nie potrafi tak łatwo, szybko wyjaśnic skąd u nas pewność o istnieniiu tylko i wyłącznie jednego Stwórcy... Jest to dla mnie napewno bardzo dlugi proces poznawania, podstw, Pisma Świętego, ogólnej wiedzy na ten temat i oczywiście mocnej wiary. Pytanie tylko jak ktoś kto w ogóle nie wierzy w Boga może uwierzyc w słowa spisane na kartach Pisma Swietego?! jesli chodzi o ilość stwórców, to równie dobrze możemy zadac pytanie osobie wierzącej w istnienie wielu stwórców, a mianowicie skąd u niej takie przekonanie i skąd ta pewnośc?!... Nie sądze by wszystko tak jak twierzdzisz było zaprogramowane, czyli, że co?, Ty zostałes zaprogramowany do tego ażeby przyjść teraz tutaj, pisac tę odpowiedz badz nie, i myślisz,ze wszystko co zrobisz jest wynikiem tego że zostałes zaprogramowany? no wiec gdzie ta wolna wola, która ja rozumiem jako nasz wybór naszego postępowania, nasze przekonanie, do których nie ma prawa nikt tam sie wtryniać... 'Wola życia'-myslę że jest ona tylko pewnym elementem tej wolnej woli ogólnej całkowitej, mającej pewien wpływ na nasz rozum i zachowania:P moze to głupie ale to, że nasze zycie jest tak inteligentne, nasza budowa komórkowa i w ogólne wszystkie inteligentne dzieła zostały stworzone nie dlatego by ktoś mógł nami zarzadzać, badz zmnieniać nasze oprogramowanie... tak ja uważam. Zauwaz, jak sobie wyobrażasz, życie bez tego, życie ludzi jako najprostrzych istot, nie posiadających żadnej wiedzy, w pewnym stopniu to też możliwość sie wykazania dla nas, dane zostało nam to wszystko po to byśmy my mogli się zająć odkrywaniem tego, byśmy poprzez to życie nasze mogli otrzymać życie wieczne w Nibie, którego Bóg nie rozdaje 'tak o'! Trzeba sobie na nie zasłużyć, choćby przez opdowiednie i dobrze wykorzystane możliwości poznania i zajmowania sie tymi wszystkimi dziełami, komórkami...Na podstawia czegos trzeba nas sądzic...Ale tak ogólnie to powiem Ci szczerze, że to sa tylko i wyłacznie moje twierdzenie na ten temat, któs moze miec podobne, a ktos nie, wisi mi to... Co do Życia- to owszem jest piekne, cudowne, tylko daje po dupie! Ludze tez wydają się byc do dupy, łącznie ze mną...nie wszyscy oczywiście...Brdzo dziękuję za zyczenia. Skoro o tym mowa pragne przytoczyć słowa Diogenesa, które zresztą bardzo lubie;) "szukam człowieka" więc zyczę Ci, zebys spotkal w życiu jak najwiecej ludzi, sam zawsze bedac dla nich czlowiekiem, bedac nim nawet dla ludzi-nie-ludzi:) o jejku poetka ze mne!:) Jeszcze jedno. Nie , nie zdję matury w tym roku, do niej mam jescze sopro bardzo sporo czasu:)pozdrawiam A.

Myśliciel
2005-01-14 10:44:28
Bardzo, ale to bardzo dziękuję za tak obszerne wyjaśnienie. Pewnie, że Życie i masuje nasze pupy ( masaż zdrowotny życia ), czy jak Ty bardziej dosadnie napisałaś; " (...), tylko daje po dupie !". A mnie ludzie wcale nie wydają się być do dupy, łącznie z Tobą. Pewnie , że pupa , czy jak kto woli dupa jest ogromnie ważną częścią ludzkiego i nie tylko ludzkiego organizmu. Ale ja na ludzi patrzę głównie poprzez pryzmat ich głów i serc. I powiem, że nie brakuje wśród nas ludzi mądrych i serdecznych vel głowiastych i sercowych. Po twoich wypowiedziach wysnuwam pogląd, że i Ty należysz do ludzi mądrych, a w każdymbądź razie ku mądrości zmierzających i napewno do ludzi serdecznych. Natomiast z jakimkolwiek Pismem Świętym, czy to z Biblią, a więc Pismem Świętym Starego i Nowego Testamentu, Koranem, Mahabharatą, a wśród niej z Bhagavad - gitą, Upaniszadami czy Wedami< ponoć najstarszym pismem świętym > jest tak; moim zdaniem wszystkie te szacowne księgi zawierają odwieczną mądrość świata, dorobek wielu ludzkich pokoleń i p r z e s ł a n i a zaświatów. Ale obok faktów zawierają i mity, obok prawdy nieprawdę. No i poprzez częste przeredagowywanie na przestrzeni tysiącleci i stuleci zatraciły swe pierwotne przesłania. Ba nawet ingerencja tłumaczy dużo zamieszania do ich tekstów, ich treści wprowadziła. Np. czytamy w Biblii; " Na początku stworzył Bóg( God, Boh ) niebo i ziemię ." A jednak w orginalnym języku hebrajskim, oryginalnym dla Księgi Genesis zwanej także 1. Księgą Mojżesza tam gdzie my czytamy Bóg, Ukraińcy Boh, a ludzie anglojęzyczni God , itd., to jednak w hebrajskim jest Elohim. Końcówka him wskazuje na mianownik liczby mnogiej. Gdybyśmy chcieli użyć słowa Bóg/ God to należałoby przetłumaczyć początek Księgi Genesis jako Bogowie / Gods. Znasz Biblię to dalej czytasz w niej; " Rzekł Bóg uczyńmy człowieka na podobieństwo nasze i wyobrażenie nasze..." Tekst zupełnie nie zrozumiały również dla teologów, skoro był tylko Bóg to do kogo on się zwracał. No ale jeżeli byli Bogowie - Elohim to rzecz jest całkiem jasna, prosta. Elohim ( Bogowie ) rozmawiali z sobą. Przyczym czym innym jest tekst uważany za święty, a czym innym interpretacje tegoż tekstu, a czym innym jeszcze wiara oparta na tych przesłankach źródłowych, tekstowych. Z pojęciem wolna wola moim skromnym zdaniem jest tak; ludzie z tym pojęciem przesadzają i mają do tego prawo. Prawo do tego przesadzania. Bo zdrowy na umyśle człowiek gdy ma kilka wariantów pozytywnych, bądź parę mieszanych pozytywnych i negatywnych do wyboru zawsze wybierze ten wariant, który wg. jego rozeznania i jego odczucia w danej chwili i w danych okolicznościach wydaje mu się najlepszy, najbardziej korzystny. A jeśli ma tylko wybierać między wariantami negatywnymi, to wybierze ten, który jego zdaniem w danej chwili i danych okolicznościach będzie dla niego najmniej niekorzystny. Inna rzecz czy wybór ten będzie subiektywny, czy obiektywny. A zresztą cóż to za wolny wybór - wiebieranie z kilku możliwości, czy nawet z kilkudziesięciu możliwości skoro być może świat/ życie miałoby dla nas jeszcze 20.000 nam w danej chwili nie znanych ofert/ propozycji. Co do życia wiecznego - ja uważam, że życiem wiecznym już się cieszymy. Z wieczności przychodzimy, przez wieczność przechodzimy, ku wieczności zmierzamy. No tak, ale tutaj należałoby podać termin wieczności, co przez to pojęcie rozumiemy. Ja nie wierzę w istnienie Boga, czy Bogów który - którzy ludzi nagradza - nagradzają, karze - karzą. Lecz rozumiem tych, którzy w takiego Boga, czy takich Bogów wierzą. Podobają mi się słowa Diogenesa; " szukam człowieka". Dodam do tych słów tylko mądrego i wrażliwego. Zacytuję przy tej okazji słowa innego filozofa - mędrca; " EUREKA ". Często w swoim życiu takich ludzi tzn. ludzi mądrych i wrażliwych, wcale nie tylko do dupy ( z pełnym szacunkiem dla tej części ciała złożonej z dwóch największych mięśni i pewnej ilości tłuszczu, na tej części ciała więcej tłuszczu ze względów biologicznych jest u kobiet niż mężczyzn ) znajduję. I w tej chwili odpowiadam jednemu z tych ludzi - Tobie Ambero. Siemanko!!! M.

Ambera
2005-01-15 19:48:59
Choć moze i masz racje, to ja cała treść Biblii traktuje jako najszczerszą prawde i choć moze i nie, to ja chce wierzyc że nie ma tam nawet legend czy kłamstw... myślę, że nie jest tak, ale oczywiście sie myle tylko, że naprwde wole zyć w świadomości, że wszystko co zawarte jest w Piśmie Świetym jest autentyczne i naprawde sie zdarzyło Co do tyłka, który jak widzę badzo Cię zainteresował:) to chce powiedzieć, że masz raję- to bardzo ważna część naszego ciała, organizmu:) a ja do tego dodam tylko że bardzo fajna i chyba najfajniejsza ze wszystkich:P Może ludzie i nie sa tacy żli na jakich się kreują:/ wiem, że we wetrzu każdego napewno drzemią prawdziwe skarby, trzeba je tylko umieć odkrywać. Ludzie żyją coraz dłużej nietety tylko coraz nieszcześliwie. prcuja aby zyć, w końcy zapominają jak zyć. Wciąż jeszcze nieczego sie nie nauczyli, ciągle sadząć, że ich szczęście polega na tym by dużo pracować, zarabiac jeszcze więcej pieniędzy, długo zyć, mieć co jeśc, mieć sporo wolnego czasu i przy tym mieć równie wiele i różnego rodzaju przyjemności:/ Głupie mi sie to bardzo wydaje, nie jesteśmy przeciez maszynami skontrułowanymi do pewnych celów, mysle, że w zyciu powinno się dla nas liczyc cos więcej aniezeli tylko nasze zdanie, stanowisko, zawód, czy praca!!! Jestesmy ludźmi zostaliśmy stworzenie do tego by żyć!, radowac sie i kochać... bardzo serdecznie pozdrawiam, dziekuję za długa notkę i przepraszam, za zwlekanie... A.

Myśliciel
2005-01-16 09:04:03
Jeśli masz potrzebę traktowania treści Biblii jako zawierającej najszczerszą prawdę to jest to okej. Ja myślę, że nie ma mniej lub bardziej ważnych części ludzkiego organizmu. Może niektóre są trochę ważniejsze np. głowa, serce czy wspomniana pupa, bo bez nich żyć nie można tak jak żyć można bez nogi czy ręki. No, ale cóż to za życie bez ręki czy nogi? Tak, Droga Ambero we wnętrzu k a ż d e g o człowieka kryją się ogromne pokłady, prawdziwych skarbów, które zadaniem człowieka jest odkryć i robić z nich właściwy piękny i bardzo piękny, pożyteczny użytek. A zadaniem bliźnich, czyli innych ludzi winno być drugiemu człowiekowi pomagać w ich odkryciu. Zresztą o tym mówią wszystkie tzw. święte księgi, do których odnoszę się z szacunkiem, aczkolwiek nie bezkrytycznie. Kiedyś mogę Ci napisać Biblia też była przeze mnie traktowana jako zawierająca autentyczne Słowo Boże. Jest to dobra postawa. Ale postawy są dobre, lepsze i najlepsze. Ja myślę, że ludzie jednak czegoś się uczą i czegoś się nauczyli. Byłoby to przerażające gdybyśmy jako gatunek ludzki niczego się nie nauczyli. Owszem statystycznie człowiek żyje dłużej nawet w krajach tzw. trzeciego świata. Ale zważ, że faktyczna długość życia ludzkiego nie uległa zmianie od czasów biblijnego króla Dawida ( pomimo postępu w medycynie ). To Dawid w jednym z Psalmów stwierdził, że człowiek żyje lat 70, a kto więcej lat 80, a później są tylko cierpienia i jest zgryzota. A więc wszystko zależy od tego co będziemy brać pod uwagę mówiąc o długości ludzkiego życia; czy dane statystyczne czy wiek faktyczny danej ludzkiej jednostki, konkretnego człowieka. Samo zaprogramowanie życia ludzkiego nie musi oznaczać, że człowiek jest maszyną - bo nie jest. To zaprogramowanie oznacza tyle , że Życie - Bóg ma swój program, swój plan , który się realizuje nie zawsze w zgodzie z wolą ludzką, czy ludzkimi oczekiwaniami. Czy Ty np. chciałabyś aby zespół niektórych komórek twego organizmu rozwijał się samodzielnie wbrew pewnym kodom informacyjnym, wg. których organizmy żywe funkcjonują. Napewno byś tego nie chciała, bo to by rodziło chorobę zwaną nowotworem. I tak jest we Wszechświecie. Ja uważam, że Życie jest inteligentne. Możemy Inteligencję Życia nazwać Bogiem. I OWEJ INTELIGENCJI - BOGU MOGŁOBY BYĆ, WINNO BYĆ WSZYSTKO PODPORZĄDKOWANE. I taki stan podporządkowania nazwalibyśmy stanem idealnym. Przypuszczam, że świadomie, częściowo świadomie lub choćby podświadomie do takiego stanu zmierzamy. Działanie wg. programu, czy planu nie jest jeszcze zniewoleniem, ani funkcjonowaniem maszynerii, bo co w takim razie powiedzieć o artystach muzykach, członkach chóru, opery, operetki, czy aktorów, którzy muszą pracować wg. scenariusza, reżyserii autora scenariusza, reżysera czy dyrygenta. Zobowiązani są do dokładnego wypełniania ich woli i stosowania się do repertuaru, a jednak mogą z drugiej strony wykazać się większym bądź mniejszym artyzmem wg. swoich uzdolnień. Tak jest i w życiu, są programy ( tzn. moim zdaniem jesteśmy zaprogramowani, a jednak mamy wolność w samorealizowaniu się w życiu ).Pozdrawiam serdecznie - niedzielnie. M.

Ambera
2005-01-23 17:44:37
dlaczego jest mi tak zimno...?!:/ brrrr... Tak, Mysle, że w kazdej sytuacji i w kazdym obliczu powinnismy szukać człowieka. Byc mu zarazem bliskim to znaczy radować sie jego radością i byc mu tez pomoca w chwilach zatroskania i potrzeby... Byc wspierająca go reka i pociesznym sercem. Mnie bardzo ostatnio zaczynają fascynować ludzie, Uważam, że kontakty z nimi mogą byc naprawde przygodą jeslisie taki prawdziwy kontakt z nimi nawiąże. W każdym człowieku mozna podziwiać nie tylko to, co u niego dostrzegalne i dotykalne, ale przedewszyskim tą ową tajemnice, ukrytą w tym takim "opakowaniu" naszego ludzkiego ciała, prawda?! Usłyszałam też kiedyś takie słowa, które równiez mi sie bardzo spodobały " Myśląc o kims dobrze - pobudzasz go ku dobremu" nie pamiętam niestety kto je wypowiedział. Ale mysle, ze zaden człowiek nie jest aż tak zły, jak go o to czasem oskarzamy, kazdy ma sporadyczne i najgorsze momenty swojego zycia, nikt z nas nie jest tez doskonly! Tylko, że jedno takie potknięcia człowieka nie moze rzucać plamy na całe jego życie. Mysle, że było by wielką i niewybaczalną raczej krzywdą zniszczyć dobre imie człowieka w związku z jakimś jego upadkiem, czy niewłasciwym postepowaniem! przecież jeden zły dzień nie czyni złym dni nastepnych, czyz nie?! a odnosnie do tychże słów. Uważam że Oczywiście mysląć źle o ludziach nie czynią ich lepszymi, natomiast kiedy myslę dobrze, daję im do zrozymnienia, że nie sa oni mi obojetni, wprost przeciwnie - stanowią dla mnie wielką wartość i sa godni mojego zainteresowania... Będe sie starała teraz jeszcze baredziej tak o innych mysleć, mam również nadzieję że o mnie także tak myslą... bardzo bardzo serdecznie pozdrawiąm. A

Myśliciel
2005-01-24 17:58:20
A. czyli Ambero, czyli Bursztynko do Twej ostatniej wypowiedzi nie można niczego dodać ani niczego z niej ująć. Jest ona wypowiedzią człowieka - (twoją wypowiedzią) świadczącą o nim ( czyli o Tobie ) jak najlepiej. Jesteś osobą wrażliwą i mądrą. Proszę bądź nią zawsze. Ja o Tobie myślę i myśleć mogę tylko jak najlepiej. Ciepło Ciebie pozdrawiam. M.

Ambera
2005-01-25 11:29:46
dziekuje, musiałam, aż sama jeszcze raz przeczytać co napisałam bo tak mi powiedziałeś...jeszcze raz bardzo dziękuje i pozdrawiam... A.

Myśliciel
2005-01-25 15:59:13
I ja Ciebie pozdrawiam baaardzooo serdecznie, i cieszę się z wymiany poglądów z Tobą na tym forum. Zauważyłem, że od pewnego czasu na tym forum jesteśmy sami, PRAKTYCZNIE OD POCZĄTKU BIEŻĄCEGO ROKU. CIEKAWE CO TERAZ PORABIAJĄ INNI INTERESUJĄCY FORUMOWICZE, KTÓRZY JESZCZE DO NIEDAWNA BYLI NA TYM FORUM AKTYWNI JAK NEMEZJA, WIEDYN, GONZALES? M. JAK MYŚLICIEL PS.I ICH SERDECZNIE POZDRAWIAM GDY TYLKO TU PONOWNIE SIĘ ZJAWIĄ.HEJ!!!


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]