Strona główna Porady Pomoc Oferty Artykuły Regulamin Wszystko o seksie Sklep

Login:
Haslo:
lub kod SMS:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
i zostaw anons...

Jak otrzymać kod SMS?
Przeczytaj tutaj


Serwis jest nieczynny



Jesteś 1042533-ą osobą
na tej witrynie
od października 2000r. !


  Forum    Chat    Kontakt  
 

Polak
Autor: Wiedyn
Pijak, złodziej - dlaczego tacy jesteśmy, dlaczego tak się zachowujemy? Ile jeszcze w Polsce prawo będzie przeciw poszkodowanym? Ile czasu jeszcze w Polsce kryminaliści bedą się czuć bezpiecznie? Czy jest coś lub ktoś, co mogłoby zmienić ten stan rzeczy i tych ludzi? Oto jest pytanie nurtujące mnie dziś szczególnie dotkliwie?


Myśliciel
2005-02-28 08:17:39
Wiedynie ten wizerunek Polaka jest uogólnieniem. Ja takim nie jestem, ani Ty też takim nie jesteś. W moim otoczeniu nie ma pijaków ani złodziei. Prawo w Polsce mam nadzieję nie jest tworzone przeciwko poszkodowanym, no interpretacja prawa może być skierowana przeciw poszkodowanym , przeciw ofiarom aktów przestępczych - zależy to od stopnia sumienności sprawiedliwości sądów. Ale jeśli wyrok sądu niższej instancji niezadawala to można odwołać się do sądu instancji wyższej. Nie wiem ile czasu kryminaliści w Polsce, czy w jakimkolwiek kraju czuć się będą bezpiecznie. Ja myślę, że wszyscy ludzie, a kryminaliści to też ludzie winni czuć się bezpiecznie. Ale pod pojęciem czuć się bezpiecznie zapewne masz na myśli czuć się bezkarnie. Będą czuć się bezkarnie tak długo jak długo będzie wadliwie funkcjonował aparat przymusu czyli ; policja, prokuratura i sąd, oraz system więziennictwa, nazywany penitencjarnym. Ale nie o karanie kryminalistów powinno chodzić tylko o ich resocjalizację, czyli powród do większej części zdrowego, uczciwego społeczeństwa. Zdaję sobie sprawę, że poruszamy temat nieco z pogranicza utopii. Pamiętajmy, że ponoć ludzi łączą, i w pewnym sensie napewno łączą więzy karmiczne ofiarę / poszkodowanego z przestępcą lub choćby zło jej czyniącym człowiekiem. Owszem ten stan rzeczy może zmienić się wówczas gdy wielu ludzi, o wiele więcej niż dzisiaj będzie świadomie zmieniać się na lepsze, zmieniać na lepsze swoje życie. Nie ma innej drogi zmiany tego stanu rzeczy. Zmieniamy świat po przez zmianę samych siebie - nie inaczej. A wogóle to my gramy. Jeden człowiek jest aktorem lub aktorką, inny statystką albo statystą. Komuś przypadła rola, komuś z naszej ludzkiej rodziny przypadła rola zagrania królowej Elżbiety II, kto inny gra rolę żebraka, są uczciwi sędziowie, ale i sędziowie - przestępcy, są tak zwani święci i zbrodniarze. Od pewnego czasu nie wierzę (choć częściowo wierzę dalej )w istnienie prawa przyczyny i skutku. Uważam , że istnieje tylko następstwo zdarzeń. Nasze życie jest ściśle zaprogramowane, a my sami możemy być , ba sądzę, że jesteśmy podłączeni do jakiegoś giga-kosmicznego komputera z którego " płyną" dla nas instrukcje i my te polecenia wcielamy w życie. Oczywiście i my także wpływamy na ten nazwijmy to giga-komputer i na wszystkie cząstki kosmosu, choć w różnym stopniu. Zalecam lekturę artukułu nt. ( tytuł podaję w przybliżeniu ) Czy żyjemy w Matrixie ? z ostatniego, czyli bieżącego numeru tygodnika " Gwiazdy mówią ". Piszesz , że te twoje pytanie, czy raczej pytania nurtują ciebie dziś szczególnie dotkliwie. Czyżbyś padł ofiarą przestępstwa? Jeśli tak to dochodź więc swoich praw na drodze sądowej, prawnej jeśli zachodzi taka potrzeba, ale wiedz, że Ty, ja, lub ktokolwiek gramy swoje życiowe role i pamiętajmy nie my ten świat stworzyliśmy - my w tym świecie zostaliśmy tylko osadzeni, niektórzy dosłownie na parę chwil inni na 115 lat lub nieco dłużej. Najczęściej jednak na okres lat 70 - 80 . Życzę miłego, pożytecznie przeżytego dnia - dużo powodów do zadowolenia i radości. Pozdrawiam. M.


Powrót do tematów FORUM


Dodaj swoją odpowiedź:
Imię/ksywa:
Treść:

Wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
 
 


(C) 2000-2017 "Art-Z"
Wszelkie prawa zastrzeżone
[Strona główna]   [Porady]   [Pomoc]   [Oferty]   [Artykuły]   [Regulamin]   [Wszystko o seksie]
[Sklep]   [English version]   [Rejestracja]   [Napisz do nas]